×

Bisfenol jak wpływa na nasze zdrowie i jak go usunąć z naszego organizmu

Bisfenol jak wpływa na nasze zdrowie i jak go usunąć z naszego organizmu

Plastik jest niezwykle powszechnym surowcem, wykorzystywanym w wielu gałęziach przemysłu. Tworzywo to posiada wiele cech pożądanych zarówno przez producentów, jak i konsumentów, w związku z czym jest wszechobecne w życiu niemal każdego człowieka. Obecnie coraz więcej ludzi zwraca uwagę na szkodliwy wpływ plastiku na środowisko, jednak mało kto zdaje sobie sprawę z jego niekorzystnego oddziaływania na zdrowie.
Do niewątpliwych zalet tworzyw sztucznych zalicza się łatwość ich przetwórstwa oraz możliwość nadawania im wielu kształtów, barw czy form. Jednak pomimo swojej użyteczności i funkcjonalności, plastik nie jest ekologiczny i bezpieczny ani dla człowieka, ani dla środowiska. Tworzywo to cechuje się bardzo długim czasem rozkładu, przez co produkty z niego wykonane zalegają tysiące lat na składowiskach odpadów. Jego recykling jest kosztowny, a plastik poddany temu procesowi traci mnóstwo swoich właściwości. Ponadto, wiele rodzajów polimerów wchodzących w skład plastiku wydziela szkodliwe substancje, przypominające strukturą hormony, negatywnie oddziałując na nasze zdrowie.
Jednym z takich związków jest Bisfenol A (BPA), czyli organiczny związek chemiczny z grupy fenoli, będący podstawowym składnikiem plastików i żywic epoksydowych. Za jego sprawą tworzywo staje się odpowiednio giętkie i plastyczne oraz zachowuje kształt. BPA słabo rozpuszcza się w wodzie, za to wykazuje dobrą rozpuszczalność w produktach spożywczych zawierających tłuszcz i cukier.
Bisfenol A wchodzi w skład wielu produktów codziennego użytku, m. in. butelek plastikowych, plastikowych opakowań np. na jogurty, jednorazowych talerzy i sztućców, słomek, powłok wyścielających wnętrza puszek, plastikowych torebek na jedzenie, a nawet zabawek, butelek czy smoczków dla dzieci. Ze względu na łatwe przetwórstwo, niską cenę i wygodę użytkowania, plastik znalazł szerokie zastosowanie w produkcji opakowań do żywności, zastępując prawie całkowicie popularne niegdyś szkło czy papier. Produkty, które spożywamy każdego dnia, często mają długotrwały kontakt z plastikowymi foliami, torebkami czy też pojemnikami. Mnóstwo ludzi podgrzewa jedzenie opakowane w plastik np. w mikrofalówce, nie zdając sobie sprawy, jak wiele niekorzystnych substancji może migrować wówczas do żywności.

Bisfenol może dostawać się do organizmu różnymi drogami:
przez układ pokarmowy: w wyniku przenikania związków z opakowań plastikowych i puszek do żywności, czemu sprzyjają wszelkie uszkodzenia materiału (np. zarysowania) i wysoka temperatura
przez układ oddechowy: dotyczy szczególnie pracowników fabryk produkujących plastik, lakiery, farby czy kleje
przez skórę: zwłaszcza poprzez dotykanie paragonów, ale także plastikowych przedmiotów codziennego użytku, w tym zabawek i kosmetyków.

