Organizm Nasz jest nieustannie atakowany i wspierany – Witaminy Powietrza.

Organizm Nasz jest nieustannie atakowany i wspierany – Witaminy Powietrza.

Wiele się mówi o zagrożeniach bakteryjnych, wirusowych czy pasożytniczych w zbiorowych skupiskach ludzi. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się czym oddychają wasze dzieci w przedszkolu, a czym wy sami w swoim miejscu pracy. Zerknijcie proszę na załączony rysunek poniżej. Odnajdziecie tam schemat ciągłego atakowania (niszczenia) waszego organizmu, ale także odpowiedź jak wspierać waszą odporność przy zastosowaniu antyoksydantów w postaci witamin powietrza. Zapytacie zapewne czym one są i jak je pozyskać. Owe witaminy powstają nieustannie w procesie Lenarda w naturalnym środowisku np.: na morzem, ale możecie je wyprodukować we własnym domu za pomocą mojej plazmy nazywanej od mego nazwiska Plazmą Wikarskiego. Plazma to czwarty stan skupienia, a tak naprawdę to zjonizowana materia składająca się z olbrzymiej dawki jonów, wodoru atomowego oraz tlenu singletowego. Wszystkie te składniki jako witaminy powietrza od wieków służyły nam jako podtrzymanie i rezerwuar dla naszego zdrowia. Ich działanie prozdrowotne niejednokrotnie odczuwaliście na wakacjach przebywając w górach czy nad jeziorem. Dzięki zastosowaniu mego urządzenia już niedługo jonizacja, a nawet pełne witaminy powietrza (jony-wodór-tlen singletowy) będą czymś naturalnym jak prąd czy telefon komórkowy, wspierając jednocześnie nasze zdrowie w każdej chwili. Wyprzedzając nieco fakty powiem, że moje rozwiązania techniczne pozwalają na uzyskanie witamin powietrza w warunkach domowych, przy wykorzystaniu jedynie czystej wody

Zacznijmy jednak od wolnych rodników bo to właśnie one są przyczyną starzenia się organizmu i spadku odporności. Są to atomy lub cząsteczki aktywne chemicznie, występujące w postaci jonów hydroksylowych (OH*), którym zazwyczaj brakuje jednego elektronu, przez co cząsteczka taka w sposób inwazyjny dąży do uzyskania brakującego elektronu (równowagi) nieustannie atakując zdrowe komórki. 
Zdarza się jednak, że jeden elektron gdzieś się zgubi np.: w procesie przemiany tlenu w mitochondriach) i w atomie pojawia się “wyrwa”. Traci on wtedy równowagę i zaczyna gwałtownie poszukiwać brakującego ogniwa. Szuka go w najbliższym otoczeniu i robi to szybko. Gdy tylko na swej drodze napotka prawidłowy atom, atakuje go, by odebrać mu potrzebny elektron. Napadnięty przez niego i ograbiony z jednego elektronu atom sam staje się wolnym rodnikiem “z wyrwą do zatkania”. Wyrusza więc na „łowy” i tak koło się zamyka.

Omówmy teraz mitochondria aby poznać dokładnie proces grasowania wolnych rodników. Są to organelle zaopatrujące komórki w energię – szacuje się, że produkują one około 90% energii wykorzystywanej przez ludzki organizm. Mitochondrium jest otoczone błoną zewnętrzną, dobrze przepuszczalną dla mniejszych cząsteczek. W skład organella wchodzi ponadto silnie pofałdowana błona wewnętrzna, tworząca grzebienie mitochondrialne i stanowiąca dużą powierzchnię funkcjonalną. Ta część jest przepuszczalna jedynie dla wody i gazów, pozostały transport do wnętrza odbywa się przy pomocy specjalnych białek transportowych. W wewnętrznej błonie mieści się także łańcuch oddechowy, składający się z czterech, silnie związanych ze sobą kompleksów enzymatycznych, odpowiadających m. in. za transport elektronów przez błonę mitochondrialną. Pomiędzy membranami znajduje się przestrzeń międzybłonowa, bogata w jony wodorowe. Wnętrze mitochondrium wypełnia macierz mitochondrialna, w skład której wchodzi genom mitochondrialny, liczne enzymy oraz rybosomy.

Główną rolą mitochondriów jest wytwarzanie ATP, zachodzące dzięki utlenianiu głównych produktów rozkładu glukozy – pirogronianu i NADH. Dzięki aktywności mitochondriów odbywa się proces rozkładu ciał ketonowych i aminokwasów, a tym samym oczyszczanie organizmu i usuwanie zbędnych produktów przemiany materii. Mitochondria biorą także udział w tworzeniu materiału budulcowego komórki – uczestniczną w syntezie aminokwasów i kwasów tłuszczowych. Dzięki nim możliwa jest także synteza cząstek protein dla wewnętrznej błony mitochondrialnej i aminokwasów. Mitochondria są niezbędne wszystkim komórkom do funkcjonowania, więc jeśli są one niesprawne, komórka obumiera.

Z całej energii, jaką uzyskuje komórka ze spalania w mitochondriach, aż około 10% przetwarzane jest na rodniki hydroksylowe, odgrywające znaczącą rolę w metabolizmie i starzeniu się organizmów żywych. Mitochondria są bardzo wrażliwe na uszkodzenia, zwłaszcza pod wpływem reaktywnych form tlenu, których nadmiar w organizmie wymaga dodatkowych składników ochronnych. Można zatem przypuszczać, że metabolizowanie pożywienia niszczy nasze komórki, prowadząc do ich obumierania. Duże znaczenie ma styl żywienia, jaki stosujemy na co dzień, lecz nawet odżywiając się zdrowo i opierając dietę na nieprzetworzonych produktach, nie unikniemy tworzenia się szkodliwych wolnych rodników. Wsparciem dla organizmu może stać się wodór, który jest najsilniejszym antyoksydantem, jaki do tej pory odkryto. Neutralizuje on wolne rodniki niemalże w miejscu ich powstawania, czyli w mitochondriach.

Wodór jest bezbarwnym, bezzapachowym i bezsmakowym gazem, wchodzącym w skład organizmu człowieka. Jest najczęściej występującym pierwiastkiem chemicznym we wszechświecie, a rozmiar jego cząsteczki sprawia, że z łatwością przenika przez błony mitochondriów do komórek, wyłapując szkodliwe wolne rodniki. Bardzo istotną cechą wodoru jest działanie selektywne – neutralizuje on tylko toksyczne wolne rodniki, nie wpływając na te działające pozytywnie. Zaletą wodoru jest także to, że trudno rozpuszcza się w wodzie, a z łatwością w tłuszczach. Gdy oddychamy powietrzem wysyconym wodorem lub pijemy wodę wzbogaconą w ten pierwiastek sprawiamy, że wodór kumuluje się w strukturach tłuszczowych naszych komórek. W ochronie komórek przed wolnymi rodnikami ważne jest maksymalne wysycenie błon mitochondrialnych wodorem cząsteczkowym. Istnieje kilka metod podawania wodoru do organizmu – można na przykład wdychać wodór jako gaz z plazmy lub spożywać go wraz z wodą, w której jest on rozpuszczony.

W przeciwieństwie do większości znanych przeciwutleniaczy, które nie zawsze są w stanie dostać się do organelli docelowych, wodór z łatwością przenika przez wszelkie bariery ludzkiego organizmu – do cytoplazmy, mitochondriów i jądra. Wodór cząsteczkowy czy też atomowy może skutecznie neutralizować rodniki hydroksylowe obecne w komórkach żywych, a tym samym chronić nas przed wieloma chorobami.

Nie bądźmy więc jak ten koń dorożkarski z klapkami na oczach i pozwólmy wprowadzić do swego codziennego otoczenia ten jeden niewielki atom, który nie tylko odmieni nasze życie, a uruchomi także naturalne procesy zdrowienia. 


Chińska recepta na długowieczność

Chińska recepta na długowieczność

Wioska życia (skrót z reportażu)

W regionie Guanxi żyje się wyjątkowo długo, na każde 100 tysięcy mieszkańców przypada 31 stulatków, co oznacza, że spotkanie takiej osoby jest niemal pięć razy bardziej prawdopodobne niż w Polsce. Wzdłuż rzeki Panyang, pomiędzy górami ociekającymi strumykami leży Bama, wioska uznawana za jedno z pięciu miejsc długowieczności na świecie.

Do Bamy wybierałam się już od dawna, lecz zawsze coś stawało na przeszkodzie. Za pierwszym razem zatrzymały mnie doniesienia telewizyjne informujące o lawinach błotnych, co w tej części Chin zdarza się niezwykle rzadko. Zrezygnowałam i pojechałam na urlop nad morze, do Qingdao, gdzie czułam się trochę jak w Niemczech. Niemcy zresztą przed laty mieli ochotę skolonizować to miejsce. Pozostawili po sobie trochę europejskiej architektury i mnóstwo pijalni piwa, w których co dnia rozbrzmiewała bawarska muzyka, a na ulicach czuło się zapach smażonych „wurstów” (tradycyjne chińskie kiełbaski pachną zupełnie inaczej, są słodkawe).

Po kilku miesiącach postanowiłam ponownie spróbować dotrzeć do Bamy, odkrycie tajemnicy długowieczności chodziło po głowie także moim trzem koleżankom, lecz znów prognozy pogody okazały się niepomyślne, nadeszły prawdziwe upały. Jak na typowe Chinki przystało, wystraszyły się, a ja nie chciałam jechać sama. Wybrałyśmy się więc do Chengde – kurortu, w którym lubili niegdyś odpoczywać chińscy cesarze. Cztery godziny drogi z Pekinu na północ, a różnica temperatur tak duża, że moje chińskie koleżanki nie posiadały się ze szczęścia, iż nie muszą pod parasolem chronić się przed słońcem. I znów minęło kilka miesięcy, gdy w końcu, nie oglądając się na pogodę, spakowałam plecak i wyruszyłam do Bamy. „Niech się dzieje co chce, czas poznać tajemnicę” – zadecydowałam i pojechałam na lotnisko. Po wylądowaniu w Nanning, stolicy prowincji, miałam przed sobą jeszcze 300 kilometrów drogi, na szczęście autobus odjeżdżał tego samego dnia. Gdy wyszłam na zewnątrz (ostatnie pół godziny szłam pieszo), wciągnęłam w płuca nasycone czymś powietrze. Wyobraziłam sobie, że oddycham wodą mineralną, wiedziałam już, że jedna z tajemnic długowieczności tkwi w naturze. Jaskinie otaczające Bamę wytwarzają jony, których wdychanie doskonale wpływa na zdrowie i wydłużenie ludzkiego życia. Jak wskazuje Naturopata Wikarski badacz zjawisk jonizacji powietrza chodzi tu dokładnie o podwyższony ładunek jonów ujemnych wystepujących naturalnie w tamtym powietrzu.  Szkoda, że pomiędzy zielonoszarymi wzgórzami coraz więcej wyrasta betonowych filarów przyszłych kurortów, jeszcze kilka lat i to miejsce zadepczą turyści. Mieszkańcy będą bogatsi, lecz na pewno nie odbędzie się to bez wpływu na stan przyrody. Po długowieczności pozostanie tylko legenda…Wieczorem wybrałam się do restauracji i złożyłam zamówienie po chińsku. Jak zwykle przykułam uwagę i o to mi właśnie chodziło, bo chciałam porozmawiać z miejscowymi, a obawiałam się im narzucać, pewnie takich jak ja mają już po dziurki w nosie. Udało się! Wkrótce przy moim stoliku było gwarno, kilkoro mieszkańców Bamy otoczyło mnie swoimi uśmiechami i już wiedziałam, że mogę ich pytać, o co tylko chcę. A chciałam pytać o jedno. Najlepiej rozmawiało mi się z osiemdziesięciosiedmioletnią Zhengmą. Kobieta pełna była energii, skórę miała gładką, a poruszała się z taką gracją, że zastanawiałam się, czy powinnam jej zazdrościć. Wyglądała na jakąś sześćdziesiątkę.

– Naucz tych waszych na Zachodzie, że wszystko, co jedzą, to ich zabija. – Po restauracji rozniósł się gromki śmiech. Poważna pozostała jedynie młodziutka kobieta, która z uwagą mi się przyglądała, co chwilę notując coś w zeszycie. Służby specjalne?

– Zhengma, wiem, że słyszysz to pytanie codziennie, lecz powiedz proszę, jaka jest recepta na wspaniałe zdrowie i długowieczność? Ale tak naprawdę, nie dla użytku turystów – wyrzuciłam w końcu z siebie.

Zhengma skinęła głową i zaczęła opowiadać. Od razu przysiadła się do nas tajemnicza kobieta, która wcześniej mnie obserwowała.

– Recepta na dobre zdrowie jest bardzo prosta. Od maleńkości wspinamy się po górach bez butów, na nic się nie szczepimy, wstajemy ze słońcem i kładziemy się spać razem z nim. Jemy tylko to, co wyrośnie w ogródku, pijemy wodę ze strumienia, oddychamy powoli. Śniadanie jemy dopiero po dwugodzinnej pracy w polu, kiedy wszystkie organy są już rozbudzone. Najważniejsze: mięso jemy od święta, a alkoholu nie pijemy prawie wcale, jeżeli już, to domowej roboty i maksymalnie trzy razy w roku. Kolejna sprawa to nastawienie. Wiesz, kiedyś widziałam w telewizji białą kobietę, od której biła złość, miała ciemne, wypełnione nienawiścią oczy. Narzekała na to, że mąż popatrzył na inną i z impetem wbijała się widelcem w kawał wołowiny. Pewnie jej mózg przejął świadomość tej krowy w czasie uboju – powiedziała uśmiechając się. Czy żartowała? W restauracji zrobiło się głośno.

Po chwili Zhengma nachyliła mi się do ucha i szeptem powiedziała:

– Jesteś tym, co jesz. Chcesz być krową, która ginie w męczarniach wściekła na swoich oprawców?

Wyprostowałam się. „Czy tu jest jakaś ukryta kamera, a ja jestem królikiem?” – przeszło mi przez głowę.

– Przecież hodujecie tu świnie, które kończą na talerzu – odpowiedziałam.

– Tak, lecz każda z nich żyje latami, bawi się na trawie z innymi, żyje spokojnie, a zabija się ją z szacunkiem i jedynie od święta. Dam ci inny przykład, też z telewizji. Pewnemu mężczyźnie w Ameryce przeszczepiono serce, od tej pory wydawało mu się, że przejął osobowość dawcy. Nigdy wcześniej nie lubił cebuli, a teraz chciał ją dodawać do wszystkich potraw. Myślisz, że skoro on czuje emocje dawcy, to my również nie stajemy się tym, co jemy? No dobrze, nie będę cię już straszyć, porozmawiaj z nową koleżanką, a ja idę gotować obiad moim rodzicom –Zhengma uśmiechnęła się i wstała.

– Rodzicom? To ile oni mają lat? – zapytałam.

– Oboje po sto dziewięć! – krzyknęła Zhengma, podwinęła żwawo kolorową sukienkę i zeskoczyła z murku. Patrzyłam za nią zamyślona.

– Przetłumaczysz mi, co ona mówiła? – zapytała piękną angielszczyzną młoda kobieta, która, jak się wkrótce okazało, nie była z bezpieki.

– Nie mówisz po mandaryńsku? – zdziwiłam się.

– Nie, pochodzę z Tybetu, ale wychowałam się w Ameryce. Nigdy nie chciałam uczyć się języka oprawców – odpowiedziała Chewa. Popatrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami. Tak zaczęła się moja znajomość z jedną z najbardziej niezwykłych osób, jakie kiedykolwiek poznałam.

Rozmawiałyśmy o Tybecie do późnej nocy, szum rzeki i śmiech staruszków mieszał się z nawoływaniem nocnych ptaków. Mgła schodziła coraz niżej, pamiętam, że byłam poruszona, czułam się… dziwnie.

A właśnie: czy ktoś zauważył, że dziwacy żyją dłużej?

źródło: https://www.granice.pl/news/chinska-recepta-na-dlugowiecznosc/5686

Jacek Wikarski Jan Pokrywka z wizytą w normobarii 24h

Jacek Wikarski Jan Pokrywka z wizytą w normobarii 24h

W dniu dzisiejszym w siedzibie Normobaria24 w Warszawie przy ul. Lotniczej odbył się wykład Naturopaty Jacka Wikarskiego D.Sc. med i Dr Jana Pokrywki. Panowie przedstawili interesujące informacje o jonizacji ujemnej w powiązaniu z atmosferą normobaryczną. Normobaria i podwyższobe ciśnienie to prosta, naturalna droga do zdrowia i długowieczności. Naturopata Wikarski przedstawił koncepcję według której zachodzą reakcje przy pracy jonostrefy, a mianowicie z tlenu cząsteczkowego (tym którym oddychamy) powstaje ozon O3, a następnie nadtlenek wodoruH2O2 i na końcu najważniejszy czynnik tlen atomowy O. Gdy tlenu atomowego jest pod dostatkiem zostają utlenione atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna (bakterie, wirusy, pasożyty) boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ w praktyce sama powstaje przy niedoborze tlenu atomowego. Tlen atomowy wspomaga rozwój nowych/zdrowych komórek, a niszczy stare i chore. Może zabrzmi to dla Ciebie co najmniej dziwnie, ale jeśli karmiłaś piersią Twoje dziecko zakosztowało już smaku i działania nadtlenku wodoru czyli wody utlenionej. Kobiece mleko, a szczególnie siara, zawierają duże ilości nadtlenku wodoru, co służy uruchomieniu układu odpornościowego dziecka.

