×

Bisfenol jak wpływa na nasze zdrowie i jak go usunąć z naszego organizmu

Bisfenol jak wpływa na nasze zdrowie i jak go usunąć z naszego organizmu

Plastik jest niezwykle powszechnym surowcem, wykorzystywanym w wielu gałęziach przemysłu. Tworzywo to posiada wiele cech pożądanych zarówno przez producentów, jak i konsumentów, w związku z czym jest wszechobecne w życiu niemal każdego człowieka. Obecnie coraz więcej ludzi zwraca uwagę na szkodliwy wpływ plastiku na środowisko, jednak mało kto zdaje sobie sprawę z jego niekorzystnego oddziaływania na zdrowie.
Do niewątpliwych zalet tworzyw sztucznych zalicza się łatwość ich przetwórstwa oraz możliwość nadawania im wielu kształtów, barw czy form. Jednak pomimo swojej użyteczności i funkcjonalności, plastik nie jest ekologiczny i bezpieczny ani dla człowieka, ani dla środowiska. Tworzywo to cechuje się bardzo długim czasem rozkładu, przez co produkty z niego wykonane zalegają tysiące lat na składowiskach odpadów. Jego recykling jest kosztowny, a plastik poddany temu procesowi traci mnóstwo swoich właściwości. Ponadto, wiele rodzajów polimerów wchodzących w skład plastiku wydziela szkodliwe substancje, przypominające strukturą hormony, negatywnie oddziałując na nasze zdrowie.
Jednym z takich związków jest Bisfenol A (BPA), czyli organiczny związek chemiczny z grupy fenoli, będący podstawowym składnikiem plastików i żywic epoksydowych. Za jego sprawą tworzywo staje się odpowiednio giętkie i plastyczne oraz zachowuje kształt. BPA słabo rozpuszcza się w wodzie, za to wykazuje dobrą rozpuszczalność w produktach spożywczych zawierających tłuszcz i cukier.
Bisfenol A wchodzi w skład wielu produktów codziennego użytku, m. in. butelek plastikowych, plastikowych opakowań np. na jogurty, jednorazowych talerzy i sztućców, słomek, powłok wyścielających wnętrza puszek, plastikowych torebek na jedzenie, a nawet zabawek, butelek czy smoczków dla dzieci. Ze względu na łatwe przetwórstwo, niską cenę i wygodę użytkowania, plastik znalazł szerokie zastosowanie w produkcji opakowań do żywności, zastępując prawie całkowicie popularne niegdyś szkło czy papier. Produkty, które spożywamy każdego dnia, często mają długotrwały kontakt z plastikowymi foliami, torebkami czy też pojemnikami. Mnóstwo ludzi podgrzewa jedzenie opakowane w plastik np. w mikrofalówce, nie zdając sobie sprawy, jak wiele niekorzystnych substancji może migrować wówczas do żywności.

Bisfenol może dostawać się do organizmu różnymi drogami:
przez układ pokarmowy: w wyniku przenikania związków z opakowań plastikowych i puszek do żywności, czemu sprzyjają wszelkie uszkodzenia materiału (np. zarysowania) i wysoka temperatura
przez układ oddechowy: dotyczy szczególnie pracowników fabryk produkujących plastik, lakiery, farby czy kleje
przez skórę: zwłaszcza poprzez dotykanie paragonów, ale także plastikowych przedmiotów codziennego użytku, w tym zabawek i kosmetyków.