Bisfenol A jest tak powszechnym związkiem, że całkowite uniknięcie kontaktu z nim jest niemożliwe, ale narażenie można minimalizować np. poprzez rezygnację z żywności i napojów w puszkach (konserw, warzyw) – zamiast tego lepiej wybierać świeże produkty. Żywność najlepiej przechowywać w pojemnikach szklanych lub ze stali nierdzewnej, a jeśli już wybieramy plastik, to warto zwrócić uwagę, czy nie zawiera on bisfenolu (na opakowaniu powinno być oznaczenie BPA free). Niestety opakowania oznaczone jako wolne od bisfenolu mogą zawierać jego analogi, także szkodliwe dla zdrowia. Nie należy używać pojemników uszkodzonych i porysowanych, gdyż z nich BPA łatwiej przenika do żywności, pojemników plastikowych nie wolno też podgrzewać. Bardzo niebezpieczne jest gotowanie kasz czy ryżu w plastikowych woreczkach, gdyż uwalnianiu bisfenolu do żywności sprzyja wysoka temperatura. Warto zwrócić uwagę na napoje w plastikowych butelkach i nie używać tych opakowań wielokrotnie, bo nawet jeśli nie zawierają BPA, to mogły ulec uszkodzeniom, przez co materiał staje się bardziej podatny na uwalnianie toksycznych związków. Wszelkich napojów, w tym wody w plastikowych opakowaniach nie należy poddawać działaniu ciepła, np. nie wystawiać ich na działanie promieni słonecznych. Zagrożeniem mogą być też ryby łowione ze zbiorników zawierających dużo plastikowych śmieci, więc warto zwrócić uwagę na ich jakość i pochodzenie.
Bisfenol A jest obecny także w kurzu, przez co na jego działanie szczególnie narażone są małe, raczkujące dzieci. W doświadczeniu przeprowadzonym na rodzinie mającej w swoim domu dużo plastikowych przedmiotów (głównie zabawek i żywności w plastikowych opakowaniach) wykazano przekroczenie dopuszczalnych stężeń BPA w moczu (u dorosłego mężczyzny stwierdzono 14,2 ng/ml związku) oraz w kurzu zebranym z domu (19,06 ng/g).
Tworzywa sztuczne mogą powodować wiele chorób i objawów alergicznych, a także trwale obciążać organizm, czyniąc go bardziej podatnym na niekorzystne działanie środowiska. Ponadto wydostawać się z nich mogą substancje toksyczne o nie do końca poznanych właściwościach. Część z nich nie ulega biodegradacji, a kumuluje się w organizmie, osłabiając tym samym jego zdolności obronne. I choć przepisy prawne określają bezpieczne dla ludzi ilości substancji, jakie mogą migrować z opakowań, to okazuje się, że już ich minimalne stężenia zaburzają funkcjonowanie wielu narządów i tkanek.
Bisfenol A wykazuje podobieństwo strukturalne do estrogenu, czyli żeńskiego hormonu płciowego, przez co może się łączyć z obecnymi w organizmie receptorami estrogenu i wpływać na układ hormonalny. W związku z tym, że przypomina naturalny element organizmu, nie jest traktowany jako zagrożenie i odkłada się w tkankach, z których jest stopniowo uwalniany do organizmu, co może zaburzać naturalną równowagę hormonalną. Wykazano, że bisfenol wpływa na funkcje receptorów dla hormonów steroidowych – m. in. estrogenowego i androgenowego, przez co zakłóca wiele kluczowych szlaków metabolicznych. Udowodniono także, że BPA oddziałuje negatywnie na hormony tarczycy, gdyż wiąże się do receptora jądrowego hormonu tarczycy, działając antagonistycznie, a także do białek transportujących hormony tarczycy, hamując ich transport.
Wiele badań naukowych wykazało powiązanie Bisfenolu A z występowaniem cukrzycy, otyłości i chorób układu krążenia. Wysokie stężenie BPA w moczu powiązane jest ponadto z mniejszą aktywnością jajników, mniejszą liczbą dojrzewających komórek jajowych u kobiet i z pogorszeniem jakości spermy u mężczyzn, więc wpływa negatywnie na płodność. Bisfenol ma zdolność migrowania z organizmu matki do płodu, przez co może doprowadzić do wad wrodzonych i zaburzeń odporności u dzieci. Może powodować poronienia i przedwczesne porody, a także zaburzenia rozwojowe i uszkodzenia mózgu u dzieci narażonych na kontakt z tą substancją w czasie ciąży i w pierwszych latach życia. Niemowlęta i małe dzieci nie mają w pełni wykształconej zdolności do usuwania z organizmu szkodliwych substancji, więc są szczególnie narażone na ich działanie.
Kontaktu z plastikiem nie da się całkowicie wyeliminować, ale warto go ograniczać i w miarę możliwości zwracać uwagę na obecność bisfenolu w produktach codziennego użytku. Warto zastępować plastikowe butelki oraz opakowania szklanymi, zrezygnować z żywności puszkowanej, a w zamian wybierać produkty nieprzetworzone. Takie zachowania przyczynią się nie tylko do poprawy naszego stanu zdrowia, ale także wpłyną pozytywnie na środowisko, i tak już bardzo zanieczyszczone przez plastik. Jeżeli zależy nam na zdrowiu, a przez wiele lat „faszerowaliśmy” swój organizm plastikiem warto zastanowić nad jego eliminacją. Toksyny gromadzą się w naszym organizmie, a ich nadmiar ma negatywny wpływ na zdrowie i funkcjonowanie narządów. Bardzo ważne jest pamiętanie o oczyszczaniu organizmu, nie jest to trudne, a ma dobroczynny wpływ na organizm. Jak pozbyć się więc bisfenolu? Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med. jest dobrze znany ze skutecznego usuwania chorób alergicznych, boreliozy oraz detoksykacji za pomocą medycyny integracyjnej. Pochodzący z Polski propagator medycyny naturalnej oraz jonizacji ujemnej powietrza przez ponad 20 lat praktykuje medycynę alternatywną w kraju i za granicą.
Wikarski za pomocą biorezonansu , terapii orgonowej, jonostrfy, fali Schumanna oraz terapii fizykalnej mikrokrążenia opracował unikatową w swoim rodzaju procedurę oczyszczania organizmu z toksyn. Kiedy Twoje ciało jest zanieczyszczone sztucznymi substancjami ma tendencję do przechowywania ich w różnych częściach organizmu np.: trzustce. Gdy w danym miejscu osiągnięty zostanie pewien próg toksyczności, Nasz układ odpornościowy nie będzie mógł dłużej kontrolować wzrostu drobnoustrojów w tym obszarze, co spowoduje przewlekłą jałową infekcję. Są to obszary, które zamieszkują drobnoustroje, takie jak na przykład bakteria Bartonella, której krętki powodujące boreliozę, pasożytnicze pierwotniaki, helminty czy wirusy. Nie występują one wszędzie, tylko w niektórych miejscach w organizmie – wyjaśnia nam Wikarski. Z tego powodu nie można rozróżnić toksyczności od infekcji, ponieważ występują łącznie w pewnej korelacji.
W obecnych czasach, kiedy to zewsząd jesteśmy atakowani przez zanieczyszczenia środowiskowe, niezwykle ciężko jest utrzymać odpowiedni stan zdrowia. Zanieczyszczona woda, powietrze, żywność, używki czy leki to tylko wybrane trucizny pokonujące bariery obronne organizmu każdego dnia. Postępująca chemizacja środowiska prowadzi do coraz to większych obciążeń organizmu toksynami. Toksyny dostają się do organizmu nie tylko ze świata zewnętrznego, ale także mogą powstawać w jego wnętrzu, np. w wyniku fermentacji i gnicia pokarmu w źle funkcjonujących jelitach. Wieloletnia kumulacja trucizn, spowodowana m.in upośledzonym procesem ich wydalania może skutkować zatruciem organizmu. Ważne jest zatem odpowiednie funkcjonowanie narządów związanych z eliminacją patogenów, do których zalicza się jelita, drogi oddechowe oraz skórę. To tymi narządami człowiek kontaktuje się ze światem zewnętrznym co ma istotny wpływ na rozwój alergii. Jak wskazuje Naturopata Jacek Wikarski skóra oddziela od środowiska, a zarazem łączy z nim. Za jej pośrednictwem do organizmu dochodzi ciepło oraz inne promieniowanie, ale także substancje trujące z powietrza oraz opakowań z którymi mamy do czynienia na co dzień. Niezwykłą rolę w programie oczyszczania organizmu zawdzięczamy jonostrefie w której wykorzystywana jest plazma wikarskiego. Właśnie w jej strukturach najważniejszą rolę odgrywają takie składniki jak jonizacja ujemna, wodór i tlen singletowy. To właśnie one posiadają tzw. działanie sprawcze. Jony zwane “witaminami powietrza” powstające nieustannie w efekcie lenarda dają szerokie spektrum pozytywnych efektów prowadząc w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek. Wodór jest najsilniejszym znanym nauce antyoksydantem jaki do tej pory odkryto. Działanie wodoru w dużej mierze wynika z budowy jego cząsteczki – jest ona na tyle mała, że z łatwością przenika przez pęcherzyki płucne do komórek, a następnie do mitochondriów inicjując procesy naprawcze w organizmie. Dzięki w odorowi spowalniany jest także podział komórek, który wydłuża ich życie. Tlen singletowy ze względu na swój nanocząsteczkowy charakter powodować może przetkanie i otwarcie mikro naczynek krwionośnych i kapilar, dzięki czemu krew, tlen i składniki odżywcze zaczynają krążyć efektywniej w organizmie. Organy Naszego ciała zostają odżywione, ukrwione, natlenione i skutecznie oczyszczone z produktów przemiany materii. Organizm zaczyna samodzielnie się regenerować. Następuje poprawa komunikacji neuronowej mózgu z organami ciała, zanikają wszelkie stany zapalne w organizmie i lokalne toksemie. Poprawia się ukrwienie wątroby, nerek, śledziony, trzustki, a cały organizm zaczyna funkcjonować na wysokim i efektywnym poziomie. Stabilizuje się również proces produkcji hormonów i enzymów, dzięki temu poprawia się w całości funkcjonowanie organizmu, w którym inicjują się procesy samonaprawcze. Reasumując przy oczyszczaniu organizmu Jonostrefę taktuję jako detoks i oczyszczenie organizmu z toksyn, związków chemicznych stosowanych w konserwacji żywności, uprawach roślin czy hodowli zwierząt.

Zawroty głowy

Zawroty głowy

Zawroty głowy to stosunkowo częsta przypadłość, charakteryzująca się zróżnicowanym podłożem. Jak pokazują badania największą grupą osób zmagających się z częstymi zawrotami głowy są osoby powyżej 65 roku życia. Zawrotom głowy często towarzyszy oczopląs, zaburzenia równowagi, a także nudności i wymioty.

Z medycznego punktu widzenia zawroty głowy to wyraz zaburzenia funkcji części układu nerwowego, odpowiedzialnego za utrzymanie równowagi i właściwej postawy ciała. Strukturą, która ma zasadnicze znaczenie w utrzymaniu tej równowagi, jest błędnik (część ucha wewnętrznego). Ale nie tylko. Ważną rolę odgrywają też wzrok i dotyk. I właśnie uszkodzenie tych struktur i wynikający z tego brak współpracy między nimi, może doprowadzić do zawrotów głowy. Wszystkie one, a przede wszystkim liczne ośrodki w pniu mózgu i korze mózgowej, tworzą bardzo skomplikowany układ. I jeśli coś w nim zaczyna szwankować, w głowie może zawirować. Czasami wystarczy nawet niewielkie uszkodzenie “na łączach”, byś poczuł się jak na przysłowiowej karuzeli.