Dr Jan Pokrywka przedstawił plan długowieczności w oparciu o działanie normobarii. Na ziemi panuje obecnie ciśnienie około 1000 hektopaskali. Jaki wpływ na człowieka ma przebywanie w wyższym ciśnieniu? Pytanie to nie jest nowe. Pierwsze doniesienia o komorach ciśnieniowych pochodzą już z 1662 roku, a pionierem publikacji medycznych dotyczących podwyższonego ciśnienia był w 1930 roku Álvaro Osório de Almeida, lekarz z Brazylii. Badania prowadzone w kolejnych latach doprowadziły do zaskakujących odkryć. Wzrost ciśnienia przyspiesza procesy regeneracji. Dzieje się tak ponieważ tkanki stają się lepiej dotlenione. W normalnych warunkach wykorzystujemy około 30% wdychanego tlenu, przy wyższym ciśnieniu nawet do 100%. Dodatkowo, przebywanie w wyższym ciśnieniu zwiększa ilość komórek macierzystych, które zastępują uszkodzone lub zniszczone komórki, a tym samym są konieczne do odbudowy organów i przedłużenia naszego życia. Jak podaje Dr Pokrywka z moich doświadczeń, potwierdzonych badaniami, wynika że przebywanie w podwyższonym ciśnieniu jest w stanie zwiększyć ilość tych komórek nawet do 150% normy.

 

Czym tak naprawde są cieki wodne …

Czym tak naprawde są cieki wodne …

Czym są cieki wodne? Nowa definicja wyjaśnia to zjawisko.

Czynnikiem wpływającym na szybkość procesu starzenia jest także środowisko, w którym przebywamy. To co powiązałem z długowiecznością to właśnie środowisko nas otaczające, czyli tereny na których żyjemy na co dzień. Odkryłem, że na niektórych obszarach, pod ziemią, skumulowany jest rozkładający się glebowy materiał organiczny. Organiczna część gleby składająca się z resztek roślinnych i zwierzęcych oraz organicznych produktów działalności życiowej organizmów glebowych, tzw. nieswoistych substancji organicznych w różnym stadium rozkładu, powoduje powstawanie i uwalnianie na zewnątrz jonów dodatnich. W szczególności proces ten zachodzi wtedy, gdy bakterie zużyją cały tlen, zanim jego zawartość zostanie uzupełniona i utworzy się w tym miejscu tzw. „ pustynia tlenowa”. Bakterie giną, gdyż podobnie jak ludzie bez tlenu żyć nie mogą. W ten sposób tworzy się odpowiednie beztlenowe środowisko dla tych bakterii, które do życia nie potrzebują tlenu. To one właśnie zastępują poprzednie organizmy, ale szczątki potrafią rozłożyć tylko do pewnego momentu. Wystarczy powrót tlenu w to miejsce, aby bakterie tlenowe zaczęły powoli oczyszczać zatrute miejsce np.: ciek wodny i powróciła stabilizacja jonowa. Normalnie działanie bakterii tlenowych prowadzi do rozkładu różnych rodzajów związków organicznych na proste składniki nieorganiczne, które mogą być wykorzystywane jako pokarm przez rośliny uprawne.Gdy działanie bakterii tlenowych wyczerpie się, w procesach beztlenowych głęboko w ziemi tworzą się jony dodatnie, które są czymś na wzór wolnych rodników. Są to cząsteczki powstające wskutek rozpadu wiązań chemicznych, w wyniku którego po obu częściach takiej cząsteczki zostaje jeden elektron. Ich cechą charakterystyczną jest wysoka aktywność chemiczna i dążenie do przyłączenia elektronu innej cząsteczki, powodujące tym samym jej uszkodzenie. Odgrywają one niezwykle istotną rolę w przyczynach starzenia się organizmu. Dochodzi więc do efektu kuli śnieżnej, czego bezpośrednim skutkiem są niekorzystne procesy w obrębie komórki, np. zmiany w ich DNA. Jony dodatnie z wnętrza ziemi „pustyni tlenowej” mogą przedostawać się na powierzchnię ziemi przez drzewa, skały oraz konstrukcje budynków, przekazując swój niekorzystny ładunek dodatni cząsteczkom powietrza. W ten sposób, przebywając na terenach w których dochodzi do powstawania jonów dodatnich z wnętrza ziemi, sprzyjamy procesom wyniszczania i starzenia się naszych komórek. Najbardziej znane z nazwy źródło szkodliwego promieniowania z ziemi to tzw. „cieki wodne”. Wszystko wskazuje na niekorzystne działanie jonów dodatnich. Odnajdujemy tu głównie pola wirowe (polaryzację – lewoskrętną). To ona ma negatywny wpływ na człowieka, natomiast prawoskrętna działa pozytywnie. Pola wirowe to coś na kształt kierunku układania się atomów. Ciekawostką może być, iż święta woda z Lourdes oraz zdrowe komórki naszego ciała mają prawoskrętne pola, a chore komórki nowotworowe cechują się zawsze polami lewoskrętnymi. Pra­woskrętne pola wirowe mają energię stymulującą, dzięki czemu pobudzają nasze ciało i pozytywnie wpływają na długowieczność. Substancje organiczne w glebach stanowią układ dynamiczny, ulegający ciągłym przemianom. Charakter i nasilenie tych przemian zależy od szaty roślinnej, działalności mikroorganizmów i zwierząt glebowych, warunków hydrotermicznych oraz właściwości gleb. W ten sposób, dzięki działalności bakterii i grzybów, zapobiegają nagromadzeniu się martwych organizmów (tworzenie jonów dodatnich). Istnienie takiego obiegu materii, za który odpowiedzialne są bakterie i grzyby, warunkuje życie na ziemi. Na szczęście jony ujemne są w stanie neutralizować wolne rodniki, zapobiegając utlenianiu, dzięki czemu poprawiają wszystkie naturalne funkcje biologiczne organizmu. Jeśli nie mamy wystarczająco dużo jonów ujemnych w komórkach, to komórki te działają jak kanały, które zamykają się, blokując możliwość wydalenia gromadzących się w organizmie toksyn, a w konsekwencji wywołują chorobę oraz ból. Już na początku ubiegłego wieku doktor J. Hager, radca sanitarny w Szczecinie, polecił wykonanie zestawień wszystkich przypadków śmierci na raka, jakie miały miejsce w Szczecinie w latach 1910-1931. Wykaz przygotowany przez urząd statystyczny Szczecina obejmował 5348 przypadków zgonów na nowotwory, z uwzględnieniem adresów zamieszkania zmarłych. W niektórych domach miały miejsce wielokrotne zachorowania na raka. Można więc mówić o pewnym uwarunkowaniu geograficznym występowania tej choroby, zjawiskiem określanym jako tzw. domy raka.

Wynik badania Hagera wyglądał następująco:
1575 domów z 1 przypadkiem raka = 1575
750 domów z 2 przypadkami raka = 1500
337 domów z 3 przypadkami raka = 1011
167 domów z 4 przypadkami raka = 668
51 domów z 5 przypadkami raka = 225
15 domów z 6 przypadkami raka = 90
6 domów z 7 przypadkami raka = 42
1 dom z 8 przypadkami raka = 8
1 dom z 9 przypadkami raka = 9
5 domów z 10 i więcej przypadkami raka = 190

Jak widać ciek wodny ma olbrzymi wpływ na nasz organizm. Korzystajmy więc z jonów ujemnych które skutecznie zablokują ciek wodny czyli promieniowanie geopatyczne.

Naturopata Jacek Wikarski

Sposób na zdrowie i choroby

Sposób na zdrowie i choroby

Choroba to pojęcie względne to Proces naturalnego zużycia się organizmu – czy rzeczywiście tak musi być ? Kto nas na to skazał … nikt się nad tym nie zastanawia, a wręcz jak nad tym zaczyna ktokolwiek myśleć to umysł mu się wręcz wyłącza tak jak by był zaprogramowany do tego aby nie dopuścić do poznania prawdy. Alchemicy przez wiele stuleci poszukiwali daremnie „kamienia filozoficznego”, który miał umożliwić otrzymanie eliksiru życia, przedłużającego dowolnie życie i młodość. Wbija się nam do głowy pojęcia typu: niech więc naszym dzisiejszym „kamieniem filozoficznym” będzie codzienna troska o ochronę zdrowia fizycznego i psychicznego w myśl znanego przysłowia starożytnych Rzymian: „In corpore sano, mens sana” (w zdrowym ciele, zdrowy duch). Tylko harmonia psychofizyczna ustroju może gwarantować pełnię zdrowia, długowieczność, pełnię sił obronnych organizmu i dynamizmu życiowego. Nie załamujmy się trudnościami codziennego życia, nie martwmy się naszym wiekiem lub wyglądem i nie zapominajmy o znanym przysłowiu:„mężczyzna ma tyle lat, na ile się czuje, kobieta tyle, na ile wygląda”. Jak dla mnie to za bardzo banalne. Jako doświadczony Naturopata prawdy więc zacząłem poszukiwać głębiej. Eden to dla niektórych fikcyjna a dla innych prawdziwa biblijna kraina wiecznej młodości i szczęśliwości, raj utracony przez Adama i Ewę – pozostawił w marzeniach ludzi chęć i nadzieję powrotu do niego. „Każdy chce żyć długo, ale nikt nie chce być starym”– powiedział kiedyś dziekan kościoła św. Patryka w Dublinie, znany pisarz Jonathan Swift (1667–1745). Od najdawniejszych czasów człowiek poszukuje dróg prowadzących do długowieczności, pełni zdrowia, urody życia oraz nieprzemijającej młodości. Niestety nikt tego jeszcze nie znalazł, a jednak może niemożliwe stać się możliwym … Moja ulubiona sentencja z czasów studenckich Ex nihilo nihil fit [łac. ‘z niczego nic nie powstaje’]. Ta sentencja łacińska sprawdza się do dziś. Po czterdziestce zaczynamy najczęściej chorować, uruchamiają się procesy zapalne które implikuje nam „kod genetyczny” i martwe powietrze którym oddychamy. Jak wskazuję w wielu moich pracach przyczyny powstawania stanu zapalnego mogą być różne. Wywoływać go mogą rozmaite bodźce: chemiczne (toksyny, zanieczyszczenia środowiska), fizyczne lub biologiczne (np. wirusy, bakterie, grzyby czy pasożyty). Stan zapalny zawsze oznacza osłabienie oraz dysfunkcje narządów i komórek odpowiedzialnych za obronę organizmu (układu immunologicznego).Niezwykle częste jest chroniczne obciążenie organizmu metalami ciężkimi i formaldehydem, które nie objawia się natychmiast w sposób wyraźny lecz stanowi stałe obciążenie systemu immunologicznego co może powodować wiele chorób współczesnego świata. Dlatego też wielu z Nas nie zlikwiduje lub nie zastąpi środowiska – powietrza martwego lecz wprowadzi zasadę zdrowego człowieka po czterdziestce iż najbardziej pomaga nam pokarm lecz niezjedzony. Poszukiwanie eliksiru młodości i długowieczności natrafia w obecnych czasach na zjawiska budzące pesymizm życiowy. W obliczu nowoczesnego postępu techniki i zagrożeń jakie niesie w postaci stałej eskalacji zatruć i skażeń: powietrza, wody, gleby i żywności – przychodzą na myśl słowa biblijnego proroka Koheleta, a wraz z nimi smutne pytanie:„czy nie jest to marność i daremna pogoń za wiatrem, w tym wszystkim, co robimy i do czego dążymy!”. Lamenty proroka nie mają jednak cech czarnej rozpaczy. Jest w nich ukryta wiara i nadzieja lepszego jutra. Laureat Nagrody Nobla, filozof i twórca teorii względności, prof. Albert Einstein ujawnił swój pogląd na współczesny świat, gdy zapytano go, co sądzi o drugim laureacie Nagrody Nobla, „apostole Czarnego Lądu” doc. dr Albercie Schweitzerze – odpowiedział:”jest to jeden z największych ludzi naszego smutnego świata…”. Świat dzisiejszy jest rzeczywiście smutny i przypomina zmierzch zachodzącego słońca.

Podsumujmy więc i wyjawmy prawdę. Mój wynalazek jakże prosty, a jak skomplikowany. To żywe powietrze które może leczyć, a może też zabijać. To tak jak jak z siekierą którą możemy rąbać drzewo ale może też być użyta do zabijania. Alchemicy, chemicy, lekarze medycyny czasów współczesnych i starożytnych przez wiele stuleci poszukiwali daremnie „lekarstwa”, „kamienia filozoficznego”, który miał umożliwić otrzymanie eliksiru życia, przedłużającego dowolnie życie i młodość. Gdzie oni są? Niestety już odeszli. Poszukiwanie jak dla mnie okazało się błędne. W postaci fizycznej zioła, kamienia, czy jakiegokolwiek specyfiku nie jest trafnym antidotum. Jest nim i tu zanotujcie to sobie i przekażcie dalej powietrze żywe które opracowałem. Jest nim powietrze wzbogacone o czynnik witamin powietrza podwyższonej jonizacji ujemnej. Nazwałem je JONAMI WIKARSKIEGO. Wszyscy mniej więcej wiemy, jak długo może żyć człowiek. Dzięki rozwojowi nauki, lepszej opiece medycznej, a także postępowi w innych dziedzinach, długość życia ludzi wyraźnie wzrosła, ale amerykańscy naukowcy ocenili, że nasze możliwości kończą się obecnie na 115 latach. Możliwy jest jedynie pewien margines, ale wynosi on nie więcej niż kilka lub kilkanaście lat. To górny limit długości ludzkiego życia. Ludzki organizm nie jest po prostu przygotowany na to, by trwać przez wieki. Istotę problemu stanowią m.in. nasze komórki. Jubilatom śpiewamy „Sto lat!”, ponieważ wiek ten osiągają tylko nieliczni. Według Księgi Rekordów Guinnessa niejaka Jeanne Calment dożyła 122 lat i 164 dni. Urodzona w r. 1875 zmarła w 1997. Francuzka do dziś pozostaje rekordzistką. Wiek, który według Biblii osiągali ludzie przez Potopem, przekracza nie tylko nasze współczesne wyobrażenia, ale wydaje się być całkowicie niemożliwy. Piąty rozdział Księgi Rodzaju zawiera drzewo genealogiczne przedpotopowych Setytów, tj. potomków Seta – trzeciego syna Adama i Ewy. Należeli oni do pierwszych dziesięciu pokoleń w dziejach ludzkości. Z podanej genealogii możemy dowiedzieć się o mężczyznach, którzy urodzili się przed Potopem i żyli po kilkaset lat (siedmiu z nich ponad 900). Byli to Adam (który żył 930 lat), Set (912 lat), Enosz (905), Kenan (910), Mahaleleel (895), Jered (962), Henoch (365), Matuzalem (969!), Lamek (777) i Noe (950). Jak widać, wszelkie rekordy pobił Matuzalem (syn Henocha, ojciec Lameka i dziadek Noego), który umarł w wieku 969 lat i żył najdłużej ze wszystkich postaci wymienionych w Biblii. Natomiast Henoch – pradziadek Noego – przeżył na Ziemi „tylko” 365 lat, ale w jego przypadku Biblia bynajmniej nie informuje, że umarł, ale że został zabrany przez Boga do Nieba jeszcze za życia. Ludzie, którzy traktują dane biblijne w sposób dosłowny, skazani są na przyjmowanie długowieczności pierwszych ludzi za fakt historyczny i uważają, że przedpotopowi protoplaści ludzkości naprawdę żyli blisko tysiąc lat, gdyż urodzili się w lepszym, „pachnącym nowością” świecie. Do dziś niektórzy fundamentaliści uciekają się do takich wybiegów, jak sugerowanie,że przed Potopem na Ziemi panował inny klimat, odpowiedni do podtrzymania tak długiego życia i dopiero w wyniku postępującej po Potopie degradacji mikroklimatu, ludzie zaczęli żyć krócej. Biblijni kreacjoniści wierzą,że przed Potopem panowały dużo korzystniejsze dla ludzi warunki. Ich zdaniem, pierwotna Ziemia znacznie różniła się od dzisiejszej. Jedną z tych różnic była obecność otaczającej jąpowłoki wodnej. Bóg, stwarzając Ziemię, sprawił rzekomo,że nad atmosferą znajdował się płaszcz wodny, albo powłoka z lodu lub pary. Obecnie atmosfera ma sześć warstw. Kiedyś istniała także siódma – warstwa wody, lodu lub pary nad atmosferą. Na dowód podawany jest fragment Rdz 1, 6-7, gdzie czytamy,że Bóg oddzielił wody górne od dolnych sklepieniem. Istnieją także próby „naukowego wytłumaczenia,że warstwa wody lub lodu powyżej atmosfery Ziemi podtrzymywana była przez pole magnetyczne Ziemi na zasadzie tzw. efektu Meissnera (którego przykładem są dwa magnesy unoszące się nad sobą). Obecność warstwy wody otaczającej pierwotną Ziemię miała powodować efekt cieplarniany. Światło słoneczne, czyli promieniowanie długofalowe, przenikało przez warstwę wody w górnych partiach atmosfery i rozpraszało się w wielu różnych kierunkach. W związku z tym docierało do wszystkich szerokości geograficznych z jednakową intensywnością. Ciepło, unoszące się z powierzchni Ziemi w formie promieniowania krótkofalowego, było zaś zatrzymywane wewnątrz powłoki wodnej, stwarzając na całej powierzchni globu warunki podobne do mikroklimatu szklarni. W rezultacie klimat subtropikalny panował od bieguna do bieguna. Na całej powierzchni Ziemi występowała tropikalna flora i fauna. Z powodu jednakowej temperatury, będącej rezultatem oddziaływania powłoki wodnej, pierwotna Ziemia charakteryzowała się dużą wilgotnością, nie było jednak opadów deszczu (por. Rdz 2,5-6). Warstwa wody otaczająca Ziemię stanowiła poza tym filtr nieprzepuszczający szkodliwego promieniowania kosmicznego, które obecnie dociera do atmosfery. Promieniowanie długofalowe mogło przenikać powłokę wodną, lecz promieniowanie krótkofalowe (np. ultrafioletowe) nie docierało do powierzchni Ziemi, a to ono powoduje niszczące zmiany genetyczne w chromosomach, a także przyspiesza proces starzenia się komórek. Pod ochroną powłoki wodnej rośliny i zwierzęta osiągały większe rozmiary, były zdrowsze i żyły dłużej. Ponadto powietrze przed Potopem posiadało 32% tlenu (dziś mamy go w powietrzu 21%). Przy takim poziomie tlenu człowiek się prawie nie męczy, może przebiec bardzo długie dystanse i nie czuć zmęczenia. Wyjaśnia więc Nam to sposób na długowieczność i „lekarstwo” na wiele współczesnych chorób. Wiele razy dyskutowałem z kolegą Doktorem Janem Pokrywką i doszliśmy do tego samego wniosku, iż długowieczności i zdrowia nie znajdziemy szukając „kamienia filozoficznego” czy „leku” lecz znajdziemy je w żywym powietrzu. Klimat taki został stworzony sztucznie w testowej komorze normobarycznej w Warszawie przy ul lotniczej w której istnieją odtworzone warunki klimatyczne z przed potopu. Komora oczywiście oprócz podwyższonego ciśnienia posiada także WITAMINY POWIETRZA WIKARSKIEGO. Człowiek dobrze się czuje w lesie, w pobliżu kipiącego wodospadu oraz przy węglowych jonizatorach powietrza generujących jony ujemne. Wszystko za sprawą bezpośredniego powstawania z ozonu O3 tlenu atomowego i tworzenia się jonów ujemnych (witamin powietrza). Przy zaburzeniach pracy tego mechanizmu, to znaczy przy niedotlenieniu, pojawiają się liczne choroby. Tymczasem, gdy tlenu atomowego jest pod dostatkiem jak przed potopem zostają utlenione atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ w praktyce sama powstaje przy niedoborze tlenu atomowego. Tlen atomowy wspomaga rozwój nowych/zdrowych komórek, a niszczy stare i chore Wprowadzając do organizmu brakujący tlen atomowy O (o tlenie atomowym mówi się często jako o tlenie in statu nascendi, czyli w stanie rodzenia się), wprowadzamy dodatkowe „paliwo” stymulujące procesy atomowe przebiegające w komórce. Prawda że prosty sposób na zdrowie … Tempus fugit – czas ucieka a choroba wyniszcza ….