Bisfenol A jest tak powszechnym związkiem, że całkowite uniknięcie kontaktu z nim jest niemożliwe, ale narażenie można minimalizować np. poprzez rezygnację z żywności i napojów w puszkach (konserw, warzyw) – zamiast tego lepiej wybierać świeże produkty. Żywność najlepiej przechowywać w pojemnikach szklanych lub ze stali nierdzewnej, a jeśli już wybieramy plastik, to warto zwrócić uwagę, czy nie zawiera on bisfenolu (na opakowaniu powinno być oznaczenie BPA free). Niestety opakowania oznaczone jako wolne od bisfenolu mogą zawierać jego analogi, także szkodliwe dla zdrowia. Nie należy używać pojemników uszkodzonych i porysowanych, gdyż z nich BPA łatwiej przenika do żywności, pojemników plastikowych nie wolno też podgrzewać. Bardzo niebezpieczne jest gotowanie kasz czy ryżu w plastikowych woreczkach, gdyż uwalnianiu bisfenolu do żywności sprzyja wysoka temperatura. Warto zwrócić uwagę na napoje w plastikowych butelkach i nie używać tych opakowań wielokrotnie, bo nawet jeśli nie zawierają BPA, to mogły ulec uszkodzeniom, przez co materiał staje się bardziej podatny na uwalnianie toksycznych związków. Wszelkich napojów, w tym wody w plastikowych opakowaniach nie należy poddawać działaniu ciepła, np. nie wystawiać ich na działanie promieni słonecznych. Zagrożeniem mogą być też ryby łowione ze zbiorników zawierających dużo plastikowych śmieci, więc warto zwrócić uwagę na ich jakość i pochodzenie.
Bisfenol A jest obecny także w kurzu, przez co na jego działanie szczególnie narażone są małe, raczkujące dzieci. W doświadczeniu przeprowadzonym na rodzinie mającej w swoim domu dużo plastikowych przedmiotów (głównie zabawek i żywności w plastikowych opakowaniach) wykazano przekroczenie dopuszczalnych stężeń BPA w moczu (u dorosłego mężczyzny stwierdzono 14,2 ng/ml związku) oraz w kurzu zebranym z domu (19,06 ng/g).
Tworzywa sztuczne mogą powodować wiele chorób i objawów alergicznych, a także trwale obciążać organizm, czyniąc go bardziej podatnym na niekorzystne działanie środowiska. Ponadto wydostawać się z nich mogą substancje toksyczne o nie do końca poznanych właściwościach. Część z nich nie ulega biodegradacji, a kumuluje się w organizmie, osłabiając tym samym jego zdolności obronne. I choć przepisy prawne określają bezpieczne dla ludzi ilości substancji, jakie mogą migrować z opakowań, to okazuje się, że już ich minimalne stężenia zaburzają funkcjonowanie wielu narządów i tkanek.
Bisfenol A wykazuje podobieństwo strukturalne do estrogenu, czyli żeńskiego hormonu płciowego, przez co może się łączyć z obecnymi w organizmie receptorami estrogenu i wpływać na układ hormonalny. W związku z tym, że przypomina naturalny element organizmu, nie jest traktowany jako zagrożenie i odkłada się w tkankach, z których jest stopniowo uwalniany do organizmu, co może zaburzać naturalną równowagę hormonalną. Wykazano, że bisfenol wpływa na funkcje receptorów dla hormonów steroidowych – m. in. estrogenowego i androgenowego, przez co zakłóca wiele kluczowych szlaków metabolicznych. Udowodniono także, że BPA oddziałuje negatywnie na hormony tarczycy, gdyż wiąże się do receptora jądrowego hormonu tarczycy, działając antagonistycznie, a także do białek transportujących hormony tarczycy, hamując ich transport.
Wiele badań naukowych wykazało powiązanie Bisfenolu A z występowaniem cukrzycy, otyłości i chorób układu krążenia. Wysokie stężenie BPA w moczu powiązane jest ponadto z mniejszą aktywnością jajników, mniejszą liczbą dojrzewających komórek jajowych u kobiet i z pogorszeniem jakości spermy u mężczyzn, więc wpływa negatywnie na płodność. Bisfenol ma zdolność migrowania z organizmu matki do płodu, przez co może doprowadzić do wad wrodzonych i zaburzeń odporności u dzieci. Może powodować poronienia i przedwczesne porody, a także zaburzenia rozwojowe i uszkodzenia mózgu u dzieci narażonych na kontakt z tą substancją w czasie ciąży i w pierwszych latach życia. Niemowlęta i małe dzieci nie mają w pełni wykształconej zdolności do usuwania z organizmu szkodliwych substancji, więc są szczególnie narażone na ich działanie.