Najczęstszą przyczyną zawrotów głowy są infekcje wirusowe narządu równowagi w uchu wewnętrznym. Dolegliwości te są zazwyczaj przejściowe, jednak objawy mogą utrzymywać się nawet miesiącami. Innymi przyczynami mogą być:

  • Niskie stężenie glukozy we krwi.
  • Choroba Ménière’a (inaczej idiopatyczny wodniak błędnika) – w tym przypadku ataki powtarzają się latami, doprowadzając do upośledzenia słuchu; jednocześnie mogą im towarzyszyć nudności, wymioty, bladość, wyczerpanie.
  • Spadek ciśnienia krwi podczas podnoszenia się z pozycji siedzącej lub leżącej (hipotonia ortostatyczna) – dotyczy to głównie osób starszych i kobiet w ciąży.
  • Gwałtowna zmiana pozycji ciała (zawroty ortostatyczne).
  • Zaburzenia dopływu krwi do mózgu – częste u starszych osób ze zwyrodnieniem szyjnego odcinka kręgosłupa.
  • Udar mózgu lub napad przejściowego niedokrwienia mózgu.
  • Guz mózgu lub krwotok do mózgu.
  • Zatrucie tlenkiem węgla (w wyniku np. niedrożności przewodów wentylacyjnych w domach z instalacją gazową).
  • Choroba lokomocyjna.
  • Niedoczynność tarczycy.
  • Zatrucie alkoholem albo narkotykami, przewlekłe nadużywanie alkoholu.
  • Niektóre leki, np. niesteroidowe leki przeciwzapalne lub obniżające ciśnienie.
  • Choroby ogólne, takie jak nadciśnienie tętnicze, cukrzycamiażdżyca, zaburzenia rytmu serca.

Opis przypadku chorobowego:

Pan Piotr lat 53 trafił rok temu do szpitala. Podstawą hospitalizacji były narastające zawroty głowy, kilkukrotnie nawet z utratą świadomoiści. Wykonano komplet badań, diagnoz niestety nic nie wykryto. Morfologia idealna, posiewy, nawet badania kału na pasożyty były ujemne. Zlecono dodatkowo badanie audiometryczne, ENG i VNG oraz próby błędnikowe. Te badania także wyszły prawidłowe. Pacjenta wypisano jako zdrowego jednak objawy z miesiąca na miesiąc nasilały się. Po długim czasie szukania jakiejkolwiek pomocy pacjent z polecenia siostry trafił do Naturopaty Jacka Wikarskiego zajmującego się medycyną naturalną. Po pierwszej wizycie na kltórej przeprowadzono szczegółowy wywiad, wykonano u Pana Piotra diagnostykę metodą biorezonansu klasycznego. Sprawdzono pod kątem alergii oraz diagnostyki obciążeniowej w kmierunku zatrucia metalami ciężkimi, obciążenia wirusami, bakteriami oraz pasożytami. Jakie wielkie było zdziwienie Pana Piotra gdy usłyszał diagnozę – zatrucie rtęcią oraz obciążenie wirusowe i pasożytnicze. Okazało się że Pan Piotr w okresie ponad 10 lat miał kontakt właśnie z rtęcią w zakładzie pracy. Już na pierwszej wizycie wprowadzono terapię odciążającą. Dodatkowymi zaleceniami była zmiana diety oraz wprowadzenie terapii jonowo – wodorowo-tlenowej oraz programu oczyszczania organizmu metodą Naturopaty Wiukarskiego. Już po miesiącu od zastosowania programu Wikarskiego zmiany zaczęły ustepować. Obecnie pacjent czuje się świetnie i bezobjawowo.

Glifosat – oczyszczanie organizmu

Glifosat – oczyszczanie organizmu

Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med. jest dobrze znany ze skutecznego usuwania chorób alergicznych, boreliozy oraz detoksykacji za pomocą medycyny integracyjnej. Pochodzący z Polski propagator medycyny naturalnej oraz jonizacji ujemnej powietrza przez ponad 20 lat praktykuje medycynę alternatywną w kraju i za granicą. Ma również pacjentów z Anglii, Szwajcarii, Norwegii, Holandii i USA. Uwielbia podejście Szwajcarii do medycyny, w której zainicjowano zmianę konstytucji, czyniąc medycynę alternatywną konstytucyjnym prawem wszystkich obywateli. Obejmuje to homeopatię, neturoterapię, akupunkturę i wszystkie inne alternatywne metody leczenia. To jedyny kraj na świecie, gdzie medycyna uzupełniająca – inaczej alternatywna – jest prawem każdego obywatela.
Wikarski za pomocą biorezonansu, terapii orgonowej, jonizacji ujemnej oraz fali Schumanna opracował unikatową w swoim rodzaju procedurę oczyszczania organizmu z toksyn. Dotyczy to także glifosatu o którym mowa poniżej. Kiedy Twoje ciało jest zanieczyszczone sztucznymi substancjami ma tendencję do przechowywania ich w różnych częściach organizmu np.: trzustce. Gdy w danym miejscu osiągnięty zostanie pewien próg toksyczności, Nasz układ odpornościowy nie będzie mógł dłużej kontrolować wzrostu drobnoustrojów w tym obszarze, co spowoduje przewlekłą jałową infekcję. Są to obszary, które zamieszkują drobnoustroje, takie jak na przykład bakteria Bartonella, której krętki powodujące boreliozę, pasożytnicze pierwotniaki, helminty czy wirusy wirusy. Nie występują one wszędzie, tylko w niektórych miejscach w organizmie – wyjaśnia nam Wikarski. Z tego powodu nie można rozróżnić toksyczności od infekcji, ponieważ występują łącznie w pewnej korelacji.

Jak oczyścić organizm z glifosatu?

Chociaż organizm może być obciążony różnymi związkami chemicznymi warto zwrócić uwagę na dwa, które są szczególnie niebezpieczne dla mózgu – to glifosat i glin. Glifosat jest analogiem aminokwasu glicyny. Mocuje się w miejscach wiązania glicyny. Ważne jest również to, że organizm zużywa glicynę w procesie detoksykacji, dlatego większość ludzi nie ma wystarczającej ilości glicyny do skutecznej detoksykacji. W celu oczyszczenia organizmu z glifosatu należy wykonać diagnostykę obciążeniową KTT według prawa 5 elementów TCM. Pozwoli to nam na diagnozę narządów osłabionych objętych obciążeniem. Po diagnostyce nasycamy organizm jonizacją ujemną przy której wydziela się nadtlenek wodoru i tlen atomowy. Wszelkie patogeny boją się jak ognia spotkania z takim rodzajem tlenu i obumierają w jego obecności. Tlen zwiększa także procesy atomowe w naszych komórkach dzięki czemu organizm rozpoczyna proces samoleczenia. Kolejny etap to wykorzystanie znanej już techniki biorezonansu przy usuwaniu wybranych patogenów. Uwieńczeniem procesu oczyszczania jest zadbanie o układ limfatyczny przez zastosowanie kombinacji częstotliwości rezonansowej Schumanna 7,83 Hz oraz prawoskrętnych, trójwymiarowych i harmonijnych drgań.