Ubi malum ibi remedium – Naturopata Jacek Wikarski

Jony ujemne i ich wpływ na Nasze zdrowie – Festiwal Wibracje

Jony ujemne i  ich wpływ na Nasze zdrowie – Festiwal Wibracje

Ponad kilka tysięcy uczestników kolejnej edycji Festiwalu Wibracje 2019.  Na czterodniowy program wydarzenia składało się ponad kilkaset godzin wykładów i warsztatów, które poprowadziło kilkudziesięciu prelegentów w tym Dr Jan Pokrywka i Naturopata Jacek Wikarski. Nie zabrakło także koncertów, zajęć jogi, medytacji oraz eksperymentów naukowych. Mottem Festiwalu jak zawsze jest cytat znanego wynalazcy Nikola Tesli: „Jeśli chcesz poznać sekrety wszechświata, myśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji”. Stąd także pomysł na nazwę wydarzenia. Celem Festiwalu Wibracje jest pogłębianie wiedzy o sobie i otaczającym świecie oraz tworzenie przestrzeni dla spotkań ludzi o podobnych zainteresowaniach. Wszystko w atmosferze otwartości i pozytywnej energii. Wibracje to festiwal wiedzy, doświadczania i zabawy. Na scenach plenerowych i w salach konferencyjnych wystąpili najlepsi praktycy i specjaliści w swoich dziedzinach: naukowcy, naturopaci, zielarze, terapeuci medycyny niekonwencjonalnej, ajurwedy, jogini,  ekolodzy, propagatorzy zrównoważonego rozwoju, psycholodzy i dietetycy. Na spotkaniu w kulisach omówiono także wykorzystanie wpływu jonizacji ujemnej tzw. “witamin powietrza”w komorach normobarycznych Dr Pokrywki oraz jonostrefach Naturopaty Jacka Wikarskiego. Przedyskutowano  prozdrowotny wpływ potężnego ładunku ujemnego na organizmy ludzkie przy jednoczesnym działlaniu tlenu atomowego i wodoru cząsteczkowego.

W rozmowach brałmudział znany ze swoich niekonwencjonalnych metod leczenia Dr Ashkar.

Przyroda mądrze postąpiła dając organizmowi wszystko, by prawidłowo funkcjonował jako samodzielny, samoregulujący się system. Jedną z jego najważniejszych cech jest zdolność wytwarzania przez komórki układu odpornościowego  (i nie tylko przez nie, ale i na przykład przez pałeczki jelitowe) nadtlenku wodoru H2O2 , ozonu O3 i tlenu cząsteczkowego O2 (ten, który wdychamy).

Może zabrzmi to dla Ciebie co najmniej dziwnie, ale jeśli karmiłaś piersią Twoje dziecko zakosztowało już smaku i działania nadtlenku wodoru czyli wody utlenionej. Kobiece mleko, a szczególnie siara, zawierają duże ilości nadtlenku wodoru, co służy uruchomieniu układu odpornościowego dziecka. To między innymi właśnie dlatego mleko matki jest najważniejszym pokarmem dla noworodka.

Człowiek dobrze się czuje w lesie, w pobliżu kipiącego wodospadu oraz przy węglowych jonizatorach powietrza generujących jony ujemne. Wszystko za sprawą bezpośredniego powstawania z ozonu O3 tlenu atomowego przy pracy jonizatora i tworzenia się jonów ujemnych. Przy zaburzeniach pracy tego mechanizmu, to znaczy przy niedotlenieniu, pojawiają się liczne choroby. Tymczasem, gdy tlenu atomowego jest pod dostatkiem jak przy jonizatorze zostają utlenione atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ w praktyce sama powstaje przy niedoborze tlenu atomowego. Tlen atomowy wspomaga rozwój nowych/zdrowych komórek, a niszczy stare i chore Wprowadzając do organizmu brakujący tlen atomowy O (o tlenie atomowym mówi się często jako o tlenie in statu nascendi, czyli w stanie rodzenia się), wprowadzamy dodatkowe „paliwo” stymulujące procesy atomowe przebiegające w komórce.

Odpowiedni ładunek jonów ujemnych przynosi znaczący efekt uzdrawiający i odmładzający. Oto jedna i najważniejsza z przyczyn takiego efektu. Elementy krwi okrążone są naładowanymi elektrycznie błonami, dzięki czemu ciałka krwi odsuwają się od siebie nawzajem. Przy zmniejszeniu ładunku ujemnego, zaczynają się one sklejać tworząc konglomeraty. W efekcie zmniejsza się reologia krwi, jej komórki przestają pełnić swe funkcje, zmniejsza się energetyka i dochodzi do zjawisk patologicznych. Wszystkie komórki organizmu podobne są do akumulatorów. Wymagają ciągłego doładowywania. Takie doładowanie, komórki uzyskują dzięki jonom ujemnym, które są antyoksydantami. Jony przez płuca przenikają do krwi i są roznoszone po całym organizmie przywracając ujemny ładunek komórkom. W efekcie procesy wymiany uaktywniają się, energetyka się zwiększa i organizm się ożywia, dosłownie jak latarka z nową baterią. Jeśli zaś powietrze jest martwe, ładunek elektryczny komórek spada, metabolizm spowalnia, przez co „latarka gaśnie” i powstaje wiele różnych chorób.

Kiedy jony działają?

„Choroba to pojęcie względne to proces naturalnego zużycia się organizmu, który można zachamować, jednak wymaga to wyjścia poza optykę codziennego myślenia. Nie ma takiego zjawiska jak choroba jednego narządu – chory jest cały człowiek. Leczyć trzeba człowieka, a nie rękę, nogę czy wątrobę. Zastosować należy podejście holistyczne”

Zanim zainteresujecie się jonizacją ujemną i jej wpływe na zdrowie należy oczyścić cały organizm, możliwie dostępnymi naturalnymi metodami.

Toksyny i patogeny zawarte w organizmie w znaczący sposób blokują działanie jonizacji ujemnej.

 

Jonizacja ujemna, a tlen atomowy. Prosta droga do homeostazy.

Przyroda mądrze postąpiła dając organizmowi wszystko, by prawidłowo funkcjonował jako samodzielny, samoregulujący się system. Jedną z jego najważniejszych cech jest zdolność wytwarzania przez komórki układu odpornościowego  (i nie tylko przez nie, ale i na przykład przez pałeczki jelitowe) nadtlenku wodoru H2O2 , ozonu O3 i tlenu cząsteczkowego O2 (ten, który wdychamy).

 

Dlaczego nadtlenek wodoru ma tak olbrzymie znaczenie? Rozkładając się, nadtlenek wodoru tworzy wodę i tlen atomowy czyli O:

H2O2 = H2O + O

Po pierwszym stadium rozpadu nadtlenku wodoru wydziela się tlen atomowy, który jest ogniwem „uderzeniowym” tlenu podczas wszystkich procesów biochemicznych i energetycznych. Rzecz w tym, że wszystkie mikroorganizmy chorobotwórcze (wirusy, bakterie), jak również komórki rakowe, mogą istnieć wyłącznie pod nieobecność tlenu. Dotyczy to nie tylko przewodu pokarmowego, ale praktycznie wszystkich narządów naszego organizmu. Tlen atomowy określa wszystkie  niezbędne  parametry  życiowe organizmu, a dokładniej  – utrzymuje układ immunologiczny w najlepszej optymalnej formie, co zapewnia organizmowi zdrowie. Podczas załamania się  tego mechanizmu, przy deficycie tlenu pojawiają się różne dolegliwości i choroby. W  takich  przypadkach  dobrym wsparciem dla przywrócenia równowagi aktywnego tlenu i stymulacji procesów utleniania, a szczególnie jego wydzielania, jest tlen atomowy. Powstawać on może w róznych procesach ale możemy go doświadczyć przy pracy jonizatora ze szczotką węglową.

Może zabrzmi to dla Ciebie co najmniej dziwnie, ale jeśli karmiłaś piersią Twoje dziecko zakosztowało już smaku i działania nadtlenku wodoru czyli wody utlenionej. Kobiece mleko, a szczególnie siara, zawierają duże ilości nadtlenku wodoru, co służy uruchomieniu układu odpornościowego dziecka. To między innymi właśnie dlatego mleko matki jest najważniejszym pokarmem dla noworodka.

Człowiek dobrze się czuje w lesie, w pobliżu kipiącego wodospadu oraz przy węglowych jonizatorach powietrza generujących jony ujemne. Wszystko za sprawą bezpośredniego powstawania z ozonu O3 tlenu atomowego przy pracy jonizatora i tworzenia się jonów ujemnych. Przy zaburzeniach pracy tego mechanizmu, to znaczy przy niedotlenieniu, pojawiają się liczne choroby. Tymczasem, gdy tlenu atomowego jest pod dostatkiem jak przy jonizatorze zostają utlenione atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ w praktyce sama powstaje przy niedoborze tlenu atomowego. Tlen atomowy wspomaga rozwój nowych/zdrowych komórek, a niszczy stare i chore. Wprowadzając do organizmu brakujący tlen atomowy O (o tlenie atomowym mówi się często jako o tlenie in statu nascendi, czyli w stanie rodzenia się), wprowadzamy dodatkowe „paliwo” stymulujące procesy atomowe przebiegające w komórce.

Nadtlenek wodoru (składnik wody utlenionej) rozkłada się bowiem na wodę i TLEN ATOMOWY. O tym obszernie pisze Iwan Nieumywakin w swojej książce. Należy wspomnieć, że tlen atomowy jest ważnym czynnikiem pomagającym przywrócić i zachować zdrowie człowieka. Przyroda zadbała, by w naszym organizmie działał mechanizm obronny, nazywany układem immunologicznym. Jego komórki – leukocyty i granulocyty (odmiana leukocytów), wytwarzają nadtlenek wodoru, który w trakcie rozkładu produkuje tlen atomowy, bez którego nie zachodzi ani jedna reakcja biologiczna czy energetyczna. Jednocześnie, będąc bardzo mocnym utleniaczem, niszczy on każdą patogenną mikroflorę – niezależnie od tego czy są to grzyby, wirusy, czy bakterie.

Nadtlenek wodoru, a tak naprawdę tlen atomowy przywraca homeostazę – równowagę kwasowo-zasadową, a co z tego wynika – prowadzi do wyzdrowienia.

Jacek Wikarski D.Sc. Med. – Naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych. Współtwórca poradni medycyny naturalnej Alergikus w Warszawie (Internet:www.alergikus.pl). Autor i popularyzator jonizacji ujemnej powietrza systemem (Internet: ionsystem.pl) oraz wynalazca terapii jonowej w prozdrowotnych komorach jonizacyjnych (Internet:www.komorajonizacyjna.pl) – uruchom naturalnie procesy zdrowienia.

 

Stwardnienie rozsiane SM – naturalna walka z chorobą.

Stwardnienie rozsiane SM – naturalna walka z chorobą.

Jest to choroba autoimmunologiczna, polegająca na tym, iż system immunologiczny zaczyna niszczyć osłonki komórek nerwowych – mielinę. Brak tych osłonek powoduje, że nerwy narażone są na „zwarcia” oraz powstają blokady w przewodzeniu. Tam, gdzie powstają  uszkodzenia włókien nerwowych w mózgu, pojawiają się blizny, zwane stwardnieniami. Dlatego choroba ta nazywa się stwardnieniem rozsianym. Istnieje wiele hipotez dotyczących przyczyn SM, jednak do tej pory nie udało się jednoznacznie określić skąd ta choroba bierze się w naszym organizmie. Zazwyczaj uważają, że choroba ma podłoże genetyczne i środowiskowe. Chociaż oficjalna medycyna uważa, iż etiologia SM jest nieznana to należy ściśle powiązać stwardnienie rozsiane z boreliozą z autoagresją. Należy przez to rozumieć, iż osoba ze zdiagnozowanym SM musi mieć także boreliozę, nawet mimo negatywnych wyników badań robionych w przeszłości i kategorycznych zapewnień medyków, że to na pewno nie borelioza.

Odnosząc się do czynników środowiskowych mogących powodować SM, wymienia się:

  • infekcje wirusowe (np. zakażenia wirusem Epstein-Barr – wirus z rodzaju Herpes,, który jest czynnikiem etiologicznym mononukleozy)
  • borelioza oraz związane z nią koinfekcje pasożytnicze i bakteryjne
  • niski pozom witaminy D w organizmie
  • choroby o podłożu autoimmunologicznym, takie jak np. cukrzyca typu I czy schorzenia tarczycy oraz wszelkiego rodzaju alergie pokarmowe (wykonujemy testy alergiczne i odczulania metodą biorezonansu)

Pierwsze symptomy choroby można zaobserwować nagle między 20 a 40 rokiem życia. Z SM wiąże się wiele objawów i nie wszystkie muszą wystąpić u każdego chorego. Mogą one pojawiać się i znikać lub ich nasilenie może zmieniać się wraz z upływem czasu. W SM nie istnieje żaden schemat przebiegu choroby. U każdej osoby ze stwardnieniem rozsianym obserwuje się inny zespół objawów, który zmienia się w czasie, pod kątem natężenia i długości występowania. Nie istnieje też typowy przebieg SM. U większości pacjentów obserwuje się więcej niż jeden symptom tej choroby, i mimo, że istnieją objawy typowe dla wielu chorych, u żadnej z nich nie można stwierdzić występowania wszystkich. Pierwsze objawy to zwykle zaburzenia widzenia, drżenie rąk i nóg, później oczopląs i zaburzenia czucia, mrowienia – „prądy”, odczucia zimna, zaburzenia równowagi, niewyraźna mowa, problemy z pamięcią, problemy z chodzeniem, zawroty głowy, mowa spowolniona lub bełkotliwa oraz potrzeba częstszego wypróżniania się.