Kontaktu z plastikiem nie da się całkowicie wyeliminować, ale warto go ograniczać i w miarę możliwości zwracać uwagę na obecność bisfenolu w produktach codziennego użytku. Warto zastępować plastikowe butelki oraz opakowania szklanymi, zrezygnować z żywności puszkowanej, a w zamian wybierać produkty nieprzetworzone. Takie zachowania przyczynią się nie tylko do poprawy naszego stanu zdrowia, ale także wpłyną pozytywnie na środowisko, i tak już bardzo zanieczyszczone przez plastik. Jeżeli zależy nam na zdrowiu, a przez wiele lat „faszerowaliśmy” swój organizm plastikiem warto zastanowić nad jego eliminacją. Toksyny gromadzą się w naszym organizmie, a ich nadmiar ma negatywny wpływ na zdrowie i funkcjonowanie narządów. Bardzo ważne jest pamiętanie o oczyszczaniu organizmu, nie jest to trudne, a ma dobroczynny wpływ na organizm. Jak pozbyć się więc bisfenolu? Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med. jest dobrze znany ze skutecznego usuwania chorób alergicznych, boreliozy oraz detoksykacji za pomocą medycyny integracyjnej. Pochodzący z Polski propagator medycyny naturalnej oraz jonizacji ujemnej powietrza przez ponad 20 lat praktykuje medycynę alternatywną w kraju i za granicą.
Wikarski za pomocą biorezonansu , terapii orgonowej, jonostrfy, fali Schumanna oraz terapii fizykalnej mikrokrążenia opracował unikatową w swoim rodzaju procedurę oczyszczania organizmu z toksyn. Kiedy Twoje ciało jest zanieczyszczone sztucznymi substancjami ma tendencję do przechowywania ich w różnych częściach organizmu np.: trzustce. Gdy w danym miejscu osiągnięty zostanie pewien próg toksyczności, Nasz układ odpornościowy nie będzie mógł dłużej kontrolować wzrostu drobnoustrojów w tym obszarze, co spowoduje przewlekłą jałową infekcję. Są to obszary, które zamieszkują drobnoustroje, takie jak na przykład bakteria Bartonella, której krętki powodujące boreliozę, pasożytnicze pierwotniaki, helminty czy wirusy. Nie występują one wszędzie, tylko w niektórych miejscach w organizmie – wyjaśnia nam Wikarski. Z tego powodu nie można rozróżnić toksyczności od infekcji, ponieważ występują łącznie w pewnej korelacji.
W obecnych czasach, kiedy to zewsząd jesteśmy atakowani przez zanieczyszczenia środowiskowe, niezwykle ciężko jest utrzymać odpowiedni stan zdrowia. Zanieczyszczona woda, powietrze, żywność, używki czy leki to tylko wybrane trucizny pokonujące bariery obronne organizmu każdego dnia. Postępująca chemizacja środowiska prowadzi do coraz to większych obciążeń organizmu toksynami. Toksyny dostają się do organizmu nie tylko ze świata zewnętrznego, ale także mogą powstawać w jego wnętrzu, np. w wyniku fermentacji i gnicia pokarmu w źle funkcjonujących jelitach. Wieloletnia kumulacja trucizn, spowodowana m.in upośledzonym procesem ich wydalania może skutkować zatruciem organizmu. Ważne jest zatem odpowiednie funkcjonowanie narządów związanych z eliminacją patogenów, do których zalicza się jelita, drogi oddechowe oraz skórę. To tymi narządami człowiek kontaktuje się ze światem zewnętrznym co ma istotny wpływ na rozwój alergii. Jak wskazuje Naturopata Jacek Wikarski skóra oddziela od środowiska, a zarazem łączy z nim. Za jej pośrednictwem do organizmu dochodzi ciepło oraz inne promieniowanie, ale także substancje trujące z powietrza oraz opakowań z którymi mamy do czynienia na co dzień. Niezwykłą rolę w programie oczyszczania organizmu zawdzięczamy jonostrefie w której wykorzystywana jest plazma wikarskiego. Właśnie w jej strukturach najważniejszą rolę odgrywają takie składniki jak jonizacja ujemna, wodór i tlen singletowy. To właśnie one posiadają tzw. działanie sprawcze. Jony zwane “witaminami powietrza” powstające nieustannie w efekcie lenarda dają szerokie spektrum pozytywnych efektów prowadząc w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek. Wodór jest najsilniejszym znanym nauce antyoksydantem jaki do tej pory odkryto. Działanie wodoru w dużej mierze wynika z budowy jego cząsteczki – jest ona na tyle mała, że z łatwością przenika przez pęcherzyki płucne do komórek, a następnie do mitochondriów inicjując procesy naprawcze w organizmie. Dzięki w odorowi spowalniany jest także podział komórek, który wydłuża ich życie. Tlen singletowy ze względu na swój nanocząsteczkowy charakter powodować może przetkanie i otwarcie mikro naczynek krwionośnych i kapilar, dzięki czemu krew, tlen i składniki odżywcze zaczynają krążyć efektywniej w organizmie. Organy Naszego ciała zostają odżywione, ukrwione, natlenione i skutecznie oczyszczone z produktów przemiany materii. Organizm zaczyna samodzielnie się regenerować. Następuje poprawa komunikacji neuronowej mózgu z organami ciała, zanikają wszelkie stany zapalne w organizmie i lokalne toksemie. Poprawia się ukrwienie wątroby, nerek, śledziony, trzustki, a cały organizm zaczyna funkcjonować na wysokim i efektywnym poziomie. Stabilizuje się również proces produkcji hormonów i enzymów, dzięki temu poprawia się w całości funkcjonowanie organizmu, w którym inicjują się procesy samonaprawcze. Reasumując przy oczyszczaniu organizmu Jonostrefę taktuję jako detoks i oczyszczenie organizmu z toksyn, związków chemicznych stosowanych w konserwacji żywności, uprawach roślin czy hodowli zwierząt.