Glifosat – trochę o nim

Stosowanie środków ochrony roślin jest obecnie bardzo rozpowszechnione na całym świecie. Dzięki nim możliwa jest eliminacja szkodników z roślin uprawnych, a także niszczenie roślin niepożądanych, co znacznie ułatwia pracę rolników. Niestety, nie pozostaje to bez wpływu na ludzki organizm, gdyż niektóre substancje kumulują się w roślinach, a następnie, wraz z pokarmem, dostają się do przewodu pokarmowego człowieka. Jednym z takich związków jest glifosat, wprowadzony na rynek jako składnik popularnego herbicydu o nazwie Roundup.
Glifosat jest organicznym związkiem chemicznym z grupy fosfonianów, pochodną kwasu fosfonowego połączonego z glicyną. Bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, z kolei w rozpuszczalnikach organicznych prawie wcale. Niektórzy badacze twierdzą, że glifosat może być akumulowany przez część organizmów żywych, inni wskazują na jego powinowactwo do fazy mineralnej gleby, a tym samym do akumulacji w wodzie powierzchniowej i glebie.
Roundup zyskał na popularności po rozpowszechnieniu roślin uprawnych modyfikowanych genetycznie, odpornych na działanie glifosatu, co umożliwiło selektywne niszczenie chwastów. Preparat niszczy niepożądane chwasty – jednoroczne i wieloletnie trawy, a także rośliny szerokolistne, nie hamując wzrostu uprawianej rośliny. Zatem jest idealnym środkiem do odchwaszczania dużych powierzchni uprawnych. Do najważniejszych roślin modyfikowanych genetycznie odpornych na glifosat zalicza się soję oraz kukurydzę, a więc rośliny powszechnie spożywane na świecie. Genetycznie modyfikowana soja i kukurydza są głównymi składnikami pasz zwierzęcych, więc i mięso nie jest pozbawione glifosatu. Glifosat stosowany jest nie tylko do niszczenia chwastów, ale także do dosuszania zboża i przyspieszania dojrzewania owoców. Znajduje zastosowanie w ochronie upraw ziemniaków, marchwi, pietruszki, pora, cebuli, buraków, pszenicy, żyta, jęczmienia oraz rzepaku.
Na toksyczne działanie herbicydów najbardziej narażeni są rolnicy. Obecność glifosatu stwierdzono w domach rolników, a także w moczu osób zamieszkujących okolice upraw rolnych, przy których używa się preparaty z tym związkiem. Wiele badań wskazuje na obecność glifosatu w żywności. Chociażby badanie z 2019 roku przeprowadzone przez program FoodRentgen i Fundację Konsumentów dotyczące kasz gryczanych dostępnych w polskich sklepach wykazało, że tylko cztery z dziesięciu przebadanych kasz nie zawierały glifosatu, a w dwóch znaleziono śladowe ilości tej substancji.
Badania nad szkodliwością glifosatu nie są do końca jednoznaczne, gdyż inaczej na organizm działa sam glifosat, a inaczej preparaty zawierające także inne substancje w składzie. Preparaty pestycydowe takie jak Roundap cechują się dużo wyższą toksycznością niż sam glifosat, głównie za sprawą związków powierzchniowo czynnych, zmieniających właściwości herbicydu.
Badanie przeprowadzone w Minnesocie wskazuje na niekorzystny wpływ glifosatu i jego preparatów na rozwój płodów. Zaobserwowano częstsze występowanie wad wrodzonych u dzieci w rodzinach stosujących wszystkie rodzaje pestycydów, w porównaniu z tymi, gdzie stosowano tylko herbicydy. To samo badanie wykazało także, że wśród dzieci poczętych wiosną – czyli w czasie, gdy stosuje się więcej oprysków, procent dzieci z wadami wrodzonymi był wyższy niż wśród dzieci poczętych jesienią.
Badania wskazują ponadto, że preparaty z glifosatem mogą zachowywać się jak modulatory hormonalne, a tym samym wpływać na układ wydzielania wewnętrznego. Mogą one hamować aktywność aromatazy, czyli enzymu odpowiedzialnego m.in za przemianę androgenów w estrogeny. Do zaburzenia syntezy hormonów sterydowych może dochodzić w wyniku zakłócania ekspresji białka StAR. Te wszystkie nieprawidłowości mogą skutkować zaburzeniami metabolizmu wątroby, kości czy nieprawidłowościami w podziałach komórek płciowych.
Glifosat wpływa niekorzystnie na bytujące w jelitach bakterie, redukując liczbę szczepów pożytecznych, co prowadzić może do namnażanie się bakterii beztlenowych, np. z rodzaju Clostridium. Poprzez wpływ na enzymy wątroby katalizujące witaminę D, glifosat może powodować niedobór tej witaminy.
Międzynarodowa Agencja badań nad rakiem w 2015 roku uznała glifosat za substancję potencjalnie rakotwórczą, gdyż istnieją dowody na wpływ tego związku na zwiększanie ryzyka zachorowania na chłoniaka nieziarniczego. Niektóre kraje Unii Europejskiej – np. Holandia, Włochy i Francja – wprowadziły ograniczenia w stosowaniu glifosatu, a w Belgii obowiązuje zakaz sprzedaży tego środka firmom i osobom nie mającym odpowiednich licencji.
Z uwagi na coraz powszechniejsze użycie środków ochrony roślin z glifosatem, jego śladowe ilości mogą znajdować się w wielu różnych produktach spożywczych. Małe ilości substancji nie wywołują zauważalnych od razu zmian w organizmie, ale przy stałym narażeniu mogą doprowadzić do licznych zaburzeń wewnątrzustrojowych.

Chińska recepta na długowieczność

Chińska recepta na długowieczność

Wioska życia (skrót z reportażu)

W regionie Guanxi żyje się wyjątkowo długo, na każde 100 tysięcy mieszkańców przypada 31 stulatków, co oznacza, że spotkanie takiej osoby jest niemal pięć razy bardziej prawdopodobne niż w Polsce. Wzdłuż rzeki Panyang, pomiędzy górami ociekającymi strumykami leży Bama, wioska uznawana za jedno z pięciu miejsc długowieczności na świecie.

Do Bamy wybierałam się już od dawna, lecz zawsze coś stawało na przeszkodzie. Za pierwszym razem zatrzymały mnie doniesienia telewizyjne informujące o lawinach błotnych, co w tej części Chin zdarza się niezwykle rzadko. Zrezygnowałam i pojechałam na urlop nad morze, do Qingdao, gdzie czułam się trochę jak w Niemczech. Niemcy zresztą przed laty mieli ochotę skolonizować to miejsce. Pozostawili po sobie trochę europejskiej architektury i mnóstwo pijalni piwa, w których co dnia rozbrzmiewała bawarska muzyka, a na ulicach czuło się zapach smażonych „wurstów” (tradycyjne chińskie kiełbaski pachną zupełnie inaczej, są słodkawe).