Pierwszum niezwykle skutecznym narzędziem w walce ze stwardnieniem rozsianym jest indywidualnie dopracowana przez Nas diagnostyka i terapia KTT. Dzięki wykorzystaniu wiedzy medycyny chińskiej prawa 5 elementów i zastosowaniu odpowiedniego wzorca drgań na punktach akupunkturowych dowiadujemy się jakie organy zostały osłabione i czy choroba jest w stanie ostrym czy chronicznym. Przy jednoczesnym zastosowaniu terapii drugiego modułu terapeutycznego zintegrowanego drugim kanałem wejściowym stało się możliwe zastosowanie informacji substancji stabilizujących takich jak np.:

  • Ampułka przeciwwirusowa z Interferonem 
  • Ampułka wzmocnienie obrony jelitowej (wspomaga układ odpornościowy sprzężony z jelitami zapobiegając tym samym ponownemu osłabieniu narządu)
  • Ampułka aktywacja limfy – aktywacja blokad przepływu limfy dzięki czemu toksyny mogą być sprawniej eliminowane z organizmu
  • Ampułka przeciw pasożytnicza – wspiera organizm w walce z obciążeniem pasożytniczym
  • Ampułka toksyn bakteryjnych – stymuluje eliminację toksyn bakteryjnych
  • Ampułka komórki – ochrona komórek przeciw toksynom bakterii
  • Ampułka bakteria killer – zapobiega wchłanianiu i rozprzestrzenianiu entero i endo toksyn w organizmie
  • Ampułka stop M – protein – zapobiega zajęciu jelit przez bakterie M-protein
  • Ampułka rozpadu krążenia toksyn – wspomaganie rozpadu krążących toksyn w organizmie
  • Ampułka wzmocnienia układu immunologicznego

Drugim narzędziem w walce z chorobą stwardnienia rozsianego jest wykorzystanie podwyższonej jonizacji ujemnej która pozwala na olbrzymie wsparcie organizmu w walce z chorobą. Terapia jonami ujemnymi prowadzi w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek. Każda komórka  jest mini baterią o napięciu (-70-90 milivoltów) oczywiście jeżli jest zdrowa. Chora komórka zmienia swoją polaryzację, a organizm zaczyna chorować. Zastosowanie inhalacji jonowej wraz z odpowiednią dawką jonów zapobiega temu procesowi, a organizm przechodzi w stan homeostazy. Dlaczego tak się dzieje? A mianowicie:

  • Elementy krwi okrążone są naładowanymi elektrycznie błonami, dzięki czemu ciałka krwi odsuwają się od siebie nawzajem. Przy zmniejszeniu ładunku ujemnego, zaczynają się one sklejać tworząc konglomeraty. W efekcie zmniejsza się reologia krwi, jej komórki przestają pełnić swe funkcje, zmniejsza się energetyka i dochodzi do zjawisk patologicznych. Wszystkie komórki organizmu podobne są do akumulatorów. Wymagają ciągłego doładowywania. Takie doładowanie, komórki uzyskują dzięki jonom ujemnym, które są antyoksydantami. Jony przez płuca przenikają do krwi i są roznoszone po całym organizmie przywracając ujemny ładunek komórkom. W efekcie procesy wymiany uaktywniają się, energetyka się zwiększa i organizm się ożywia, dosłownie jak latarka z nową baterią. Jeśli zaś powietrze jest martwe, ładunek elektryczny komórek spada, metabolizm spowalnia, przez co „latarka gaśnie” i powstaje wiele różnych chorób.
  • W oddychaniu komórkowym jony ujemne pełnią bardzo ważną rolę. Jeżeli do komórki docierają jony ujemne wnikają w nią powodując, że komórka nabiera ładunek ujemny. Pobudzony zostaje cykl oddechowy. Oddychanie komórkowe zachodzi bardzo sprawnie w obecności jonów ujemnych. Niestety jonizacja dodatnia to oddychanie zaburza. Jony dodatnie, wnikając do komórki, powodują gromadzenie się w niej coraz większej ilości kwasów i zmianę ładunku elektrycznego na błonie komórkowej na dodatni. Komórka zaczyna mieć problem z przyswajaniem witamin i minerałów, które też mają ładunki dodatnie i wówczas pompa jonowa nie działa. Następuje zaburzenie elektryki na błonie komórkowej i dochodzi do gromadzenia się kwasów w komórce (zaburzenie polaryzacji). Jeżeli do organizmu wnikają jony ujemne, to komórka ma ładunek ujemny i pozyskuje wszelkie minerały i witaminy, które mają ładunki dodatnie – tak właśnie działa pompa jonowa. Gdy w organizmie mamy dużo jonów ujemnych, oddychanie komórkowe jest pobudzone. Nadmiar jonów ujemnych neutralizuje wolne rodniki, które jak wiadomo, odpowiadają za procesy starzenia się.
  • W postaci jonowej tlen występuje jako jon atomowy O– i jako jon tlenowy O2–, ale także jako OH–– jonu wodorotlenowy. Tlen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Człowiek nie mógłby funkcjonować bez dostępu do tlenu. Układ krążenia dostarcza tlen do ogromnej ilości komórek człowieka (70 bilionów). Transport tlenu musi odbywać nieustannie, gdyż przerwa kilkuminutowa powoduje ich obumieranie, co za sobą niesie śmierć organizmu ludzkiego. Tlen atomowy (O) wykazuje niesamowitą aktywność chemiczną. Powstaje z O2 w warunkach obfitych w energię. . Otrzymywany jest poprzez poddawanie cząsteczkowego tlenu wyładowaniom elektrycznym tak jak to dzieje si,ę przy pracy jonizatora węglowego w komorze jonizacyjnej. Atomy tlenu atomowego w łatwy sposób się rekombinują i powracają do stanu cząsteczkowego. Spadek stężenia dwutlenku węgla w organizmie powoduje mutowanie komórek i niekontrolowany ich rozrost, dający się powstrzymać tylko za pomocą przywrócenia stanu równowagi w procesie tworzenia się tlenu i dwutlenku węgla. Oto dlaczego tak ważna jest właściwa proporcja dwutlenku węgla i tlenu. Przecież jej zachwianie prowadzi z zasady do zmian patologicznych w pracy komórek. Wprowadzając do organizmu brakujący tlen atomowy, wprowadzamy dodatkowe „paliwo” stymulujące procesy atomowe przebiegające w komórce. Skąd pobrać więc tlen atomowy. Człowiek dobrze się czuje w lesie, w pobliżu kipiącego wodospadu oraz przy węglowych jonizatorach powietrza generujących jony ujemne. Wszystko za sprawą bezpośredniego powstawania z ozonu tlenu atomowego przy pracy jonizatora i tworzenia się jonów ujemnych. Przy zaburzeniach pracy tego mechanizmu, to znaczy przy niedotlenieniu, pojawiają się liczne choroby. Tymczasem, gdy tlenu atomowego jest pod dostatkiem jak przy jonizatorze zostają utlenione atomy pierwiastków, które są niewłaściwe dla danego organizmu. Cała flora patogenna boi się jak ognia spotkania z takim tlenem, ponieważ w praktyce sama powstaje przy niedoborze tlenu atomowego. Tlen atomowy wspomaga rozwój nowych/zdrowych komórek, a niszczy stare i chore.

Jacek Wikarski D.Sc. Med. – Naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych. Współtwórca poradni medycyny naturalnej Alergikus w Warszawie (Internet:www.alergikus.pl). Autor i popularyzator jonizacji ujemnej powietrza systemem (Internet: ionsystem.pl) oraz wynalazca terapii jonowej w prozdrowotnych komorach jonizacyjnych (Internet:www.komorajonizacyjna.pl) – uruchom naturalnie procesy zdrowienia.

Leszczyna już pyli. Naturalne sposoby na pyłki. Odczulanie bez leków w zgodzie z naturą.

Mamy prawie koniec lutego, a lesczyna pyli dalej. Po kilkudniowych weekendowych mrozach nadchodzi fala ciepła, a do pylenia szykuje się już wierzba i olsza. Jeden kwiatostan brzozy, zawierający do 350 kwiatów, może wyprodukować aż 14 mln pyłków, co wystarczy do „skażenia” ok. 300 tys. m sześciennych powietrza. Jeżeli chodzi o alergenowość, rośliny z miast mają nieco inne właściwości, niż poza miastami. O różnicy decydują cieplejsze warunki klimatyczne, panujące w miastach w związku z tzw. efektem miejskiej wyspy ciepła. Wszechobecny w miastach asfalt, żelbet i betonowe elewacje budynków za dnia mocno się nagrzewają, a w nocy całe to ciepło przekazują otoczeniu zewnętrznemu. W konsekwencji w centrach miast temperatura powietrza jest wyższa (głównie nocą i wczesnym rankiem) niż w niezabudowanej okolicy średnio o 1-3 st. C. To pozornie niewiele, ale może wpływać na fizjologię roślin. Pyłki w mieście są dla alergików groźniejsze gdzie w warunkach miejskich rośliny produkują więcej pyłków, a do tego wydłuża się okres pylenia. Rośliny zaczynają pylić wcześniej i pylą przez dłuższy czas. Pyłki roślin z miasta są też bardziej obładowane alergenami – białkami uczulającymi.

Jak zapobiegać?

Medycyna akademicka poleca klasyczne odczulanie poprzez podawanie szczepionek. Można także skorzystać z metod mniej inwazyjnych, a zarazem szybszych i co najważniejsze naturalnych.  Zaliczyć do nich można zioła, jonizację ujemną powietrza, biorezonans, płukanki solne do nosa oraz napary.

Jony ujemne zwane witaminami powietrza posiadają istotny wpływ na poziom histaminy przez co złagodzeniu ulec może katar sienny, astma, a nawet zapalenie oskrzeli. Dostają się one z płuc do krwi, zmniejszają poziom histaminy, regulują ciśnienie i puls, czynność tarczycy, poprawiają koncentrację i wydajność dzięki czemu osoba uczulona na pyłki odczuwa istotną poprawę zdrowotną. Jony korzystnie wpływają na uzyskanie lepszego samopoczucia i co najważniejsze są w stanie w krótkim czasie oczyścić powietrze z pyłków drzew, kurzu oraz pozostałych zanieczyszczeń środowiskowych. Stosowanie w warunkach domowych odpowiednich urządzeń emitujących jony ujemne (jonizatorów) skutecznie oczyści go z pyłków roślin, kurzu czy nawet formaldehydu. Stworzy w pokoju alergika czy astmatyka azyl, w którym będzie mógł zaczerpnąć czystego i świeżego powietrza pozbawionego większej ilości niepożądanych alergenów w tym pyłków.

Bezpieczniejszą alternatywą na objawy związane z pyleniem roślin mogą być także zioła. Inhalacje parowe zawierające wyciągi z ziół antyalergicznych takich jak goździk czy eukaliptus pomagają w przekrwieniu jamy nosowej i zatok. Dodatkowo picie naparów z ziół rozrzedza śluz i ułatwia jego wydzielanie. Właściwości takie posiada prawoślaz lekarski. Czarnuszka pita regularnie łagodzi przebieg kataru siennego oraz astmy. Potrafi jednocześnie aktywizować układ odpornościowy i przeciwdziałać agresji autoimmunologicznej, czyli nieprawidłowej odpowiedzi immunologicznej organizmu po kontakcie z obcą substancją (alergenem).

Spośród naturalnych metod leczenia alergii bardzo popularna jest homeopatia, której celem jest stymulacja układu immunologicznego, a tym samym mobilizacja organizmu do walki z czynnikami szkodliwymi, odpowiadającymi za powstanie choroby. I choć wiele osób podchodzi sceptycznie do tej metody leczenia, to jest ona w pełni bezpieczna i nie niesie ze sobą efektów ubocznych, mogących wystąpić w przypadku stosowania niektórych leków standardowych. Wśród preparatów homeopatycznych można wymienić świetlika łąkowego, który dzięki zawartości hamującej wydzielanie histaminy zmniejsza reakcje alergiczne i w postaci kropli do oczu może być stosowany w leczeniu alergicznego zapalenia spojówek czy kataru. Innym przykładem jest czerwona cebula (Allium cepa), która dostępna np. w postaci granulek może przyczynić się do eliminacji alergicznego łzawienia oczu i zaczerwienienia spojówek.

Jak powszechnie wiadomo przyczyną alergii mogą być również wszelkie nieprawidłowości w obrębie mikroflory jelitowej, kiedy to równowaga pomiędzy bakteriami pozytywnie wpływającymi na organizm, a tymi oddziałującymi negatywnie przesuwa się na korzyść tych drugich. Może wówczas dojść do zakłóceń w funkcjonowaniu układu immunologicznego i w efekcie do powstawania alergii. W tej sytuacji korzyści mogą przynieść preparaty probiotyczne, zwłaszcza zawierające w składzie bakterie kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium. Wiele szczepów tych bakterii posiada udokumentowane działanie w zmniejszaniu nasilenia objawów astmy, atopowego zapalenia skóry, a także łagodzeniu wszelkich objawów inhalacyjnych o charakterze alergicznym.

Z doświadczenia popartego wieloletnią praktyką mogę stwierdzić, iż istnieje kilka  trafnych naturalnych sposobów, by zwalczyć całkowicie objawy alergiczne na pyłki drzew lub traw. Należy jednak pamiętać, że każdy organizm jest inny i przy zastosowaniu jakiejkolwiek terapii naturalnej należy uwzględnić własne uwarunkowania organizmu co idealnie wskazuje diagnostyka birezonansowa KTT. Nie ma mowy o skutecznej terapii odczuleniowej u osób alergicznych pokarmowo oraz obciążonych  grzybiczo, bakteryjne lub pasożytniczo. Niestety pasożyt to ciało obce, które nasz organizm będzie traktował jako zagrożenie, które trzeba „zlikwidować”. Można by obrazowo określić, że organizm widzi pasożyta jako wielki „pyłek”. Uruchamia więc mechanizmy samoobrony, do których należy między innymi zwiększone wydzielanie histaminy, czyli substancji wpływającej na wszelkiego rodzaju stany zapalne i alergiczne. Organizm stale wytwarza histaminę, skutkiem czego nasz układ odpornościowy staje się „nadwrażliwy” i przy kontakcie z zupełnie przypadkowymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak np.:  kurz, pyłki drzew, traw czy grzyby pleśniowe oraz niektóre grupy pokarmów (z reguły te, które spożywamy najczęściej) reaguje stanami zapalnymi i powszechnie znaną alergią.

Uwaga na pyłki traw

Alergeny pyłków traw są w Polsce najczęstszą przyczyną objawów okresowego alergicznego nieżytu nosa i atopowej astmy pyłkowej. Główny okres pylenia traw przypada w naszym kraju na czerwiec i pierwszą połowę lipca. Pierwsze ziarna pyłków traw pojawiają się w atmosferze już w ostatniej dekadzie kwietnia, jednak z uwagi na bardzo niskie stężenie (pojedyncze ziarna) nie stanowią zagrożenia objawowego. Pierwsze objawy kliniczne (u ok. 25% osób uczulonych na alergeny pyłków traw) występują zwykle po osiągnięciu stężenia ok. 20 ziaren pyłku traw w 1 m3 powietrza. Lokalnie może to wystąpić już w pierwszych dniach maja, jednak najczęściej objawy chorobowe u uczulonych na alergeny pyłków traw występują w ostatniej dekadzie maja.

KTT w serce alergii pyłkowej – nowe podejście w biorezonansie

Jako naturopata w swojej praktyce holistycznej zauważyłem bardzo wiele metod odczulania alergenu pyłkowego, od metod klasycznych po różne techniki naturalne. Najbardziej owocne  rezultaty przynosiła do tej pory standardowa metoda biorezonansu BRT. Niestety i ona z uwagi na rosnące uprzemysłowienie i coraz powszechniejsze choroby stała się mniej skuteczna. W związku z powyższym, zacząłem poszukiwać metod skuteczniejszych, a zarazem stabilniejszych i szybszych. Niezwykle skuteczną okazała się diagnostyka i odczulanie (odciążanie) metodą KTT. Dzięki wykorzystaniu wiedzy medycyny chińskiej prawa 5 elementów i zastosowaniu odpowiedniego wzorca drgań na punktach akupunkturowych dowiadujemy się jakie organy zostały osłabione np: oskrzela, płuca, zatoki czy drogi oddechowe oraz czy alergia pyłkowa jest w stanie ostrym czy przewlekłym. Co najważniejsze sprawdzamy, czy alergia występuje w stanie krzyżowym do alergii pokarmowej oraz czy współistnieje z obciążeniem grzybiczym, pestycydowym, fosforanowym oraz wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami powietrza. Przy jednoczesnym zastosowaniu terapii drugiego modułu terapeutycznego zintegrowanego drugim kanałem wejściowym stało się możliwe zastosowanie informacji substancji stabilizujących alergię pyłkową:

  • ampułka alergii krzyżowych – za pomocą tej ampułki przyśpieszamy usuwanie alergii pyłkowej powiązanej z alergią na produkty pokarmowe (coupling) np: pyłek brzozy w powiązaniu krzyżowym do alergenu pokarmowego owoców jabłka. Białka obecne w pyłkach roślin bywają identyczne lub bardzo zbliżone pod względem budowy chemicznej do niektórych alergenów pokarmowych dlatego też przeciwciała IgE wytwarzane przez układ immunologiczny w odpowiedzi na kontakt z alergenem mogą nie rozpoznać różnic w budowie poszczególnych antygenów i potraktować je jako tożsame i wywoływać niepożądane reakcje alergiczne.
  • ampułka eliminacji i detoksykacji – za pomocą tej ampułki przyśpieszamy eliminację z organizmu pozostałości pyłkowych np. z dróg oddechowych co w znacznym stopniu poprawia efekty odczuleniowe , a co najważniejsze objawowe u pacjentów z długim wywiadem alergicznym.
  • ampułka eliminacji aflatoksyn – za pomocą tej ampułki przyśpieszamy usuwanie toksyn grzyba – wysoko toksyczny produkt metaboliczny pleśni występujący w powiązaniu z alergią na pyłki, w wielu przypadkach bardziej niebezpieczny od samych pleśni, wywołuje i nasila osłabienie organizmu,

Wszelkie działania naturalne, począwszy od spożywania miodu z najbliższej pasieki (są w nim alergeny występujące w danej okolicy – działanie podobne do szczepionki),  poprzez stosowanie homeopatii czy probiotyków, aż po odczulenia biorezonansowe KTT mogą przynieść korzystne efekty w przypadku objawów alergii pyłkowej.

Polecam także terapie jonowe. Więcej o jonosferze na www.komorajonizacyjna.pl

Jacek Wikarski – dr medycyny naturalnej Naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych. Współtwórca poradni medycyny naturalnej Alergikus w Warszawie (Internet:www.alergikus.pl). Autor i popularyzator jonizacji ujemnej powietrza systemem (Internet: ionsystem.pl) oraz wynalazca terapii jonowej w prozdrowotnych komorach jonizacyjnych (Internet:www.komorajonizacyjna.pl) – uruchom naturalnie procesy zdrowienia.

Komora jonizacyjna dla alergika i nie tylko.