Glifosat – oczyszczanie organizmu

Glifosat – oczyszczanie organizmu

Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med. jest dobrze znany ze skutecznego usuwania chorób alergicznych, boreliozy oraz detoksykacji za pomocą medycyny integracyjnej. Pochodzący z Polski propagator medycyny naturalnej oraz jonizacji ujemnej powietrza przez ponad 20 lat praktykuje medycynę alternatywną w kraju i za granicą. Ma również pacjentów z Anglii, Szwajcarii, Norwegii, Holandii i USA. Uwielbia podejście Szwajcarii do medycyny, w której zainicjowano zmianę konstytucji, czyniąc medycynę alternatywną konstytucyjnym prawem wszystkich obywateli. Obejmuje to homeopatię, neturoterapię, akupunkturę i wszystkie inne alternatywne metody leczenia. To jedyny kraj na świecie, gdzie medycyna uzupełniająca – inaczej alternatywna – jest prawem każdego obywatela.
Wikarski za pomocą biorezonansu, terapii orgonowej, jonizacji ujemnej oraz fali Schumanna opracował unikatową w swoim rodzaju procedurę oczyszczania organizmu z toksyn. Dotyczy to także glifosatu o którym mowa poniżej. Kiedy Twoje ciało jest zanieczyszczone sztucznymi substancjami ma tendencję do przechowywania ich w różnych częściach organizmu np.: trzustce. Gdy w danym miejscu osiągnięty zostanie pewien próg toksyczności, Nasz układ odpornościowy nie będzie mógł dłużej kontrolować wzrostu drobnoustrojów w tym obszarze, co spowoduje przewlekłą jałową infekcję. Są to obszary, które zamieszkują drobnoustroje, takie jak na przykład bakteria Bartonella, której krętki powodujące boreliozę, pasożytnicze pierwotniaki, helminty czy wirusy wirusy. Nie występują one wszędzie, tylko w niektórych miejscach w organizmie – wyjaśnia nam Wikarski. Z tego powodu nie można rozróżnić toksyczności od infekcji, ponieważ występują łącznie w pewnej korelacji.