Po kilku miesiącach postanowiłam ponownie spróbować dotrzeć do Bamy, odkrycie tajemnicy długowieczności chodziło po głowie także moim trzem koleżankom, lecz znów prognozy pogody okazały się niepomyślne, nadeszły prawdziwe upały. Jak na typowe Chinki przystało, wystraszyły się, a ja nie chciałam jechać sama. Wybrałyśmy się więc do Chengde – kurortu, w którym lubili niegdyś odpoczywać chińscy cesarze. Cztery godziny drogi z Pekinu na północ, a różnica temperatur tak duża, że moje chińskie koleżanki nie posiadały się ze szczęścia, iż nie muszą pod parasolem chronić się przed słońcem. I znów minęło kilka miesięcy, gdy w końcu, nie oglądając się na pogodę, spakowałam plecak i wyruszyłam do Bamy. „Niech się dzieje co chce, czas poznać tajemnicę” – zadecydowałam i pojechałam na lotnisko. Po wylądowaniu w Nanning, stolicy prowincji, miałam przed sobą jeszcze 300 kilometrów drogi, na szczęście autobus odjeżdżał tego samego dnia. Gdy wyszłam na zewnątrz (ostatnie pół godziny szłam pieszo), wciągnęłam w płuca nasycone czymś powietrze. Wyobraziłam sobie, że oddycham wodą mineralną, wiedziałam już, że jedna z tajemnic długowieczności tkwi w naturze. Jaskinie otaczające Bamę wytwarzają jony, których wdychanie doskonale wpływa na zdrowie i wydłużenie ludzkiego życia. Jak wskazuje Naturopata Wikarski badacz zjawisk jonizacji powietrza chodzi tu dokładnie o podwyższony ładunek jonów ujemnych wystepujących naturalnie w tamtym powietrzu.  Szkoda, że pomiędzy zielonoszarymi wzgórzami coraz więcej wyrasta betonowych filarów przyszłych kurortów, jeszcze kilka lat i to miejsce zadepczą turyści. Mieszkańcy będą bogatsi, lecz na pewno nie odbędzie się to bez wpływu na stan przyrody. Po długowieczności pozostanie tylko legenda…Wieczorem wybrałam się do restauracji i złożyłam zamówienie po chińsku. Jak zwykle przykułam uwagę i o to mi właśnie chodziło, bo chciałam porozmawiać z miejscowymi, a obawiałam się im narzucać, pewnie takich jak ja mają już po dziurki w nosie. Udało się! Wkrótce przy moim stoliku było gwarno, kilkoro mieszkańców Bamy otoczyło mnie swoimi uśmiechami i już wiedziałam, że mogę ich pytać, o co tylko chcę. A chciałam pytać o jedno. Najlepiej rozmawiało mi się z osiemdziesięciosiedmioletnią Zhengmą. Kobieta pełna była energii, skórę miała gładką, a poruszała się z taką gracją, że zastanawiałam się, czy powinnam jej zazdrościć. Wyglądała na jakąś sześćdziesiątkę.

– Naucz tych waszych na Zachodzie, że wszystko, co jedzą, to ich zabija. – Po restauracji rozniósł się gromki śmiech. Poważna pozostała jedynie młodziutka kobieta, która z uwagą mi się przyglądała, co chwilę notując coś w zeszycie. Służby specjalne?

– Zhengma, wiem, że słyszysz to pytanie codziennie, lecz powiedz proszę, jaka jest recepta na wspaniałe zdrowie i długowieczność? Ale tak naprawdę, nie dla użytku turystów – wyrzuciłam w końcu z siebie.

Zhengma skinęła głową i zaczęła opowiadać. Od razu przysiadła się do nas tajemnicza kobieta, która wcześniej mnie obserwowała.

– Recepta na dobre zdrowie jest bardzo prosta. Od maleńkości wspinamy się po górach bez butów, na nic się nie szczepimy, wstajemy ze słońcem i kładziemy się spać razem z nim. Jemy tylko to, co wyrośnie w ogródku, pijemy wodę ze strumienia, oddychamy powoli. Śniadanie jemy dopiero po dwugodzinnej pracy w polu, kiedy wszystkie organy są już rozbudzone. Najważniejsze: mięso jemy od święta, a alkoholu nie pijemy prawie wcale, jeżeli już, to domowej roboty i maksymalnie trzy razy w roku. Kolejna sprawa to nastawienie. Wiesz, kiedyś widziałam w telewizji białą kobietę, od której biła złość, miała ciemne, wypełnione nienawiścią oczy. Narzekała na to, że mąż popatrzył na inną i z impetem wbijała się widelcem w kawał wołowiny. Pewnie jej mózg przejął świadomość tej krowy w czasie uboju – powiedziała uśmiechając się. Czy żartowała? W restauracji zrobiło się głośno.

Po chwili Zhengma nachyliła mi się do ucha i szeptem powiedziała:

– Jesteś tym, co jesz. Chcesz być krową, która ginie w męczarniach wściekła na swoich oprawców?

Wyprostowałam się. „Czy tu jest jakaś ukryta kamera, a ja jestem królikiem?” – przeszło mi przez głowę.

– Przecież hodujecie tu świnie, które kończą na talerzu – odpowiedziałam.

– Tak, lecz każda z nich żyje latami, bawi się na trawie z innymi, żyje spokojnie, a zabija się ją z szacunkiem i jedynie od święta. Dam ci inny przykład, też z telewizji. Pewnemu mężczyźnie w Ameryce przeszczepiono serce, od tej pory wydawało mu się, że przejął osobowość dawcy. Nigdy wcześniej nie lubił cebuli, a teraz chciał ją dodawać do wszystkich potraw. Myślisz, że skoro on czuje emocje dawcy, to my również nie stajemy się tym, co jemy? No dobrze, nie będę cię już straszyć, porozmawiaj z nową koleżanką, a ja idę gotować obiad moim rodzicom –Zhengma uśmiechnęła się i wstała.

– Rodzicom? To ile oni mają lat? – zapytałam.

– Oboje po sto dziewięć! – krzyknęła Zhengma, podwinęła żwawo kolorową sukienkę i zeskoczyła z murku. Patrzyłam za nią zamyślona.

– Przetłumaczysz mi, co ona mówiła? – zapytała piękną angielszczyzną młoda kobieta, która, jak się wkrótce okazało, nie była z bezpieki.

– Nie mówisz po mandaryńsku? – zdziwiłam się.

– Nie, pochodzę z Tybetu, ale wychowałam się w Ameryce. Nigdy nie chciałam uczyć się języka oprawców – odpowiedziała Chewa. Popatrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami. Tak zaczęła się moja znajomość z jedną z najbardziej niezwykłych osób, jakie kiedykolwiek poznałam.

Rozmawiałyśmy o Tybecie do późnej nocy, szum rzeki i śmiech staruszków mieszał się z nawoływaniem nocnych ptaków. Mgła schodziła coraz niżej, pamiętam, że byłam poruszona, czułam się… dziwnie.

A właśnie: czy ktoś zauważył, że dziwacy żyją dłużej?

źródło: https://www.granice.pl/news/chinska-recepta-na-dlugowiecznosc/5686

Biorezonans jest skuteczny – wyrok sądowy zapadł – terapia biorezonansowa działa

 

DIAGNOSTYKA BIOREZONANSOWA

Źle się czujesz i nie wiesz dlaczego?, a może terapia biorezonansowa

„Lepiej zapobiegać, niż leczyć” – obserwując niewielkie dolegliwości, powinniśmy reagować jak najszybciej, by uniknąć rozwoju poważniejszych „chorób”.

Pomaga w pozbyciu się alergii, różnego typu bólów, usuwaniu bakterii, wirusów oraz patogenów i metali ciężkich. Biorezonans, bo o nim mowa, to metoda bardzo kontrowersyjna, ale ciesząca się ogromną popularnością. Czym jest, jak działa i czy rzeczywiście może pomóc w leczeniu? Walka z chorobami i powrót do zdrowia dzięki biorezonansowi często wywołuje skrajne emocje. Część pacjentów popiera metodę, inni są zagorzałymi jej przeciwnikami, jeszcze inni mają mieszane uczucia i nie opowiadają się po żadnej ze stron.