Komora jonizacyjna dla alergika i nie tylko.
Jeżeli cierpisz na alergię inhalacyjną lub skórną to komora jonizacyjna jest właśnie stworzona dla Ciebie. Odpowiednia koncentracja jonów ujemnych w komorze jest doskonałym  naturalnym sposobem w zwalczaniu alergii poprzez:
  • obniżenie poziom podwyższonej histaminy, co może być pośrednią przyczyną choroby
  • wzrost odporności poprzez stymulowanie układu immunologicznego
  • odpowiednie dotlenienie organizmu
  • podwyższenie poziomu komórek macierzystych
  • zwiększenie wydolności fizycznej i psychicznej

Pamiętaj częsta przyczyna alergii wiąże się z podwyższonym poziomem histaminy we krwi, podczas gdy jony ujemne mogą naturalnie zmniejszać jej obecność we krwi. Po 5 minutach terapii w komorze poziom histaminy może zmniejszyć się aż o 35%, we krwi i osoczu, aż do 50%, a w erytrocytach nawet do 80%. U dzieci objawy alergii najczęściej ustępują po 5 terapiach w komorze, a u dorosłych terapia trwa dłużej do około 10 terapii.  Terapię można odbywać nawet codziennie.

Komora jonizacyjna zaopatrzona w opatentowane urządzenia ION SYSTEM  jest  jedną z niewielu komór, w których można bez obaw wdychać jony ujemne bezpośrednio z owalnych szczotek węglowych wydzielających jony ujemne w ruchu wirowym. Urządzenia zostały przebadane w Instytucie Geofizyki Polskiej Akademii Nauk i nie wytwarzają szkodliwego ozonu oraz tlenków azotu. Gdy jony ujemne przenikają przez płuca we krwi, naturalnie zmniejsza się poziom histaminy i reguluje się poziom serotoniny bez jakichkolwiek skutków ubocznych poprawiając jednocześnie układ odpornościowy organizmu. Koncentracja jonów ujemnych tzw. witamin powietrza w otaczającym nas powietrzu ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie, a nawet poziom skupienia umysłu. Olbrzymia ilość jonów ujemnych jakie wytwarzamy w naszej komorze ma działanie zdrowotne. Przez wielu naukowców zostało udowodnione szerokie spektrum pozytywnych efektów stosowania ujemnych jonów na ludzkie ciało, zdrowie i dobre samopoczucie. Terapia jonami ujemnymi prowadzi w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek.
dzięki terapii jonowej w komorze usuniesz objawy astmy oskrzelowej, zatkanego nos, pieczenia oczu czy natrętnego kaszlu.  W ten sposób rozpoczniesz skuteczną i naturalną walkę z niedogodnościami spowodowanymi twoją chorobą.

Zdaniem wielu naukowców niektóre objawy chorobowe u pacjentów zaostrzają się i mają bezpośredni związek z zaburzeniami poziomu serotoniny w naszym organizmie (hormonu odpowiedzialnego za dobre samopoczucie, zwanego też hormonem szczęścia). Dochodzi do nich właśnie w strefie jonów dodatnich. Podczas wiejącego suchego wiatru np: halnego stężenie tych jonów jest bardzo wysokie. Również jesienią, gdy więcej czasu spędzamy w domu, a dni są szare, pochmurne i krótkie, nasze samopoczucie pogarsza się. Jony ujemne regulują poziom serotoniny w organizmie jak niektóre chemiczne środki uspokajające. W konsekwencji powodują poczucie spokoju i relaksu. Dodatnio zjonizowane powietrze powoduje wysoce niepożądane reakcje wynikające z wpływu na poziom serotoniny, na przykład bezsenność, drażliwość, napięcie, kołatanie serca oraz , duszność. Poniżej przykłady oddziaływania jonów na nasz organizm:


Aspekt jony ujemne jony dodatnie
Ciśnienie krwi unormowanie podwyższenie
Układ nerwowy odprężenie pobudzenie
Metabolizm przyśpieszenie zmniejszenie
Alergia złagodzenie zaostrzenie
Rany (czas gojenia) skracają wydłużają
Ból zmniejszenie zwiększenie
Kondycja psychiczna poprawa pogorszenie

Witaminy powietrza wytworzone w zamkniętej komorze jonizacyjnej to nic innego jak dobroczynny wpływ jonizacji ujemnej powietrza oraz wodoru cząsteczkowego H2.  Komora oraz zastosowane w niej odpowiednie opatentowane urządzenia ION SYSTEM pozwalają osiągnąć w każdym cm³ komory koncentrację aż 2 000 000 jonów ujemnych oraz odpowiednio dużą ilość wodoru cząsteczkowego H2 zawieszonego w mikro klastrowej mgiełce. Wodór będącym naturalnym antyoksydantem jest najszybszym znanym antyutleniaczem  wolnych rodników. To właśnie on w obecności jonów ujemnych ma własności lecznicze. W komorze rozpoczyna się działanie tzw. pompy jonowej  powietrza. Do komórek organizmu przez nos, gardło i pęcherzyki płucne docierają prozdrowotne hydrojony. Nasz organizm zaczyna je przyswajać i rozpoczyna się proces wzmacniania systemu obronnego organizmu oraz proces zdrowienia. Procesy zapalne zaczynają zanikać.

Komora jonizacyjna dla alergika

jonostrefa - PLAZMA

JONY UJEMNE

Plazma daje olbrzymią i stabilną dawkę prozdrowotnych jonów ujemnych "witamin powietrza" powstających nieustannie w efekcie lenarda. Przez wielu naukowców zostało udowodnione szerokie spektrum pozytywnych efektów stosowania jonów na ludzkie ciało i zdrowie. Terapia jonami ujemnymi prowadzi w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek.

TLEN SINGLETOWY

Tlen singletowy ze względu na swój nanocząsteczkowy charakter powodować może przetkanie i otwarcie mikro naczynek krwionośnych i kapilar, dzięki czemu krew, tlen i składniki odżywcze zaczynają krążyć efektywniej w organizmie. Organy Naszego ciała zostają odżywione, ukrwione, natlenione i skutecznie oczyszczone z produktów przemiany materii. Organizm zaczyna samodzielnie się regenerować. Następuje poprawa komunikacji neuronowej mózgu z organami ciała, zanikają wszelkie stany zapalne w organizmie i lokalne toksemie. Poprawia się ukrwienie wątroby, nerek, śledziony, trzustki, a cały organizm zaczyna funkcjonować na wysokim i efektywnym poziomie. Stabilizuje się również proces produkcji hormonów i enzymów, dzięki temu poprawia się w całości funkcjonowanie organizmu, w którym inicjują się procesy samonaprawcze.

WODÓR ATOMOWY

W plazmie wykrywany jest wodór. Wodór jest najsilniejszym znanym nauce antyoksydantem jaki do tej pory odkryto. Działanie wodoru w dużej mierze wynika z budowy jego cząsteczki – jest ona na tyle mała, że z łatwością przenika przez pęcherzyki płucne do komórek , a następnie do mitochondriów inicjując procesy naprawcze w organizmie. Dzięki wodorowi spowalniany jest także podział komórek, który wydłuża ich życie.

EFEKTY STOSOWANIA

SEN - zdecydowana poprawa jakości i długości snu
WYDOLNOŚĆ - natychmiastowa znaczna jej poprawa fizyczna oraz psychiczna
ASTMA - znacznie zmniejszenie ojawów także u małych dzieci już po kilkun tygodniach stosowania terapii
ALERGIE - sukcesywne ustępowanie takich objawów jak zatkany nos, pieczenie oczu oraz kaszlu
STANY DEPRESYJNE - znaczne złagodzenie już po kilku dniach stosowania terapii
CIŚNIENIE TĘTNICZE - normalizacja pod wpływem ułatwionej wymiany gazowej płuc
HORMONY - samoczynny spadek TSH po kilku miesiącach od zastosowania terapii
CHOROBY CYWILIZACYJNE - doświadczenie znacznej poprawy już od momntu zastosowania terapii

Źle się czujesz i nie wiesz dlaczego?

„Lepiej zapobiegać, niż leczyć” – obserwując niewielkie dolegliwości, powinniśmy reagować jak najszybciej, by uniknąć rozwoju poważniejszych „chorób”.

Zapraszamy na seanse terapeutyczne do Jonostrefy, w której stworzyliśmy idealne warunki do terapii  odpornościowych. Wykorzystujemy skonstruowane do tego celu aparaty o stabilnej koncentracji jonów ujemnych, wodoru i tlenu singletowego dzięki zastosowaniu plazmy. Osoba odwiedzająca Jonostrefę przebywa w zamkniętym pomieszczeniu w którym pracuje generator plazmy.  
 
Jeżeli cierpisz na alergię inhalacyjną lub skórną, masz obniżoną odporność organizmu to jonostrefa jest właśnie stworzona dla Ciebie. Odpowiednia koncentracja jonów ujemnych, wodoru i tlenu singletowego jest doskonałym  naturalnym i niekonwencjonalnym sposobem w zwalczaniu alergiii, stanów zapalnych poprzez: obniżenie poziom podwyższonej histaminy, co może być pośrednią przyczyną choroby, wzrostu odporności poprzez stymulowanie układu immunologicznego, odpowiednie dotlenienie organizmu, podwyższenie poziomu komórek macierzystych oraz zwiększenie wydolności fizycznej i psychicznej. Dodatkowo podwyższona jonizacja może chamować namnażanie bakterii oraz wirusów w trakcie infekcji. Wpływać może także stymulująco na układ odpornościowy i usprawniać regenerację tkanek – gojenia się ran. 
 

Wiele osób odwiedzajacych Jonostrefę zadaje pytanie jak dochodzi do powstania Plazmy Wikarskiego? Woda to cząsteczkowo to dwa atomy wodoru i jeden atom tlenu. Wzór H₂O. Pozornie bardzo prosta cząstka – trzyatomowa. Jednak potrafimy z niej wytworzyć nano Plazmę, nazywaną Plazmą Wikarskiego. Woda pozbawiona minerałów poddawana jest działaniu wyładowaniom koronowym w technologii węglowej o specjalnie dobranych parametrach. Komora do produkcji plazmy (4 stan skupienia materii)  jest skonstruowana w taki sposób, aby woda była poddana bezpiecznej naturalnej obróbce  , a nie czynnikom chemicznym. W wyniku dostarczenia do wody energii o odpowiedniej częstotliwości następują zmiany. Z badań wynika, że zmiany te dotyczą rozpadu klastrów wody, zmianą hydratacji jonów, przejściem atomów w stan zbudzony, tworzenia klatratów i innym skomplikowanym procesom technologicznym. Dzięki energii i zastosowanej technologii węgla oraz składników zawartych w wodzie następują trwałe zmiany w roztworze. Woda taka już w postaci nano plazmy ma większą przenikalność przez błony komórkowe i dostarcza  niezbędnej energii do komórek (działa pobudzająco), co przekłada się na stymulacje np.: wzrostu roślin. Mechanizm działania plazmy na poziomie molekularnym jest związany  z tworzeniem i rozpadem klastrów wody. Pociąga to za sobą zmianę właściwości fizykochemicznych i biologicznych. Działanie biologiczne na wodę wiąże się prawdopodobnie ze zwiększeniem jej napięcia powierzchniowego. Mechanizm działania na komórki organizmów żywych wiąże się z lepszym wchłanianiem wody w formie plazmy przez komórki i zwiększenie siły osmotycznej. Innym dopuszczalnym mechanizmem działania wody przetworzonej na plazmę jest tworzenie odpowiednich hydratów-klatratów w postaci jonów ujemnych, tlenu oraz wodoru w formie singletowej. Można to zobrazować jako pojedyncze cząsteczki jonu, tlenu i wodoru na pokładzie cząsteczki wody. Można więc przypuszczać, że powstała plazma jest lepszym nośnikiem jonów, tlenu, wodoru oraz innych substancji, dlatego działa pozytywnie na organizmy stymulując je. 

Jonostrefa zaopatrzona w opatentowane urządzenia ION SYSTEM  jest  jednym z niewielu miejsc, w których można bez obaw wdychać jony ujemne, wodór i tlen singletowy bezpośrednio z uwalnianej plazmy.. Urządzenia zostały przebadane w Instytucie Geofizyki Polskiej Akademii Nauk i nie wytwarzają szkodliwego ozonu oraz tlenków azotu. Gdy jony ujemne przenikają przez płuca do krwi, naturalnie zmniejsza się poziom histaminy i reguluje się poziom serotoniny bez jakichkolwiek skutków ubocznych poprawiając jednocześnie układ odpornościowy organizmu. Koncentracja jonów ujemnych tzw. witamin powietrza w otaczającym nas powietrzu ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie, a nawet poziom skupienia umysłu. Olbrzymia ilość jonów ujemnych jakie wytwarzamy w naszej Jonostrefie ma działanie pro zdrowotne nie lecznicze. Przez wielu naukowców zostało udowodnione szerokie spektrum pozytywnych efektów stosowania ujemnych jonów na ludzkie ciało, zdrowie i dobre samopoczucie. Terapia jonami ujemnymi prowadzi w sposób bezpośredni do wzmocnienia układu immunologicznego i żywotności komórek. Dzięki terapii jonowej bedziesz mógł w sposób zupełnie naturalny spróbować usunąć objawy astmy oskrzelowej, zatkanego nosa, pieczenia oczu czy natrętnego kaszlu lub nawracających stanów zapalnych.  W ten sposób rozpoczniesz skuteczną i naturalną walkę z niedogodnościami spowodowanymi twoją chorobą.
 

Zdaniem wielu naukowców niektóre objawy chorobowe u pacjentów zaostrzają się i mają bezpośredni związek z zaburzeniami poziomu serotoniny w naszym organizmie (hormonu odpowiedzialnego za dobre samopoczucie, zwanego też hormonem szczęścia). Dochodzi do nich właśnie w strefie jonów dodatnich. Podczas wiejącego suchego wiatru np: halnego stężenie tych jonów jest bardzo wysokie. Również jesienią, gdy więcej czasu spędzamy w domu, a dni są szare, pochmurne i krótkie, nasze samopoczucie pogarsza się. Jony ujemne regulują poziom serotoniny w organizmie jak niektóre chemiczne środki uspokajające. W konsekwencji powodują poczucie spokoju i relaksu. Dodatnio zjonizowane powietrze powoduje wysoce niepożądane reakcje wynikające z wpływu na poziom serotoniny, na przykład bezsenność, drażliwość, napięcie, kołatanie serca oraz , duszność. Poniżej przykłady oddziaływania jonów na nasz organizm:


Aspektjony ujemnejony dodatnie
Ciśnienie krwiunormowaniepodwyższenie
Układ nerwowyodprężeniepobudzenie
Metabolizmprzyśpieszeniezmniejszenie
Alergiazłagodzeniezaostrzenie
Rany (czas gojenia)skracająwydłużają
Bólzmniejszeniezwiększenie
Kondycja psychicznapoprawapogorszenie

Maksymalny czas terapii jest nieograniczony, chyba że dochodzi do efektu Herxheimera (klinicznego nasilenia objawów chorobowych) i terapię należy przerwać na minimum kilkka dni. Czasami używając generatora plazmowego można doświadczyć ostrej reakcji układu odpornościowego przeciw zdemaskowanym bakteriom. Układ odpornościowy zwykle nie dostrzega wszystkich bakterii np: Borrelii, ponieważ znają one wiele sposobów na ukrywanie się przed nim. Jednym z nich jest wytwarzanie biofilmów – swego rodzaju ognisk infekcji w organizmie. Biofilmy są to duże kolonie bakterii, bardzo oporne na kuracje antybiotykowe i ziołowe. Bakterie Borrelii mają możliwość tworzenia biofolmów i jest to jeden z powodów dlaczego tak trudno leczy się antybiotykami przewlekłą boreliozę. Terapia plazmą może zaburzać mechanizmy maskujące bakterii, rozbijając biofilm i nagle układ odpornościowy zaczyna je dostrzegać. Chory może wtedy doświadczyć aktywacji układu odpornościowego, objawiającej się na różne sposoby. 

Zapraszamy także na testy alergiczne i odczulanie. Więcej na >>

 

0
Zadowolonych pacjentów
0
Lata praktyki w medycynie naturalnej
0
Przprowadzonych terapii naturalnych
0
Diagnoz i analiz w zakresie alergii i obciążeń
Testy alergiczne

23 lata doświadczenia oraz praktyki w zastosowaniu zdobyczy medycyny biorezonansowej pozwala nam na wykonywanie bezbolesnych, bezinwazyjnych i skutecznych testów alergicznych u dorosłych i dzieci poniżej pierwszego miesiąca życia. Wykorzystujemy pobudzenie autonomicznego układu nerwowego.

Testy obciążeniowe

Badanie KTT lub BC jest unikatową diagnostyką przeglądu stanu organizmu od elementów chorych narządów po typowe obciążenia patogenami, bakteriami, wirusami czy metalami. Po wykonaniu testu dowiesz się co niszczy Ciebie od środka i będziesz mógł rozpocząć walkę z chorobą.

Odczulanie i odciążanie

Zabieg odczulania i odciążania w postaci wyselekcjonowanego alergenu lub patogenu trwa zaledwie kilkanaście minut. Co więcej ze względu na tak duże doświadczenie dajemy gwarancję na wykonane zabiegi. Wygaszamy także alergeny i patogeny w postaci krzyżowej "coupling".

W ALERGIKUS ŁĄCZYMY 23 LATA DOŚWIADCZENIA, PASJĘ DO MEDYCYNY NATURALNEJ, NAJNOWOCZEŚNIEJSZĄ TECHNOLOGIĘ DIAGNOSTYCZNO TERAPEUTYCZNĄ  Z TRADYCYJNYMI METODAMI USUWANIA PRZYCZYN CHOROBY.

ZAJMUJEMY SIĘ WYŁĄCZNIE MEDYCYNĄ HOLISTYCZNĄ – NATURALNĄ.