Jak oczyścić organizm z glifosatu?

Chociaż organizm może być obciążony różnymi związkami chemicznymi warto zwrócić uwagę na dwa, które są szczególnie niebezpieczne dla mózgu – to glifosat i glin. Glifosat jest analogiem aminokwasu glicyny. Mocuje się w miejscach wiązania glicyny. Ważne jest również to, że organizm zużywa glicynę w procesie detoksykacji, dlatego większość ludzi nie ma wystarczającej ilości glicyny do skutecznej detoksykacji. W celu oczyszczenia organizmu z glifosatu należy wykonać diagnostykę obciążeniową KTT według prawa 5 elementów TCM. Pozwoli to nam na diagnozę narządów osłabionych objętych obciążeniem. Po diagnostyce nasycamy organizm jonizacją ujemną przy której wydziela się nadtlenek wodoru i tlen atomowy. Wszelkie patogeny boją się jak ognia spotkania z takim rodzajem tlenu i obumierają w jego obecności. Tlen zwiększa także procesy atomowe w naszych komórkach dzięki czemu organizm rozpoczyna proces samoleczenia. Kolejny etap to wykorzystanie znanej już techniki biorezonansu przy usuwaniu wybranych patogenów. Uwieńczeniem procesu oczyszczania jest zadbanie o układ limfatyczny przez zastosowanie kombinacji częstotliwości rezonansowej Schumanna 7,83 Hz oraz prawoskrętnych, trójwymiarowych i harmonijnych drgań.