Po sporze prawnym, który trwał aż kilka lat, wyrokiem Krajowego Sądu Najwyższego w Monachium z dnia 14 maja 2009 r. (nr sprawy: 6 U 2187/06) uzyskano zezwolenie na udzielanie klientom, terapeutom oraz opinii publicznej następującej informacji: za pomocą biorezonansu można przeprowadzać bezbolesne testy alergiczne oraz terapie lecznicze pozbawione jakichkolwiek skutków ubocznych. Tym samym Związek Społecznej Konkurencji (Verband Sozialer Wettbewerb e.V.) przegrał wytoczony proces o zaniechanie szkodliwych praktyk przeciwko firmie Regumed GmbH. Związek ten domagał się w pozwie zakazania reklamy terapii biorezonansowej, argumentując to niedorzeczną koncepcją terapeutyczną, która nie spełnia oczekiwań. Sąd w Monachium wydał pozytywny wyrok na rzecz terapii biorezonansem opierając się głównie na szczegółowej dokumentacji jednej z największych firm biorezonansu Regumed dotyczącej praktycznych przykładów terapeutycznych – posiadających uzasadnienie naukowe. Co więcej, wyrok ten należy brać pod uwagę jako pozytywny nie tylko dla obszaru z zakresu biorezonansu, ale całej medycyny naturalnej. Ukazał on, że terapie oraz także diagnostyka, których mechanizmy czasem nie są wytłumaczone do końca w obliczu nauk przyrodniczych i biologicznych czy medycyny akademickiej, powinny zostać docenione dzięki uzyskiwanym rezultatom poprawy stanu zdrowia pacjentów poddawanych terapii biorezonansowych. Jak podkreśla Naturopata Wikrski wyrok jest ogólnie pozytywny dla naturopatii nawet gdy procedury terapeutyczne i diagnostyczne nie są wyjaśnikone naukowo według kanonów medycyny konwencjonalnej, a nadal można oficjalnie mówić pozytywnie o ich skuteczności. 

Dzięki temu wyrokowi jedno z certyfikowanych i zarazem najskuteczniejszych urządzeń firmy Regumed z Niemiec  łączy w sobie funkcje diagnostyki oraz usuwania przyczyn choroby za pomocą biorezonansu. Jak wskazuje Naturopata Jacek Wikarski urządzenie stosowane przez Naszą Klinikę Alergikus – Bioklinik to BICOM optima New®  UNIKATOWY I ZARAZEM PRZEŁAMUJĄCY PODSTAWY BIOREZONASU.  Jest to urządzenie diagnostyczno – terapeutyczne, które stanowi najnowsze osiągnięcie w terapii biorezonansowej. Urzadzenia Bicom stosujemy od ponad 20 lat. Pierwsze urządzenia Bicom 4.0 zakupilismy już w latach 90, a od roku 2000 do 2009 stosowaliśmy unikatowy Bicom 2000. Z chwilą pojawienia się serii Bicom Optima od roku 2009 stosujemy najnowszą dwukanałową technologię w zakresie biorezonansu klasycznego opartego o nozody KTT. Jako pierwsi w Polsce (koniec lat 90) zapoczątkowaliśmy metodę biorezonansu klasycznego KTT, wprowadziliśmy innowacje, które w sposób harmoniczny dokładniej wykorzystują właściwości aparatury tym samym podnosząc kilkukrotnie skuteczność terapii. Nikt w Europie oprócz Nas i kilku rekomendowanych gabinetów nie przeprowadza terapii według wypracowanych przez Nasz Zespół indywidualnych wzorców drgań. Samo urządzenia Bicom Opitma wyróznia się na tle innych mniej efektywnych urzadzeń biorezonansowych niesamowitym dopracowaniem programów, części diagnostycznej EAP oraz potwierdzoną od kilkudziesięciu lat skutecznością na milionach chorych osób na całym świecie.

Przy zastosowaniu modułu jonizacji ujemnej WIKARSKIEGO Bicom zyskał neutralizację pola magnetycznego. Pacjent nie zostaje obciążany negatywnymi ładunkami podczas terapii jak dotychczas, a jego negatywna energia zostaje odprowadzana poprzez specjalne uziemienie jonowe prosto w ziemię. Ochrona jonowa działa na terapeutę ochronnie, a dla pacjenta daje zwiększenie skuteczności przeprowadzanej terapii.

Jest  to pierwsze certyfikowane urządzenie na rynku medycyny naturalnej, pracujące z wykorzystaniem występujących w organiźmie człowieka częstotliwości, dzięki czemu terapie dają niemal natychmiastową ulgę, nawet przy stanach ostrych. Zdrowotne częstotliwości przenoszone są na pacjenta poprzez elektrody i matę modulacyjną z mikroimpulsami DMI. 

Jony ujemne, a terapia biorezonansowa:

– jonizacja ujemna wzmacnia terapię biorezonansową kilkukrotnie (wskazują na to przeprowadzone badania na grupie kilkuset osób)

– z punktu widzenia medycznego u każdego człowieka występuje tzw. nadczynność serotoniny, którą jony ujemne niwelują dzięki czemu aura człowieka ulega poprawie, a terapia biorezonansowa dociera głębiej do wszystkich komórek organizmu

– częstotliwości przekazywane przez aparat w środowisko podwyższonej jonizacji są silniejsze dzięki czemu i ich efekt terapeutyczny staje się mocniejszy-

– mózg człowieka pracuje w niskim zakresie częstotliwości, jonizacja także dzięki czemu łącząc terapię jonową z biorezonansem możemy osiągnąć korzystniejsze efekty usuwając blokady co do tej pory było nieosiągalne

– zabieg w warunkach jonizacji – jonostrefy jest o niebo silniejszy niż w warunkach normalnych gdyż naturalne jony ujemne stanowią izolacją pomiędzy światem zewnętrznym, a pomieszczeniem w którym dmuchamy witaminami powietrza niwelując promieniowanie elektromagnetyczne oraz wszelki smog, negatywne obciążenia transferowane są w siatce jonowej prosto do ziemi

– to tak jak użycie terapii biorezonansowej w środku lasu, gdzie pacjent zostaje odseparowany od negatywnego oddziaływania świata zewnętrznego dzięki czemu terapia biorezonansowa ulega wzmocnieniu

– możliwość użycia do terapii biorezonansowej ampułki wspierającej z zapisem jonizacji ujemnej prowadzącej w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek

– już po 30 sekundach w obecności podwyższonej jonizacji w organizmie człowieka zmienia się polaryzacja błony komórkowej z ładunku dodatniego na ujemny, pobudzony zostaje cykl oddechowy, a oddychanie komórkowe zachodzi bardzo sprawnie dzięki czemu terapia biorezonansowa nie napotyka na jakiekolwiek blokady terapeutyczne

Zapraszamy do kilku placówek biorezonansowych w Europie stosujących ochronę jonową. Nasza placówka mieści się w Warszawie Praga Południe al. Stanów Zjednoczonych 32/u10 tel 509844448

Już teraz zwiększamy kilkudziesięciokrotnie skuteczność terapii biorezonansowych w obecności pola jonowego

 

0
Zadowolonych pacjentów
0
Lata praktyki w medycynie naturalnej
0
Przprowadzonych terapii naturalnych
0
Diagnoz i analiz w zakresie alergii i obciążeń
Testy alergiczne

23 lata doświadczenia oraz praktyki w zastosowaniu zdobyczy medycyny biorezonansowej pozwala nam na wykonywanie bezbolesnych, bezinwazyjnych i skutecznych testów alergicznych u dorosłych i dzieci poniżej pierwszego miesiąca życia. Wykorzystujemy pobudzenie autonomicznego układu nerwowego.