Czy medycyna akademicka to obecnie jedyny i właściwy sposób leczenia, z którym nikt nie ma prawa dyskutować? Gdyby wyjść poza tą optykę, okazuje się, że tradycyjne metody lecznicze sięgają dużo dalej i głębiej, a łączy je jedna, wspólna cecha – holistyczne podejście do pacjenta, wyjście poza schemat leczenia objawowego i szukanie siły leczniczej w naturze.

„Lepiej zapobiegać, niż leczyć” 

Diagnozujemy i analizujemy holistycznie, a następnie usuwamy przyczynę twoich dolegliwości. Likwidujemy przyczyny choroby, a nie jej skutki. Odnosimy sukcesy również tam gdzie medycyna tradycyjna jest bezradna, a leczenie farmakologiczne nie przyniosło pożądanego efektu. 

Wykryjemy i usuniemy przyczyny twoich dolegliwości. Identyfikujemy główne źródła choroby na wszystkich poziomach. Skupiamy się głównie na przyczynie, nie na jej objawach. Pierwsze symptomy chorobowe są znakiem, że coś głęboko nie współgra z całością. Poznaj unikatowe testy oraz bezinwazyjne terapie odciążeń organizmu, aby pozbyć się czynników oddziałujących negatywnie na stan Twojego zdrowia. Przyczyna większości współczesnych chorób może tkwić w obciążeniach organizmu takich jak pasożyty, metale ciężkie, bakterie, wirusy oraz grzyby w tym groźne metabolity przemiany ich materii.

 

Przypadki chorobowe w Alergikus

45%

Nota

Wszelkie materiały i treści udostępniane na stronach firmy Medicus Pharma Sp. z o.o. , a w szczególności: teksty, grafika, znaki towarowe i handlowe, dane oraz tłumaczenia treści, jak również wszelkie inne elementy składowe umieszczone w ramach strony internetowej, chronione są prawem autorskim firm, jej podwykonawców, partnerów oraz kontrahentów, jak również prawami autorskimi producentów towarów, usługodawców lub innych osób trzecich. Wszelkie kopiowanie treści zamieszczonych na stronie jest zabronione i będzie zgłaszane odpowiednim organom. Ustawa z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nota

Prowadzone przez wymienioną spółkę oraz spółki zależne usługi należą do medycyny MKA (komplementarnej i alternatywnej) tzw. medycyny naturalnej. Medicus Pharma Sp. z o.o. nie prowadzi działalności medycyny konwencjonalnej. Działalność Spółki w zakresie medycyny komplementarnej i alternatywnej zmierza i służy bezpośrednio do profilaktyki, zachowaniu lub poprawy stanu zdrowia człowieka. Ta strona używa pliki cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

UE

Z rezolucji 1206 na temat europejskiego podejścia do medycyny niekonwencjonalnej, opublikowanej przez Radę Europy w 1999 roku wynika iż medycyna komplementarna i alternatywna może być praktykowana zarówno przez terapeutów, naturopatów nie-lekarzy (well trained practitioners) jak i lekarzy. Właściciel serwisu nie ponosi odpowiedzialności za błędy, ani żadne konsekwencje wynikające z zastosowania informacji zawartych w tym serwisie. Terminologia i objawy chorobowe podane na niniejszej stronie są wg medycyny akademickiej.

© 2019 Alergikus – BioKlinik. All Rights Reserved.

Częste infekcje dróg oddechowych nosa, gardła, oskrzeli czy zatok.

Częste infekcje dróg oddechowych nosa, gardła, oskrzeli czy zatok.

Infekcje dróg oddechowych nosa, gardła, oskrzeli czy zatok zdarzają się często zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Nawracające infekcje występują szczególnie w okresie jesienno – zimowym. W większości przypadków chorobowych są to zakażenia wirusowe czy bakteryjne przenoszone drogą kropelkową w trakcie kontaktu z osobą chorą, popularnie określane jako przeziębienia. Bywa jednak, że nawracają one z powodu spadku odporności czy alergii inhalacyjnej. Niestety w szczególności w okresie jesienno – zimowym kiedy jesteśmy przepracowani, nie mamy wystarczającego naturalnego dopływu witaminy D nasz organizm jest mniej wydolny i bardziej podatny na nawracające infekcje. Jeżeli jednak dochodzi do częstych przeziębień które mają tendencję do nawracania powinno to nam dać do myślenia. Najczęściej kiedy jesteśmy zaniepokojeni takim stanem rzeczy większość czasu spędzamy w domu będąc często zakatarzeni, rozbici i gorączkujący. Bardzo często do nawracających infekcji dochodzi w przypadku obniżonej odporności. Zastanawiamy się więc co zrobić aby ją wzmocnić. Warto wspomnieć, że prawie 80% naszego układu odpornościowego mieści się w przewodzie pokarmowym w postaci tkanki chłonnej. To właśnie od mikroflory jelitowej zależy produkcja szeregu substancji, które biorą udział w walce z czynnikami zakaźnymi. Z reguły występującym zaburzeniem, które wpływają na częste lub przedłużające się infekcje, są alergie wziewne. Można je podejrzewać gdy występują świsty oskrzelowe, przewlekły wodnisty katar oraz napadowy kaszel. Podkreślam zawsze swoim pacjentom, że przy infekcjach nie należy zapominać także o hipertrofii narządów obronnych organizmu manifestujących powiększeniem lub przerostem migdałków podniebiennych lub migdałka gardłowego. Najczęściej dochodzi do niej u dzieci w wieku szkolnym. Ekspozycja na alergeny inhalacyjne, a w szczególności na grzyby pleśniowe i ich metabolity może mieć negatywne skutki i przyczyniać się do częstych infekcji zwłaszcza u dzieci, które posiadają słabszy układ odpornościowy, przez co są bardziej podatne na działanie pleśni. Nawracające infekcje najczęściej zaczynają się jesienią, czyli w okresie zwiększonej ekspozycji na pleśń. Wizyty u pediatry w większości przypadków kończą się podaniem kolejnej dawki antybiotyku lub leku rozkurczowego na oskrzela. I tak praktycznie co chwila. Dwa tygodnie dziecko zdrowe, tydzień chore.  Podkreślam jeszcze raz iż problem tkwi w grzybach pleśniowych negatywnie wpływających na organizm, prowokujących do przewlekłego stanu zapalnego. W przypadku pacjentów z obniżoną odpornością immunologiczną powietrze oraz żywność zakażona grzybami lub ich toksynami stwarza olbrzymie niebezpieczeństwo i obciążenie dla układu odpornościowego. Na domiar złego przyczyną często nawracających infekcji może być nieprawidłowy tryb codziennego życia, który wpływa w sposób istotny na obniżenie sprawności naszego układu odpornościowego. Do czynników, które mogą zwiększać podatność na zakażenia i częste infekcje, należą:

  • brak przebywania na świeżym powietrzu w szczególności w miejscach w których mamy do czynienia z dobroczynnym wpływem naturalnej jonizacji ujemnej powietrza
  • brak uziemienia z ziemią (niestety w czasach obecnych zostaliśmy odcięci od ziemi przez sztuczne obuwie)
  • brak aktywności fizycznej
  • stres
  • złe nawyki żywieniowe przez co niszczymy naszą naturalną odporność jelitową
  • używki
  • nieregularny tryb życia
  • zanieczyszczenia powietrza i smog elektromagnetyczny

 

Nie ma lepszego sposobu na infekcje jak wygrzanie się. Niestety wiele osób po chorobie unika spacerów, żeby znowu się nie przeziębić. To bardzo duży błąd w sztuce. Ruch na świeżym powietrzu znakomicie dotleni nam organizm i poprawi odporność pobudzając produkcję białych krwinek. Co zrobić więc, by wzmocnić swoją naturalną odporność organizmu?

Jak zawsze staram się postrzegać chorego jako całość, holistycznie wychodząc poza schemat leczenia objawowego, a szukając siły leczniczej w naturze. Poniżej przedstawiam kilka sprawdzonych sposobów jak skutecznie i praktycznie wzmocnić swój układ odpornościowy:

  1. Komory jonizacyjne pobudzające naturalną odporność (internet: komorajonizacyjna.pl)

Jonizacja ujemna – jony ujemne są to niewidzialne cząstki – atomy lub cząsteczki różnej materii w powietrzu, z ujemnym ładunkiem elektrycznym. Jony ujemne wpływają na ludzi w sposób ożywczy i relaksujący. Jony ujemne usuwają wszystkie cząstki submikronowe z powietrza i osadzają je na podłodze. Oznacza to, że bakterie i wirusy zostały zneutralizowane. Zaś jony dodatnie które występują w naszych mieszkaniach oddziaływają niekorzystnie zwłaszcza na układ oddechowy, nerwowy i hormonalny. Zastosowanie odpowiednich terapii w komorach jonizacyjnych pozwala w niesamowicie szybko i skutecznie odbudować układ odpornościowy praktycznie u każdego pacjenta. Przy zastosowaniu terapii jonowej mogą ustępować  takie objawy jak  zatkany nos, pieczenie oczu, kaszel oraz inne niedogodności spowodowane np.: alergiami. Wyniki te zostały udowodnione przez skutecznych naukowców prof. Sulman z Izraela, prof. Krueger z USA, prof. Bulatov z Rosji, prof. Bechgaard i prof. Bennevie z Danii i innych. Wydział Biologii i Zdrowia w Surrey badał wpływ jonizacji na próbie tysiąca osób, które wykorzystywały terapię jonową przez dłuższy czas. Wyniki wskazują odsetek osób cierpiących na różne choroby, które doświadczyły znacznej poprawy. Dr Palti odkrył, że dodatnie jony w dużych ilościach powodują skurcze oskrzeli u dzieci, a jony ujemne wpływają na złagodzenie tego typu objawów. Dr A. Wehner zastosował terapię, która łączyła aerozol i jony ujemne w leczeniu tysiąca pacjentów cierpiących na problemy oddechowe. Obecnie terapię jonową można przeprowadzić w odpowiednio skonstruowanych  do tego celu komorach jonizacyjnych. Wytworzone w nich tzw. witaminy powietrza to nic innego jak dobroczynny wpływ jonizacji ujemnej powietrza oraz wodoru cząsteczkowego H2.  Komora pozwala osiągnąć w każdym cm3 jej powierzchni koncentrację aż 2 000 000 jonów ujemnych oraz odpowiednio dużą ilość wodoru cząsteczkowego H2 zawieszonego w mikro klastrowej mgiełce powstałej z reakcji elektronów i jonów H+ powstających nieustannie z procesu rozpadu cząsteczek wody. Jak wiemy wodór cząsteczkowy to naturalny antyoksydant i najszybszy znanym antyutleniacz  wolnych rodników. To właśnie H2 w obecności jonów ujemnych ma własności lecznicze. W komorze jonizacyjnej rozpoczyna się działanie tzw. pompy jonowej  powietrza. Do komórek organizmu przez nos, gardło i pęcherzyki płucne docierają prozdrowotne hydrojony. Nasz organizm zaczyna je przyswajać i rozpoczyna się proces wzmacniania systemu obronnego organizmu oraz proces zdrowienia. Procesy zapalne zaczynają zanikać. Przebywanie w takim środowisku wpływa na całkowitą likwidację chorobotwórczych wolnych rodników. Organizm wręcz resetuje się i rozpoczyna etap równowagi. Pacjent otrzymuje tzw. „paliwo życia”. Wodór H2 jest najsilniejszym znanym antyoksydantem dlatego, iż dociera do wnętrza komórek czyli ich cytoplazmy. To kluczowa cecha wodoru, dająca mu przewagę nad innymi związkami przeciw utleniającymi. Decyduje o tym waga molekularna i wielkość cząsteczki wodoru. Cząsteczka wodoru jest 176 razy mniejsza niż związku witaminy C oraz 863 razy mniejsza aniżeli koenzym Q10. Żadna inna substancja wiążąca wolne rodniki hydrooksylowe (OH), nie ma tak silnego oddziaływania na nie, jak wodór cząsteczkowy. Dzięki zabiegom w komorze jonizacyjnej otrzymujemy potężną dawkę witamin powietrza i odzyskujemy naturalną odporność zapobiegając tym samym częstym infekcjom.

  1. Nasz drugi układ immunologiczny – koloid Ag

Odkryto już dawno temu, że najważniejsze w organizmie płyny są z natury koloidalne i posiadają zawieszone w sobie bardzo drobne cząstki. Cząstki srebra mają odpowiedni, jednakowy ładunek elektryczny (jest to oczywiście ładunek dodatni), dzięki czemu niewielkie cząsteczki wielkości jednej setnej mikrona, odpychają się wzajemne, pozostając w ciągłym ruchu. Dlatego nader często w nomenklaturze srebro koloidalne określane jest jako „żywe. Gdy przyjmujemy srebro koloidalne każdego dnia, to tak jak byśmy posiadali drugi system immunologiczny. Srebro koloidalne odciąża układ odpornościowy i efektywnie zabija wiele zarazków obecnych w naszym organizmie np. bakterii, wirusów i grzybów sprzyjającym produkcji substancji szkodliwych dla wszystkich organów i tkanek. Dlatego unieszkodliwienie patogenów prowadzi do poprawy ogólnego stanu zdrowia i samopoczucia. Nasz nowy, drugi system immunologiczny działa równolegle i niezależnie do tego pierwszego (właściwego). To daje przewagę organizmowi, odsuwając zagrożenie grypą lub inną chorobą infekcyjną. Jest niezwykle istotnym naturalnym „antybiotykiem”. Bardzo ważną kwestią jest mechanizm działania srebra, dzięki któremu posiadamy jakby „parasol ochronny”, co niewątpliwie wpływa na naszą jakość życia, zdrowie i naturalną odporność. Srebro koloidalne stosowane wewnętrznie działa na szereg patogenów, między innymi jest:

  1. nietoksyczne
  2. wzmacnia odporność organizmu
  3. działa jak antybiotyk
  4. zabija ponad 650 patogenów
  5. niszczy grzyby i pleśń
  6. działa przeciwzapalnie
  7. odkaża powietrze oraz powierzchnie zewnętrzne
  1. Biorezonans – medycyna bio-informacyjna

Biorezonans ( Systemowa Terapia Informacyjna), można zdefiniować jako terapię sygnałami elektromagnetycznymi, mającymi charakter informacji, działającymi na poziomie regulacyjnym organizmów żywych. Aby spełnić swą funkcję, sygnał informujący musi posiadać odpowiednie natężenie i być zrozumiały dla systemu odbiorczego danego organizmu. Zamiast interwencji na poziomie materialnym (antybiotyki), możemy oddziaływać na organizm na poziomie informacyjnym, wygaszając sygnały nieprawidłowe i przywracając spektrum drgań do fizjologicznej normy, poprawiając tym samym zdolności samoregulacyjne organizmu. Oddziaływanie na organizm ludzki odpowiednio przygotowaną informacją możemy porównać z uziemieniem organizmu, przy którym – jak wskażę poniżej – nabywamy także daleko idące pro zdrowotne efekty. Organizm ludzki widziany jest jako siatka, złożona z połączonych sieciowo struktur, funkcjonujących jako całość przez cybernetyczne obwody regulacyjne. Model biocybernetyczny tłumaczy więc wszelkie zaburzenia chorobowe w organizmie jako wynik pierwotnego zaburzenia transferu informacji, czyli zjawisk regulacyjnych w organizmie istoty żywej. Model ten jest także podstawą do pełnego i wyczerpującego wyjaśnienia działania akupunktury czy homeopatii. Wygaszając więc sygnały nieprawidłowe, przywracamy spektrum drgań do fizjologicznej normy, poprawiając równocześnie zdolności samoregulacyjne organizmu. Do przenoszenia informacji dochodzi dzięki drganiom, mającym olbrzymie znaczenie dla procesów życiowych. W terapii biorezonansowej wykorzystuje się przejęty z medycyny chińskiej system meridianów i punktów akupunkturowych. Meridiany są jak „drogi”. Według medycyny chińskiej w meridianach stale przepływa chi, określana przez Europejczyków jako energia. Chi oscyluje, jest więc drganiem i jako takie przenosi informacje. Owe strumienie kwantów w meridianach tworzą system zamknięty. Gdy powstaje blokada w meridianie, wywołana np. stanem zapalnym, kwanty nie mogą dalej przepływać, co więcej, kierunek przepływu zmienia się. Prowadzi to do powstania błędnego układu biegunowego. Częstotliwość oznacza zawsze informację. W terapii wykorzystuje się istniejące w organizmie człowieka i wokół niego drgania elektromagnetyczne, które są nadrzędne w stosunku do procesów biochemicznych i nimi sterują. Stosowanie odpowiednich drgań elektromagnetycznych w terapii  biorezonansowej jest niezmiernie istotne i – podobnie jak akupunktura czy homeopatia – pozwala nam na walkę z częstymi infekcjami. Techniki te doskonale radzą sobie ze stanami zapalnymi, bakteriami oraz wirusami oraz wszelkimi pasożytami które bardzo często są przyczyną nawracających infekcji. Niestety coraz większa liczba osób narzeka na złe samopoczucie lub wręcz choruje. Pacjenci ci zazwyczaj mają jeszcze prawidłowe wyniki krwi, przechodzą liczne badania, a mimo to przyczyny ich dolegliwości nie zostają wykryte. Z wieloletniego doświadczenia wiem i zwracam uwagę, iż głównym winowajcą są grzyby oraz pasożyty. Tak się składa, iż na polu diagnostycznym oraz w leczeniu pasożytów i infekcji grzybiczych najwięcej do zaoferowania ma medycyna naturalna. Olbrzymi wzrost zachorowań na alergie, problemy oskrzelowe, częste infekcje dolnych i górnych dróg oddechowych spowodowane jest często obecnością w naszym organizmie chorobotwórczych wirusów, bakterii, pasożytów oraz grzybów. Najbardziej niebezpieczne są drożdżaki, robaki obłe i pierwotniaki oraz niektóre bakterie, stanowiące olbrzymie zagrożenie dla naszego układu odpornościowego. Podstawowy warunek utrzymania organizmu w zdrowiu to zapobieganie i likwidacja powstałych stanów zapalnych i obciążeń patogennych poprzez stosowanie odpowiednich technik naturalnych, a mianowicie technik biorezonansowych, srebra koloidalnego oraz terapii jonizującej tzw. witamin powietrza.