Glifosat – trochę o nim

Stosowanie środków ochrony roślin jest obecnie bardzo rozpowszechnione na całym świecie. Dzięki nim możliwa jest eliminacja szkodników z roślin uprawnych, a także niszczenie roślin niepożądanych, co znacznie ułatwia pracę rolników. Niestety, nie pozostaje to bez wpływu na ludzki organizm, gdyż niektóre substancje kumulują się w roślinach, a następnie, wraz z pokarmem, dostają się do przewodu pokarmowego człowieka. Jednym z takich związków jest glifosat, wprowadzony na rynek jako składnik popularnego herbicydu o nazwie Roundup.
Glifosat jest organicznym związkiem chemicznym z grupy fosfonianów, pochodną kwasu fosfonowego połączonego z glicyną. Bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, z kolei w rozpuszczalnikach organicznych prawie wcale. Niektórzy badacze twierdzą, że glifosat może być akumulowany przez część organizmów żywych, inni wskazują na jego powinowactwo do fazy mineralnej gleby, a tym samym do akumulacji w wodzie powierzchniowej i glebie.
Roundup zyskał na popularności po rozpowszechnieniu roślin uprawnych modyfikowanych genetycznie, odpornych na działanie glifosatu, co umożliwiło selektywne niszczenie chwastów. Preparat niszczy niepożądane chwasty – jednoroczne i wieloletnie trawy, a także rośliny szerokolistne, nie hamując wzrostu uprawianej rośliny. Zatem jest idealnym środkiem do odchwaszczania dużych powierzchni uprawnych. Do najważniejszych roślin modyfikowanych genetycznie odpornych na glifosat zalicza się soję oraz kukurydzę, a więc rośliny powszechnie spożywane na świecie. Genetycznie modyfikowana soja i kukurydza są głównymi składnikami pasz zwierzęcych, więc i mięso nie jest pozbawione glifosatu. Glifosat stosowany jest nie tylko do niszczenia chwastów, ale także do dosuszania zboża i przyspieszania dojrzewania owoców. Znajduje zastosowanie w ochronie upraw ziemniaków, marchwi, pietruszki, pora, cebuli, buraków, pszenicy, żyta, jęczmienia oraz rzepaku.
Na toksyczne działanie herbicydów najbardziej narażeni są rolnicy. Obecność glifosatu stwierdzono w domach rolników, a także w moczu osób zamieszkujących okolice upraw rolnych, przy których używa się preparaty z tym związkiem. Wiele badań wskazuje na obecność glifosatu w żywności. Chociażby badanie z 2019 roku przeprowadzone przez program FoodRentgen i Fundację Konsumentów dotyczące kasz gryczanych dostępnych w polskich sklepach wykazało, że tylko cztery z dziesięciu przebadanych kasz nie zawierały glifosatu, a w dwóch znaleziono śladowe ilości tej substancji.
Badania nad szkodliwością glifosatu nie są do końca jednoznaczne, gdyż inaczej na organizm działa sam glifosat, a inaczej preparaty zawierające także inne substancje w składzie. Preparaty pestycydowe takie jak Roundap cechują się dużo wyższą toksycznością niż sam glifosat, głównie za sprawą związków powierzchniowo czynnych, zmieniających właściwości herbicydu.
Badanie przeprowadzone w Minnesocie wskazuje na niekorzystny wpływ glifosatu i jego preparatów na rozwój płodów. Zaobserwowano częstsze występowanie wad wrodzonych u dzieci w rodzinach stosujących wszystkie rodzaje pestycydów, w porównaniu z tymi, gdzie stosowano tylko herbicydy. To samo badanie wykazało także, że wśród dzieci poczętych wiosną – czyli w czasie, gdy stosuje się więcej oprysków, procent dzieci z wadami wrodzonymi był wyższy niż wśród dzieci poczętych jesienią.
Badania wskazują ponadto, że preparaty z glifosatem mogą zachowywać się jak modulatory hormonalne, a tym samym wpływać na układ wydzielania wewnętrznego. Mogą one hamować aktywność aromatazy, czyli enzymu odpowiedzialnego m.in za przemianę androgenów w estrogeny. Do zaburzenia syntezy hormonów sterydowych może dochodzić w wyniku zakłócania ekspresji białka StAR. Te wszystkie nieprawidłowości mogą skutkować zaburzeniami metabolizmu wątroby, kości czy nieprawidłowościami w podziałach komórek płciowych.
Glifosat wpływa niekorzystnie na bytujące w jelitach bakterie, redukując liczbę szczepów pożytecznych, co prowadzić może do namnażanie się bakterii beztlenowych, np. z rodzaju Clostridium. Poprzez wpływ na enzymy wątroby katalizujące witaminę D, glifosat może powodować niedobór tej witaminy.
Międzynarodowa Agencja badań nad rakiem w 2015 roku uznała glifosat za substancję potencjalnie rakotwórczą, gdyż istnieją dowody na wpływ tego związku na zwiększanie ryzyka zachorowania na chłoniaka nieziarniczego. Niektóre kraje Unii Europejskiej – np. Holandia, Włochy i Francja – wprowadziły ograniczenia w stosowaniu glifosatu, a w Belgii obowiązuje zakaz sprzedaży tego środka firmom i osobom nie mającym odpowiednich licencji.
Z uwagi na coraz powszechniejsze użycie środków ochrony roślin z glifosatem, jego śladowe ilości mogą znajdować się w wielu różnych produktach spożywczych. Małe ilości substancji nie wywołują zauważalnych od razu zmian w organizmie, ale przy stałym narażeniu mogą doprowadzić do licznych zaburzeń wewnątrzustrojowych.

Szybki kontakt!
+
Wyślij!