Testy obciążeniowe

Badanie KTT lub BC jest unikatową diagnostyką przeglądu stanu organizmu od elementów chorych narządów po typowe obciążenia patogenami, bakteriami, wirusami czy metalami. Po wykonaniu testu dowiesz się co niszczy Ciebie od środka i będziesz mógł rozpocząć walkę z chorobą.

Odczulanie i odciążanie

Zabieg odczulania i odciążania w postaci wyselekcjonowanego alergenu lub patogenu trwa zaledwie kilkanaście minut. Co więcej ze względu na tak duże doświadczenie dajemy gwarancję na wykonane zabiegi. Wygaszamy także alergeny i patogeny w postaci krzyżowej "coupling".

W ALERGIKUS ŁĄCZYMY 23 LATA DOŚWIADCZENIA, PASJĘ DO MEDYCYNY NATURALNEJ, NAJNOWOCZEŚNIEJSZĄ TECHNOLOGIĘ DIAGNOSTYCZNO TERAPEUTYCZNĄ  Z TRADYCYJNYMI METODAMI USUWANIA PRZYCZYN CHOROBY.

ZAJMUJEMY SIĘ WYŁĄCZNIE MEDYCYNĄ HOLISTYCZNĄ – NATURALNĄ.

Czy medycyna akademicka to obecnie jedyny i właściwy sposób leczenia, z którym nikt nie ma prawa dyskutować? Gdyby wyjść poza tą optykę, okazuje się, że tradycyjne metody lecznicze sięgają dużo dalej i głębiej, a łączy je jedna, wspólna cecha – holistyczne podejście do pacjenta, wyjście poza schemat leczenia objawowego i szukanie siły leczniczej w naturze.

„Lepiej zapobiegać, niż leczyć” 

Diagnozujemy i analizujemy holistycznie, a następnie usuwamy przyczynę twoich dolegliwości. Likwidujemy przyczyny choroby, a nie jej skutki. Odnosimy sukcesy również tam gdzie medycyna tradycyjna jest bezradna, a leczenie farmakologiczne nie przyniosło pożądanego efektu. 

Wykryjemy i usuniemy przyczyny twoich dolegliwości. Identyfikujemy główne źródła choroby na wszystkich poziomach. Skupiamy się głównie na przyczynie, nie na jej objawach. Pierwsze symptomy chorobowe są znakiem, że coś głęboko nie współgra z całością. Poznaj unikatowe testy oraz bezinwazyjne terapie odciążeń organizmu, aby pozbyć się czynników oddziałujących negatywnie na stan Twojego zdrowia. Przyczyna większości współczesnych chorób może tkwić w obciążeniach organizmu takich jak pasożyty, metale ciężkie, bakterie, wirusy oraz grzyby w tym groźne metabolity przemiany ich materii.

 

Przypadki chorobowe w Alergikus

45%
  • 45% przypadków to schorzenia alergiczne - uczulkenia, obciążenia, nietolerancje
  • 55% przypadków to schorzenia pozostałe - borelioza, autyzm, migreny,łuszczyce i wiele innych

Nota

Wszelkie materiały i treści udostępniane na stronach firmy Medicus Pharma Sp. z o.o. , a w szczególności: teksty, grafika, znaki towarowe i handlowe, dane oraz tłumaczenia treści, jak również wszelkie inne elementy składowe umieszczone w ramach strony internetowej, chronione są prawem autorskim firm, jej podwykonawców, partnerów oraz kontrahentów, jak również prawami autorskimi producentów towarów, usługodawców lub innych osób trzecich. Wszelkie kopiowanie treści zamieszczonych na stronie jest zabronione i będzie zgłaszane odpowiednim organom. Ustawa z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nota

Prowadzone przez wymienioną spółkę oraz spółki zależne usługi należą do medycyny MKA (komplementarnej i alternatywnej) tzw. medycyny naturalnej. Medicus Pharma Sp. z o.o. nie prowadzi działalności medycyny konwencjonalnej. Działalność Spółki w zakresie medycyny komplementarnej i alternatywnej zmierza i służy bezpośrednio do profilaktyki, zachowaniu lub poprawy stanu zdrowia człowieka. Ta strona używa pliki cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

UE

Z rezolucji 1206 na temat europejskiego podejścia do medycyny niekonwencjonalnej, opublikowanej przez Radę Europy w 1999 roku wynika iż medycyna komplementarna i alternatywna może być praktykowana zarówno przez terapeutów, naturopatów nie-lekarzy (well trained practitioners) jak i lekarzy. Właściciel serwisu nie ponosi odpowiedzialności za błędy, ani żadne konsekwencje wynikające z zastosowania informacji zawartych w tym serwisie. Terminologia i objawy chorobowe podane na niniejszej stronie są wg medycyny akademickiej.

© 2019 Alergikus – BioKlinik. All Rights Reserved.

Elektroniczny zastrzyk (elektrobiotyk) – życie bez chorób przy skutecznej alternatywie dla antybiotyków i innych farmaceutyków

równowaga w organizmie to podstawa dobrego samopoczucia
Elektrobiotyk

Elektroniczny zastrzyk (ElektroBiotyk) – życie bez chorób przy skutecznej alternatywie dla antybiotyków i innych farmaceutyków

  • Masz ciągłe powtarzające się infekcję i choroby?
  • Chodzisz od lekarza do lekarza?
  • Mimo częstych wizyt u lekarzy choroby wciąż powracają?

Jeżeli tak, to jesteś na odpowiedniej stronie. Punkt po punkcie przedstawię Ci powody dolegliwości i wytłumaczę dlaczego tak się dzieję. Dodatkowo zaprezentuję Ci alternatywne rozwiązanie, które pomogły już tysiącom osób i im rodzinom na całym świecie w pozbyciu się dolegliwości bez stosowania wyniszczających leków, antybiotykoterapii oraz drogiej suplementacji. Do tego celu wykorzystywane jest szwajcarskie urządzenie medyczne wyposażone w odpowiedni układ elektroniczny generujący terapeutyczną falę indywidualnie dopasowaną do dolegliwości pacjenta.

Pierwszy antybiotyk odkrył Aleksander Fleming w 1929. Okazało się, że przypadkowe zanieczyszczenie podłoża bakteriologicznego pleśnią (Penicillum notatum) powstrzymuje hodowlę gronkowca złocistego.

Dzisiaj antybiotyki stanowią bardzo rozwiniętą grupę leków i powstają w sposób syntetyczny. Ich produkcja jest tania, a cena zakupu gotowego produktu w aptece niejednokrotnie zaskakuje nas bardzo wysoką kwotą do zapłacenia.

Warto także zastanowić się nad podstawą stosowania antybiotykoterapii. Czy na pewno etiologia naszych lub naszych dzieci dolegliwości ma podłoże bakteryjne? Przyczyna złego stanu organizmu możemy pewnie ocenić dopiero po wykonaniu badania mikrobiologicznego na wrażliwość drobnoustroju.

Antybiotyki niszczą florę bakteryjną w ustach, jelicie grubym i w wielu innych miejscach, osłabiają system immunologiczny.

Jest to o tyle ważne, iż antybiotyki działają tylko i wyłącznie na bakterie. Nie ma żadnej zasadności podawania antybiotyku przy przeziębieniach lub w leczeniu wirusa grypy.

Elektroniczny zastrzyk (ElektroBiotyk) – rewolucja w medycynie

Nasz organizm jest wyposażony w bakterie występujące naturalnie w naszym organizmie. Głównie w jelitach, jamie ustnej i pochwie. Bakterie znajdujące się w naszych organizmach są z grupy bakterii beztlenowych i stanowią bardzo ważną florę odpowiedzialną za naszą odporność.