Naturopata Jacek Wikarski D.Sc. Med. – naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych.

Częste infekcje dróg oddechowych nosa, gardła, oskrzeli czy zatok.

Infekcje dróg oddechowych nosa, gardła, oskrzeli czy zatok zdarzają się często zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Nawracające infekcje występują szczególnie w okresie jesienno – zimowym. W większości przypadków chorobowych są to zakażenia wirusowe czy bakteryjne przenoszone drogą kropelkową w trakcie kontaktu z osobą chorą, popularnie określane jako przeziębienia. Bywa jednak, że nawracają one z powodu spadku odporności czy alergii inhalacyjnej. Niestety w szczególności w okresie jesienno – zimowym kiedy jesteśmy przepracowani, nie mamy wystarczającego naturalnego dopływu witaminy D nasz organizm jest mniej wydolny i bardziej podatny na nawracające infekcje. Jeżeli jednak dochodzi do częstych przeziębień które mają tendencję do nawracania powinno to nam dać do myślenia. Najczęściej kiedy jesteśmy zaniepokojeni takim stanem rzeczy większość czasu spędzamy w domu będąc często zakatarzeni, rozbici i gorączkujący. Bardzo często do nawracających infekcji dochodzi w przypadku obniżonej odporności. Zastanawiamy się więc co zrobić aby ją wzmocnić. Warto wspomnieć, że prawie 80% naszego układu odpornościowego mieści się w przewodzie pokarmowym w postaci tkanki chłonnej. To właśnie od mikroflory jelitowej zależy produkcja szeregu substancji, które biorą udział w walce z czynnikami zakaźnymi. Z reguły występującym zaburzeniem, które wpływają na częste lub przedłużające się infekcje, są alergie wziewne. Można je podejrzewać gdy występują świsty oskrzelowe, przewlekły wodnisty katar oraz napadowy kaszel. Podkreślam zawsze swoim pacjentom, że przy infekcjach nie należy zapominać także o hipertrofii narządów obronnych organizmu manifestujących powiększeniem lub przerostem migdałków podniebiennych lub migdałka gardłowego. Najczęściej dochodzi do niej u dzieci w wieku szkolnym. Ekspozycja na alergeny inhalacyjne, a w szczególności na grzyby pleśniowe i ich metabolity może mieć negatywne skutki i przyczyniać się do częstych infekcji zwłaszcza u dzieci, które posiadają słabszy układ odpornościowy, przez co są bardziej podatne na działanie pleśni. Nawracające infekcje najczęściej zaczynają się jesienią, czyli w okresie zwiększonej ekspozycji na pleśń. Wizyty u pediatry w większości przypadków kończą się podaniem kolejnej dawki antybiotyku lub leku rozkurczowego na oskrzela. I tak praktycznie co chwila. Dwa tygodnie dziecko zdrowe, tydzień chore.  Podkreślam jeszcze raz iż problem tkwi w grzybach pleśniowych negatywnie wpływających na organizm, prowokujących do przewlekłego stanu zapalnego. W przypadku pacjentów z obniżoną odpornością immunologiczną powietrze oraz żywność zakażona grzybami lub ich toksynami stwarza olbrzymie niebezpieczeństwo i obciążenie dla układu odpornościowego. Na domiar złego przyczyną często nawracających infekcji może być nieprawidłowy tryb codziennego życia, który wpływa w sposób istotny na obniżenie sprawności naszego układu odpornościowego. Do czynników, które mogą zwiększać podatność na zakażenia i częste infekcje, należą:

  • brak przebywania na świeżym powietrzu w szczególności w miejscach w których mamy do czynienia z dobroczynnym wpływem naturalnej jonizacji ujemnej powietrza
  • brak uziemienia z ziemią (niestety w czasach obecnych zostaliśmy odcięci od ziemi przez sztuczne obuwie)
  • brak aktywności fizycznej
  • stres
  • złe nawyki żywieniowe przez co niszczymy naszą naturalną odporność jelitową
  • używki
  • nieregularny tryb życia
  • zanieczyszczenia powietrza i smog elektromagnetyczny

Nie ma lepszego sposobu na infekcje jak wygrzanie się. Niestety wiele osób po chorobie unika spacerów, żeby znowu się nie przeziębić. To bardzo duży błąd w sztuce. Ruch na świeżym powietrzu znakomicie dotleni nam organizm i poprawi odporność pobudzając produkcję białych krwinek. Co zrobić więc, by wzmocnić swoją naturalną odporność organizmu?

Jak zawsze staram się postrzegać chorego jako całość, holistycznie wychodząc poza schemat leczenia objawowego, a szukając siły leczniczej w naturze. Poniżej przedstawiam kilka sprawdzonych sposobów jak skutecznie i praktycznie wzmocnić swój układ odpornościowy:

  1. Komory jonizacyjne pobudzające naturalną odporność (internet: komorajonizacyjna.pl)

Jonizacja ujemna – jony ujemne są to niewidzialne cząstki – atomy lub cząsteczki różnej materii w powietrzu, z ujemnym ładunkiem elektrycznym. Jony ujemne wpływają na ludzi w sposób ożywczy i relaksujący. Jony ujemne usuwają wszystkie cząstki submikronowe z powietrza i osadzają je na podłodze. Oznacza to, że bakterie i wirusy zostały zneutralizowane. Zaś jony dodatnie które występują w naszych mieszkaniach oddziaływają niekorzystnie zwłaszcza na układ oddechowy, nerwowy i hormonalny. Zastosowanie odpowiednich terapii w komorach jonizacyjnych pozwala w niesamowicie szybko i skutecznie odbudować układ odpornościowy praktycznie u każdego pacjenta. Przy zastosowaniu terapii jonowej mogą ustępować  takie objawy jak  zatkany nos, pieczenie oczu, kaszel oraz inne niedogodności spowodowane np.: alergiami. Wyniki te zostały udowodnione przez skutecznych naukowców prof. Sulman z Izraela, prof. Krueger z USA, prof. Bulatov z Rosji, prof. Bechgaard i prof. Bennevie z Danii i innych. Wydział Biologii i Zdrowia w Surrey badał wpływ jonizacji na próbie tysiąca osób, które wykorzystywały terapię jonową przez dłuższy czas. Wyniki wskazują odsetek osób cierpiących na różne choroby, które doświadczyły znacznej poprawy. Dr Palti odkrył, że dodatnie jony w dużych ilościach powodują skurcze oskrzeli u dzieci, a jony ujemne wpływają na złagodzenie tego typu objawów. Dr A. Wehner zastosował terapię, która łączyła aerozol i jony ujemne w leczeniu tysiąca pacjentów cierpiących na problemy oddechowe. Obecnie terapię jonową można przeprowadzić w odpowiednio skonstruowanych  do tego celu komorach jonizacyjnych. Wytworzone w nich tzw. witaminy powietrza to nic innego jak dobroczynny wpływ jonizacji ujemnej powietrza oraz wodoru cząsteczkowego H2.  Komora pozwala osiągnąć w każdym cm3 jej powierzchni koncentrację aż 2 000 000 jonów ujemnych oraz odpowiednio dużą ilość wodoru cząsteczkowego H2 zawieszonego w mikro klastrowej mgiełce powstałej z reakcji elektronów i jonów H+ powstających nieustannie z procesu rozpadu cząsteczek wody. Jak wiemy wodór cząsteczkowy to naturalny antyoksydant i najszybszy znanym antyutleniacz  wolnych rodników. To właśnie H2 w obecności jonów ujemnych ma własności lecznicze. W komorze jonizacyjnej rozpoczyna się działanie tzw. pompy jonowej  powietrza. Do komórek organizmu przez nos, gardło i pęcherzyki płucne docierają prozdrowotne hydrojony. Nasz organizm zaczyna je przyswajać i rozpoczyna się proces wzmacniania systemu obronnego organizmu oraz proces zdrowienia. Procesy zapalne zaczynają zanikać. Przebywanie w takim środowisku wpływa na całkowitą likwidację chorobotwórczych wolnych rodników. Organizm wręcz resetuje się i rozpoczyna etap równowagi. Pacjent otrzymuje tzw. „paliwo życia”. Wodór H2 jest najsilniejszym znanym antyoksydantem dlatego, iż dociera do wnętrza komórek czyli ich cytoplazmy. To kluczowa cecha wodoru, dająca mu przewagę nad innymi związkami przeciw utleniającymi. Decyduje o tym waga molekularna i wielkość cząsteczki wodoru. Cząsteczka wodoru jest 176 razy mniejsza niż związku witaminy C oraz 863 razy mniejsza aniżeli koenzym Q10. Żadna inna substancja wiążąca wolne rodniki hydrooksylowe (OH), nie ma tak silnego oddziaływania na nie, jak wodór cząsteczkowy. Dzięki zabiegom w komorze jonizacyjnej otrzymujemy potężną dawkę witamin powietrza i odzyskujemy naturalną odporność zapobiegając tym samym częstym infekcjom.

  1. Nasz drugi układ immunologiczny – koloid Ag

Odkryto już dawno temu, że najważniejsze w organizmie płyny są z natury koloidalne i posiadają zawieszone w sobie bardzo drobne cząstki. Cząstki srebra mają odpowiedni, jednakowy ładunek elektryczny (jest to oczywiście ładunek dodatni), dzięki czemu niewielkie cząsteczki wielkości jednej setnej mikrona, odpychają się wzajemne, pozostając w ciągłym ruchu. Dlatego nader często w nomenklaturze srebro koloidalne określane jest jako „żywe. Gdy przyjmujemy srebro koloidalne każdego dnia, to tak jak byśmy posiadali drugi system immunologiczny. Srebro koloidalne odciąża układ odpornościowy i efektywnie zabija wiele zarazków obecnych w naszym organizmie np. bakterii, wirusów i grzybów sprzyjającym produkcji substancji szkodliwych dla wszystkich organów i tkanek. Dlatego unieszkodliwienie patogenów prowadzi do poprawy ogólnego stanu zdrowia i samopoczucia. Nasz nowy, drugi system immunologiczny działa równolegle i niezależnie do tego pierwszego (właściwego). To daje przewagę organizmowi, odsuwając zagrożenie grypą lub inną chorobą infekcyjną. Jest niezwykle istotnym naturalnym „antybiotykiem”. Bardzo ważną kwestią jest mechanizm działania srebra, dzięki któremu posiadamy jakby „parasol ochronny”, co niewątpliwie wpływa na naszą jakość życia, zdrowie i naturalną odporność. Srebro koloidalne stosowane wewnętrznie działa na szereg patogenów, między innymi jest:

  1. nietoksyczne
  2. wzmacnia odporność organizmu
  3. działa jak antybiotyk
  4. zabija ponad 650 patogenów
  5. niszczy grzyby i pleśń
  6. działa przeciwzapalnie
  7. odkaża powietrze oraz powierzchnie zewnętrzne
  1. Biorezonans – medycyna bio-informacyjna

Biorezonans ( Systemowa Terapia Informacyjna), można zdefiniować jako terapię sygnałami elektromagnetycznymi, mającymi charakter informacji, działającymi na poziomie regulacyjnym organizmów żywych. Aby spełnić swą funkcję, sygnał informujący musi posiadać odpowiednie natężenie i być zrozumiały dla systemu odbiorczego danego organizmu. Zamiast interwencji na poziomie materialnym (antybiotyki), możemy oddziaływać na organizm na poziomie informacyjnym, wygaszając sygnały nieprawidłowe i przywracając spektrum drgań do fizjologicznej normy, poprawiając tym samym zdolności samoregulacyjne organizmu. Oddziaływanie na organizm ludzki odpowiednio przygotowaną informacją możemy porównać z uziemieniem organizmu, przy którym – jak wskażę poniżej – nabywamy także daleko idące pro zdrowotne efekty. Organizm ludzki widziany jest jako siatka, złożona z połączonych sieciowo struktur, funkcjonujących jako całość przez cybernetyczne obwody regulacyjne. Model biocybernetyczny tłumaczy więc wszelkie zaburzenia chorobowe w organizmie jako wynik pierwotnego zaburzenia transferu informacji, czyli zjawisk regulacyjnych w organizmie istoty żywej. Model ten jest także podstawą do pełnego i wyczerpującego wyjaśnienia działania akupunktury czy homeopatii. Wygaszając więc sygnały nieprawidłowe, przywracamy spektrum drgań do fizjologicznej normy, poprawiając równocześnie zdolności samoregulacyjne organizmu. Do przenoszenia informacji dochodzi dzięki drganiom, mającym olbrzymie znaczenie dla procesów życiowych. W terapii biorezonansowej wykorzystuje się przejęty z medycyny chińskiej system meridianów i punktów akupunkturowych. Meridiany są jak „drogi”. Według medycyny chińskiej w meridianach stale przepływa chi, określana przez Europejczyków jako energia. Chi oscyluje, jest więc drganiem i jako takie przenosi informacje. Owe strumienie kwantów w meridianach tworzą system zamknięty. Gdy powstaje blokada w meridianie, wywołana np. stanem zapalnym, kwanty nie mogą dalej przepływać, co więcej, kierunek przepływu zmienia się. Prowadzi to do powstania błędnego układu biegunowego. Częstotliwość oznacza zawsze informację. W terapii wykorzystuje się istniejące w organizmie człowieka i wokół niego drgania elektromagnetyczne, które są nadrzędne w stosunku do procesów biochemicznych i nimi sterują. Stosowanie odpowiednich drgań elektromagnetycznych w terapii  biorezonansowej jest niezmiernie istotne i – podobnie jak akupunktura czy homeopatia – pozwala nam na walkę z częstymi infekcjami. Techniki te doskonale radzą sobie ze stanami zapalnymi, bakteriami oraz wirusami oraz wszelkimi pasożytami które bardzo często są przyczyną nawracających infekcji. Niestety coraz większa liczba osób narzeka na złe samopoczucie lub wręcz choruje. Pacjenci ci zazwyczaj mają jeszcze prawidłowe wyniki krwi, przechodzą liczne badania, a mimo to przyczyny ich dolegliwości nie zostają wykryte. Z wieloletniego doświadczenia wiem i zwracam uwagę, iż głównym winowajcą są grzyby oraz pasożyty. Tak się składa, iż na polu diagnostycznym oraz w leczeniu pasożytów i infekcji grzybiczych najwięcej do zaoferowania ma medycyna naturalna. Olbrzymi wzrost zachorowań na alergie, problemy oskrzelowe, częste infekcje dolnych i górnych dróg oddechowych spowodowane jest często obecnością w naszym organizmie chorobotwórczych wirusów, bakterii, pasożytów oraz grzybów. Najbardziej niebezpieczne są drożdżaki, robaki obłe i pierwotniaki oraz niektóre bakterie, stanowiące olbrzymie zagrożenie dla naszego układu odpornościowego. Podstawowy warunek utrzymania organizmu w zdrowiu to zapobieganie i likwidacja powstałych stanów zapalnych i obciążeń patogennych poprzez stosowanie odpowiednich technik naturalnych, a mianowicie technik biorezonansowych, srebra koloidalnego oraz terapii jonizującej tzw. witamin powietrza.

Dr medycyny naturalnej Jacek Wikarski

Naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych. Współtwórca poradni medycyny naturalnej Alergikus w Warszawie.

 

Mamy koniec lutego i jest mroźno. Niestety mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Mamy koniec lutego i jest mroźno. Niestety mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest stwierdzenie że zimą mrozy wybijają wszystkie choroby  w tym bakterie i wirusy oraz większość  szkodników. Wierzymy z powiedzeń naszych przodków, że mroźna zima jest konieczna, żeby lato było wolne od dających się we znaki much i komarów. Niestety – to tylko mit! Dlaczego? Przeczytaj dalej.

Mróz chorób nie wybije

Panuje przekonanie, że mrozy zabijają wirusa grypy, ale nie jest to prawdą. Temperatury poniżej zera dla wirusa grypy są idealnymi, w przeciwieństwie do wyższych temperatur. W temperaturze 22 stopni i optymalnych dla siebie warunkach (jak woda czy fekalia) wirus grypy wytrzymuje ok. 4 dni. W temperaturze 0 stopni – ok. miesiąca. W temperaturze poniżej zera wykazuje bardzo długą przeżywalność. W laboratoriach jego szczepy przetrzymuje się w temperaturze -70 stopni! Mroźne zimy zatem w żaden sposób nie przyczyniają się do zmniejszenia zachorowalności na grypę, a wręcz przeciwnie – pozwalają wirusowi przetrwać dłuższy czas. Wbrew obiegowym opiniom mróz nie jest także zabójczy dla bakterii. Nie giną one na mrozie, a jedynie tracą swoją aktywność, przez co wraz z odwilżą znów atakują. Dlatego mroźna zima nie jest żadnym gwarantem, że zachorowań będzie mniej.  Jak potwierdza Naturopata Jacek Wikarski krótki spacer nam bardzo dobrze zrobi. Wymrozi nam większość bakterii, wirusów w nosie, w gardle. Jak podkreśla, mróz ich nie zabije, ale na tyle spowolni ich metabolizm, że nie będą nam zagrażać. Po mrozach niestety najczęściej dochodzi do częstszych zachorowań także z uwagi na namnażające się zarodniki pleśni i grzybów. Podkreśla Wikarski  iż problem tkwi właśnie w grzybach pleśniowych negatywnie wpływających na organizm ludzki, prowokujących do przewlekłego stanu zapalnego. Stąd częsta zachorowalność u dzieci. Polecam więc wykonanie testu alergicznego i odczulanie.