Przyjmując antybiotyki zabijamy i powstrzymujemy rozrost tych „dobrych bakterii”. Konsekwencją wyjałowienia organizmu z obecności bakterii naturalnie występujących w nas stwarza środowisko do rozwoju innych drobnoustrojów, np. grzybiczych w tym Candidy, których obecność zwiększa naszą podatność na różnego rodzaju infekcje. Bardzo często z tym problemem borykają się kobiety, które po terapii antybiotykowej mają problemy intymne co także niekorzystnie wpływa na ich życie seksualne i ogólny stan samopoczucia.

Antybiotyki można przyjmować ale pod warunkiem, że będzie to leczenie celowe.

Powiedz NIE stosowaniu antybiotykoterapii „w ciemno” bo może być nie trafione, a konsekwencje przyjmowania antybiotyków będą miały niekorzystny wpływ na zdrowie twoje i twojej rodziny.

Współczesna nauka i technologia opracowała nową metodę terapeutyczną pozwalająca na eliminacje wszelkich drobnoustrojów bez potrzeby wykonywania badań mikrobiologicznych, nakłuć czy stosowania leków. Objawy ustępują już po kilku godzinach po wykonaniu sesji terapeutycznej.

Całkowicie nieinwazyjny sposób, niepowodujący negatywnych konsekwencji zdrowotnych tak jak to jest po stosowaniu antybiotyków w ich klasycznej postaci.

Obecnie w dobie negacji podawania antybiotyków pediatrzy proponują leczenie homeopatyczne lub elektro koloidy srebra zwane potocznie naturalnymi antybiotykami. Mają one działania przeciwbakteryjne i antywirusowe.

Najważniejsza jednak jest diagnostyka czyli bardzo dokładne ustalenie jaki pasożyt, bakteria lub wirus wywołuje dane objawy chorobowe. Zupełnie inaczej będzie reagował organizm pacjenta poddany terapii poprzedzonej odpowiednią diagnostyką indywidualnych częstotliwości związanych z patologicznymi drobnoustrojami i patogenami występującymi w naszym organizmie. Drobnoustroje posiadają tzw. „dowód obecności” w postaci specyficznego pasma drgań. Ustawiając urządzenie medyczne na odpowiednią chorobotwórczą częstotliwość dokonujemy „cudu” – organizm sam pozbywa się „kłopotliwych gości”. Dzięki odpowiedniej diagnostyce samo zastosowanie co najważniejsze znanej już jednostki chorobowej wyrażonej w konkretnej częstotliwości podanej pacjentowi przez „elektroniczny zastrzyk” (ElektroBiotyk) w kilka godzin może wywołać zamierzony efekt terapeutyczny. Osoby z widocznymi objawami zapalenia płuc po podaniu terapii „elektronicznego zastrzyku” zdrowiały po kilkunastu godzinach.

Elektroniczny zastrzyk  to swoisty melanż przeszłości i przyszłości. Pomysły rodem z medycyny ludowej i tradycyjnej połączone zostały z wykorzystaniem odpowiedniego pola częstotliwości. Potrafimy już zajrzeć w głąb organu za pomocą ultrasonografu, promieni Roentgena, tomografu komputerowego lub rezonatora magnetycznego. Techniki te umożliwiają uzyskanie obrazu narządu w celach diagnostycznych, bez konieczności fizycznej penetracji organizmu. ElektroBiotyk jest także bezinwazyjny i pozwala przeprowadzić odpowiednią diagnostykę celem likwidacji wykrytych wirusów, bakterii, mikotoksyn oraz wielu innych groźnych dla naszego życia pasożytów. W dodatku jest prosta, tania, szybka, i nie do obalenia.

Zastosuj ElektroBiotyk dla siebie i swoich najbliższych

Nie wahaj się, zastosuj ElektroBiotyk chroniąc to co najcenniejsze czyli zdrowie twoje i twoich najbliższych. Specjaliści biomedycyny wykorzystują najnowszą technologię, przeprowadzają specjalistyczne diagnozy i pomagają coraz większej liczbie pacjentów. Wielu rodziców dzięki metodom stosowanym w gabinetach HolisMedica ma zdrowe i szczęśliwe dzieci. Ich odporność znacznie przewyższa odporność rówieśników. Dzięki temu dzieci nie chorują i mogą systematycznie uczęszczać do szkoły, przedszkola lub na inne aktywne zajęcia. Zdrowi rodzice mają zdrowe dzieci, dzięki czemu ich poczucie szczęścia jest znacznie lepsze co w naturalny i psychosomatyczny sposób wzmacnia odporność bo zdrowe ciało to zdrowy duch!

Pamiętaj! Zdrowie to najcenniejszy skarb. Dbaj o nie każdego dnia i świadomie decyduj o sobie i swoich najbliższych.

Więcej na: www.holismedica.pl/elektrobiotyk/

Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med.

Kopiowanie tekstu zabronione

Grzyby pleśniowe przyczyniają się do wielu nieporządanych reakcji w tym reakcji układu oddechowego.

Grzyby pleśniowe należą do pospolitych alergenów tzw. aeroalergenów, wchodzących w skład zanieczyszczeń powietrza oraz kurzu. Wiele rodzajów i gatunków grzybów jest zaliczanych do biologicznych czynników szkodliwych dla zdrowia. Grupą szczególnie narażoną na wiele gatunków pleśni są osoby pracujące w pomieszczeniach klimatyzowanych, szkolnictwie, rolnictwie, ogrodnictwie oraz coraz częściej dzieci uczęszczające do przedszkola lub szkoły. Ekspozycja na grzyby pleśniowe występuje również wśród osób żyjących w klimacie umiarkowanym np. w Polsce ze względu na aury pogodowe powodujące częstsze wytępowanie w powietrzu zanieczyszczeń pleśniowych. Kliniczna manifestacja alergii na grzyby pleśniowe obejmuje objawy ze strony układu oddechowego, zapalenia zatok, narządu wzroku, skóry oraz układu pokarmowego. Często obserwowane są powtarzające się infekcje, zapalenia zatok, ucha, oraz astma oskrzelowa. Naturopata D.Sc. Jacek Wikarski podaje iż do typowych biologicznych szkodliwości należą mikrofungi i makrofungi pleśniowe oraz wytwarzane przez nie wtórne produkty metabolizmu tzw. mikotoksyny, które oddziaływują negatywnie na organizm człowieka. Dodaje iż  najczęściej zanieczyszczają one produkty pochodzenia roślinnego, zboża, przetwory zbożowe, warzywa, orzechy. Toksyny te wytwarzane są najczęściej przez grzyby należące do rodzajów: Aspergillus, Fusarium i Penicillium. Przyczyn skłonności do nawracających zakażeń układu oddechowego dorosłych i dzieci jest wiele. U tych ostatnich zakażeniom sprzyja niedojrzałość układu oddechowego oraz  alergie na grzyby pleśniowe. Odczulanie / wygaszanie reakcji na grzyby pleśniowe jest jedyną przyczynową terapią alergii pod warunkiem wykazania nadwrażliwości na dany rodzaj grzyba. U chorych z alergią na grzyby pleśniowe należy rozważyć następujące postępowania terapeutyczne: -unikanie ekspozycji na alergeny, terapie przeciwgrzybicze, terapie odczuleniowe > czytaj więcej na >>>

Szybki kontakt!
+
Wyślij!