Owadom mróz także nie groźny

Podobnie sprawa wygląda z nadziejami, że mroźna zima oznacza lato wolne od komarów, much i innych szkodników. Według powszechnych wierzeń, silny mróz zabije komary, przetrwają ewentualnie jajeczka i dlatego komary nie znikną, ale będzie ich po prostu mniej. Nic z tego. Owady, jak i wiele innych organizmów, zimą wpadają w stan tzw. diapauzy. W tym czasie ich procesy życiowe są bardzo spowolnione. Zanim to się jednak stanie, instynktownie wyczuwają zbliżającą się zimę, a wraz z nią mrozy – dlatego zawczasu jesienią, kiedy temperatura powoli spada, a dni stają się krótsze, szukają dla siebie kryjówek. Znajdują je pod ziemią, w ściółce leśnej, w zagłębieniach drzew, a także tuż obok człowieka: w naszych piwnicach, na strychach, w magazynach, spiżarniach.

Polecamy ozonowanie i jony ujemne (jonowanie)

Niezależnie od tego, jak uciążliwe będą komary i muchy latem, i ile ich będzie, zawsze polecamy nasze zabiegi zwalczające muchy i komary. Zabiegi te uwalniają od uciążliwej ich obecności nawet na kilka tygodni.  Ozonowanie jest w stanie zabić absolutnie wszystkie owady, które znalazły schronienie w naszym domu i czekają na wiosnę, a także ich jaja i inne formy przetrwalnikowe. Ozonowanie wspaniale dezynfekuje, zabija pleśń, bakterie, wirusy, grzyby, usuwa nieprzyjemne zapachy, odkaża, odświeża i zostawia bardzo przyjemny zapach. Ozon jest ekologiczny, nie stanowi zagrożenia dla środowiska, ale jest przy tym śmiertelnie niebezpieczny w wysokich stężeniach, dlatego zabieg ten musi być przeprowadzany tylko i wyłącznie przez wykwalifikowanych pracowników. Ozonowanie bardzo dobrze jest wykonywać zimą – wówczas usuwa wirusy, które – jak już wcześniej pisaliśmy, doskonale się rozwijają w ujemnych temperaturach i w zimowych miesiącach jest ich więcej, a nie mniej, jak się powszechnie sądzi.

Jony ujemne są to niewidzialne cząstki – atomy lub cząsteczki różnej materii w powietrzu, z ujemnym ładunkiem elektrycznym. Jony ujemne wpływają na ludzi w sposób ożywczy i relaksujący. W mieszkaniu różne urządzenia, w tym elektryczne, komputery, telewizory i inne tworzą niekorzystnie -dodatnio naładowane cząsteczki. Są to cząstki, które pogarszają nasze samopoczucie, nasilają zmęczenie, często bóle głowy, mogą powodować utrudnienia w oddychaniu i tym podobne symptomy. Cząstki te unoszą się w powietrzu, a my je wdychamy. Jony ujemne, które są emitowane przez jonizator wiążą dodatnie cząstki – brud, kurz, formaldehyd, wydzieliny z żywicy, cząsteczki stałe w dymie papierosowym, wirusy, bakterie, zapachy, odchodów roztoczy, martwe cząstki skóry, etc. – rozładowywują je w taki sposób, że te opadają na niższe przestrzenie np. podłogę, półki tym samym są eliminowane z wdychanego powietrza. Uniemożliwia to osadzaniu się wszystkich tych zanieczyszczeń w płucach i zapobiega chorobom zakaźnym. Jony ujemne usuwają wszystkie cząstki submikronowe z powietrza i osadzają je na podłodze. Oznacza to, że bakterie i wirusy nie są zniszczone, ale zostały usunięte, a tym samym ich działanie jest zneutralizowane. Doktor Felix Gadé Sulman twierdzi, że “Chociaż przewaga jonów dodatnich w powietrzu wpływa na nas wszystkich, mniej więcej, co czwarta osoba jest na nią niezwykle wrażliwa. Jony dodatnie oddziaływają niekorzystnie zwłaszcza na układ oddechowy, nerwowy i hormonalny”. Zaś Doktor Albert Krueger  po przeprowadzonych badaniach na roślinach i zwierzętach doszedł z kolei do wniosku, że jony ujemne mają takie samo działanie uspokajające i regulujące poziom serotoniny w organizmie jak chemiczne środki uspokajające, lecz bez ich szkodliwych konsekwencji.

Mamy koniec lutego i jest mroźno. Niestety mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Mamy koniec lutego i jest mroźno. Niestety mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest stwierdzenie że zimą mrozy wybijają wszystkie choroby  w tym bakterie i wirusy oraz większość  szkodników. Wierzymy z powiedzeń naszych przodków, że mroźna zima jest konieczna, żeby lato było wolne od dających się we znaki much i komarów. Niestety – to tylko mit! Dlaczego? Przeczytaj dalej.

Mróz chorób nie wybije

Panuje przekonanie, że mrozy zabijają wirusa grypy, ale nie jest to prawdą. Temperatury poniżej zera dla wirusa grypy są idealnymi, w przeciwieństwie do wyższych temperatur. W temperaturze 22 stopni i optymalnych dla siebie warunkach (jak woda czy fekalia) wirus grypy wytrzymuje ok. 4 dni. W temperaturze 0 stopni – ok. miesiąca. W temperaturze poniżej zera wykazuje bardzo długą przeżywalność. W laboratoriach jego szczepy przetrzymuje się w temperaturze -70 stopni! Mroźne zimy zatem w żaden sposób nie przyczyniają się do zmniejszenia zachorowalności na grypę, a wręcz przeciwnie – pozwalają wirusowi przetrwać dłuższy czas. Wbrew obiegowym opiniom mróz nie jest także zabójczy dla bakterii. Nie giną one na mrozie, a jedynie tracą swoją aktywność, przez co wraz z odwilżą znów atakują. Dlatego mroźna zima nie jest żadnym gwarantem, że zachorowań będzie mniej.  Jak potwierdza Naturopata Jacek Wikarski krótki spacer nam bardzo dobrze zrobi. Wymrozi nam większość bakterii, wirusów w nosie, w gardle. Jak podkreśla, mróz ich nie zabije, ale na tyle spowolni ich metabolizm, że nie będą nam zagrażać. Po mrozach niestety najczęściej dochodzi do częstszych zachorowań także z uwagi na namnażające się zarodniki pleśni i grzybów. Podkreśla Wikarski  iż problem tkwi właśnie w grzybach pleśniowych negatywnie wpływających na organizm ludzki, prowokujących do przewlekłego stanu zapalnego. Stąd częsta zachorowalność u dzieci. Polecam więc wykonanie testu alergicznego i odczulanie.

Owadom mróz także nie groźny

Podobnie sprawa wygląda z nadziejami, że mroźna zima oznacza lato wolne od komarów, much i innych szkodników. Według powszechnych wierzeń, silny mróz zabije komary, przetrwają ewentualnie jajeczka i dlatego komary nie znikną, ale będzie ich po prostu mniej. Nic z tego. Owady, jak i wiele innych organizmów, zimą wpadają w stan tzw. diapauzy. W tym czasie ich procesy życiowe są bardzo spowolnione. Zanim to się jednak stanie, instynktownie wyczuwają zbliżającą się zimę, a wraz z nią mrozy – dlatego zawczasu jesienią, kiedy temperatura powoli spada, a dni stają się krótsze, szukają dla siebie kryjówek. Znajdują je pod ziemią, w ściółce leśnej, w zagłębieniach drzew, a także tuż obok człowieka: w naszych piwnicach, na strychach, w magazynach, spiżarniach.

Polecamy ozonowanie i jony ujemne (jonowanie)

Niezależnie od tego, jak uciążliwe będą komary i muchy latem, i ile ich będzie, zawsze polecamy nasze zabiegi zwalczające muchy i komary. Zabiegi te uwalniają od uciążliwej ich obecności nawet na kilka tygodni.  Ozonowanie jest w stanie zabić absolutnie wszystkie owady, które znalazły schronienie w naszym domu i czekają na wiosnę, a także ich jaja i inne formy przetrwalnikowe. Ozonowanie wspaniale dezynfekuje, zabija pleśń, bakterie, wirusy, grzyby, usuwa nieprzyjemne zapachy, odkaża, odświeża i zostawia bardzo przyjemny zapach. Ozon jest ekologiczny, nie stanowi zagrożenia dla środowiska, ale jest przy tym śmiertelnie niebezpieczny w wysokich stężeniach, dlatego zabieg ten musi być przeprowadzany tylko i wyłącznie przez wykwalifikowanych pracowników. Ozonowanie bardzo dobrze jest wykonywać zimą – wówczas usuwa wirusy, które – jak już wcześniej pisaliśmy, doskonale się rozwijają w ujemnych temperaturach i w zimowych miesiącach jest ich więcej, a nie mniej, jak się powszechnie sądzi.

Jony ujemne są to niewidzialne cząstki – atomy lub cząsteczki różnej materii w powietrzu, z ujemnym ładunkiem elektrycznym. Jony ujemne wpływają na ludzi w sposób ożywczy i relaksujący. W mieszkaniu różne urządzenia, w tym elektryczne, komputery, telewizory i inne tworzą niekorzystnie -dodatnio naładowane cząsteczki. Są to cząstki, które pogarszają nasze samopoczucie, nasilają zmęczenie, często bóle głowy, mogą powodować utrudnienia w oddychaniu i tym podobne symptomy. Cząstki te unoszą się w powietrzu, a my je wdychamy. Jony ujemne, które są emitowane przez jonizator wiążą dodatnie cząstki – brud, kurz, formaldehyd, wydzieliny z żywicy, cząsteczki stałe w dymie papierosowym, wirusy, bakterie, zapachy, odchodów roztoczy, martwe cząstki skóry, etc. – rozładowywują je w taki sposób, że te opadają na niższe przestrzenie np. podłogę, półki tym samym są eliminowane z wdychanego powietrza. Uniemożliwia to osadzaniu się wszystkich tych zanieczyszczeń w płucach i zapobiega chorobom zakaźnym. Jony ujemne usuwają wszystkie cząstki submikronowe z powietrza i osadzają je na podłodze. Oznacza to, że bakterie i wirusy nie są zniszczone, ale zostały usunięte, a tym samym ich działanie jest zneutralizowane. Doktor Felix Gadé Sulman twierdzi, że “Chociaż przewaga jonów dodatnich w powietrzu wpływa na nas wszystkich, mniej więcej, co czwarta osoba jest na nią niezwykle wrażliwa. Jony dodatnie oddziaływają niekorzystnie zwłaszcza na układ oddechowy, nerwowy i hormonalny”. Zaś Doktor Albert Krueger  po przeprowadzonych badaniach na roślinach i zwierzętach doszedł z kolei do wniosku, że jony ujemne mają takie samo działanie uspokajające i regulujące poziom serotoniny w organizmie jak chemiczne środki uspokajające, lecz bez ich szkodliwych konsekwencji.

źródło:
www.jonizatory.eu/jony-ujemne/
www.bios.net.pl/blog/czy-mroz-wymrozi-komary-i-choroby-obalamy-mit

Mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Mróz chorób nie wybije. Będziemy chorować dalej.

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest stwierdzenie że zimą mrozy wybijają wszystkie choroby  w tym bakterie i wirusy oraz większość  szkodników. Wierzymy z powiedzeń naszych przodków, że mroźna zima jest konieczna, żeby lato było wolne od dających się we znaki much i komarów. Niestety – to tylko mit! Dlaczego? Przeczytaj dalej.

Mróz chorób nie wybije

Panuje przekonanie, że mrozy zabijają wirusa grypy, ale nie jest to prawdą. Temperatury poniżej zera dla wirusa grypy są idealnymi, w przeciwieństwie do wyższych temperatur. W temperaturze 22 stopni i optymalnych dla siebie warunkach (jak woda czy fekalia) wirus grypy wytrzymuje ok. 4 dni. W temperaturze 0 stopni – ok. miesiąca. W temperaturze poniżej zera wykazuje bardzo długą przeżywalność. W laboratoriach jego szczepy przetrzymuje się w temperaturze -70 stopni! Mroźne zimy zatem w żaden sposób nie przyczyniają się do zmniejszenia zachorowalności na grypę, a wręcz przeciwnie – pozwalają wirusowi przetrwać dłuższy czas. Wbrew obiegowym opiniom mróz nie jest także zabójczy dla bakterii. Nie giną one na mrozie, a jedynie tracą swoją aktywność, przez co wraz z odwilżą znów atakują. Dlatego mroźna zima nie jest żadnym gwarantem, że zachorowań będzie mniej.  Jak potwierdza Naturopata Jacek Wikarski krótki spacer nam bardzo dobrze zrobi. Wymrozi nam większość bakterii, wirusów w nosie, w gardle. Jak podkreśla, mróz ich nie zabije, ale na tyle spowolni ich metabolizm, że nie będą nam zagrażać. Po mrozach niestety najczęściej dochodzi do częstszych zachorowań także z uwagi na namnażające się zarodniki pleśni i grzybów. Podkreśla Wikarski  iż problem tkwi właśnie w grzybach pleśniowych negatywnie wpływających na organizm ludzki, prowokujących do przewlekłego stanu zapalnego. Stąd częsta zachorowalność u dzieci. Polecam więc wykonanie testu alergicznego i odczulanie.

Owadom mróz także nie groźny

Podobnie sprawa wygląda z nadziejami, że mroźna zima oznacza lato wolne od komarów, much i innych szkodników. Według powszechnych wierzeń, silny mróz zabije komary, przetrwają ewentualnie jajeczka i dlatego komary nie znikną, ale będzie ich po prostu mniej. Nic z tego. Owady, jak i wiele innych organizmów, zimą wpadają w stan tzw. diapauzy. W tym czasie ich procesy życiowe są bardzo spowolnione. Zanim to się jednak stanie, instynktownie wyczuwają zbliżającą się zimę, a wraz z nią mrozy – dlatego zawczasu jesienią, kiedy temperatura powoli spada, a dni stają się krótsze, szukają dla siebie kryjówek. Znajdują je pod ziemią, w ściółce leśnej, w zagłębieniach drzew, a także tuż obok człowieka: w naszych piwnicach, na strychach, w magazynach, spiżarniach.

Polecamy ozonowanie i jony ujemne (jonowanie)

Niezależnie od tego, jak uciążliwe będą komary i muchy latem, i ile ich będzie, zawsze polecamy nasze zabiegi zwalczające muchy i komary. Zabiegi te uwalniają od uciążliwej ich obecności nawet na kilka tygodni.  Ozonowanie jest w stanie zabić absolutnie wszystkie owady, które znalazły schronienie w naszym domu i czekają na wiosnę, a także ich jaja i inne formy przetrwalnikowe. Ozonowanie wspaniale dezynfekuje, zabija pleśń, bakterie, wirusy, grzyby, usuwa nieprzyjemne zapachy, odkaża, odświeża i zostawia bardzo przyjemny zapach. Ozon jest ekologiczny, nie stanowi zagrożenia dla środowiska, ale jest przy tym śmiertelnie niebezpieczny w wysokich stężeniach, dlatego zabieg ten musi być przeprowadzany tylko i wyłącznie przez wykwalifikowanych pracowników. Ozonowanie bardzo dobrze jest wykonywać zimą – wówczas usuwa wirusy, które – jak już wcześniej pisaliśmy, doskonale się rozwijają w ujemnych temperaturach i w zimowych miesiącach jest ich więcej, a nie mniej, jak się powszechnie sądzi.

Jony ujemne są to niewidzialne cząstki – atomy lub cząsteczki różnej materii w powietrzu, z ujemnym ładunkiem elektrycznym. Jony ujemne wpływają na ludzi w sposób ożywczy i relaksujący. W mieszkaniu różne urządzenia, w tym elektryczne, komputery, telewizory i inne tworzą niekorzystnie -dodatnio naładowane cząsteczki. Są to cząstki, które pogarszają nasze samopoczucie, nasilają zmęczenie, często bóle głowy, mogą powodować utrudnienia w oddychaniu i tym podobne symptomy. Cząstki te unoszą się w powietrzu, a my je wdychamy. Jony ujemne, które są emitowane przez jonizator wiążą dodatnie cząstki – brud, kurz, formaldehyd, wydzieliny z żywicy, cząsteczki stałe w dymie papierosowym, wirusy, bakterie, zapachy, odchodów roztoczy, martwe cząstki skóry, etc. – rozładowywują je w taki sposób, że te opadają na niższe przestrzenie np. podłogę, półki tym samym są eliminowane z wdychanego powietrza. Uniemożliwia to osadzaniu się wszystkich tych zanieczyszczeń w płucach i zapobiega chorobom zakaźnym. Jony ujemne usuwają wszystkie cząstki submikronowe z powietrza i osadzają je na podłodze. Oznacza to, że bakterie i wirusy nie są zniszczone, ale zostały usunięte, a tym samym ich działanie jest zneutralizowane. Doktor Felix Gadé Sulman twierdzi, że “Chociaż przewaga jonów dodatnich w powietrzu wpływa na nas wszystkich, mniej więcej, co czwarta osoba jest na nią niezwykle wrażliwa. Jony dodatnie oddziaływają niekorzystnie zwłaszcza na układ oddechowy, nerwowy i hormonalny”. Zaś Doktor Albert Krueger  po przeprowadzonych badaniach na roślinach i zwierzętach doszedł z kolei do wniosku, że jony ujemne mają takie samo działanie uspokajające i regulujące poziom serotoniny w organizmie jak chemiczne środki uspokajające, lecz bez ich szkodliwych konsekwencji.

źródło:
www.jonizatory.eu/jony-ujemne/
www.bios.net.pl/blog/czy-mroz-wymrozi-komary-i-choroby-obalamy-mit
Szybki kontakt!
+
Wyślij!