×

Odkrywamy główne przyczyny alergii.

Pierwsze objawy alergii mogą pojawić się już u niemowląt, ale zdarza się, że alergia ujawnia się po 30, czy nawet 40 roku życia. Coraz więcej osób reaguje uczuleniem na jedzenie, kosmetyki, pyłki roślin oraz grzyby pleśniowe. Jeżeli w rodzinie nikt nie cierpi na choroby alergiczne, to ryzyko uczulenia u dziecka wynosi około kilkunastu procent, ale jeśli rodzice są chorzy, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich dziecko też będzie alergikiem. Ryzyko pojawienia się tego samego rodzaju uczulenia co u rodziców, wzrasta do ponad kilkudziesięciu procent. W grę wchodzą też własne cechy, np. wrodzony nadmiar wytwarzanych przeciwciał IgE lub zwiększona przepuszczalność błon śluzowych dróg oddechowych i jelit. Wśród tzw. własnych wrodzonych cech możemy zwrócić uwagę na obciążenie organizmu metalami ciężkimi, w tym aluminium i rtęcią oraz obciążeniami bakteryjnymi, wirusowymi oraz pasożytniczymi, które matka może przekazać dziecku już w okresie płodowym przez łożysko. Tak dochodzi w bezpośredni sposób do swoistego obciążenia rozwijającego się płodu, co w okresie noworodkowym przyczynić się może do swoistej nadwrażliwości, czyli alergii. Płód może zostać zarażony np.: chlamydią lub pierwotniakami przez łożysko na każdym etapie ciąży. Wbrew powszechnej opinii, choroby pasożytnicze są dość powszechnym problemem i dotykają wiele osób, bez względu na status społeczny i materialny. Zakażenia pasożytami zawsze chodzą „parami”. Pasożyty przebywają w układzie pokarmowym człowieka, w krwi, układzie limfatycznym, narządach wewnętrznych i innych tkankach ciała.

Co do metali ciężkich np: rtęć (Hg) jest powszechnie obecna w naszym środowisku. Uważa się, że ten metal stanowi szczególne zagrożenie dla płodów oraz dla niemowląt, ma bowiem niekorzystny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy. Mimo że źródeł zatrucia rtęcią jest wiele – począwszy od ryb po kremy do twarzy i niektóre leki, szczepionki i żarówki – dzieło badaczy z Zachodniej Wirginii potwierdza, że głównym źródłem narażenia człowieka na rtęć pozostają jej opary pochodzące z amalgamatowych (srebrnych) plomb, których 50% stanowi rtęć. Te toksyczne wyziewy są wdychane i wchłaniane przez nas za każdym razem, kiedy coś przeżuwamy lub przegryzamy. Oficjalne dane, które Światowa Organizacja Zdrowia przedstawiła w raporcie „Kryteria Zdrowotne Środowiska nr 118”, mówią o 17 mg., które każda osoba mająca wypełnienia amalgamatowe absorbuje każdego dnia. Działanie szkodliwe jest najwyraźniejsze w przypadku płodu, bowiem występuje przenikanie rtęci z krwi matki do płodu. Wcześniej naukowcy byli przekonani, że łożysko dostarczające rozwijającemu się dziecku krew pępowinową, równocześnie chroni je od większości szkodliwych substancji chemicznych i innego rodzaju zanieczyszczeń. Dziś wiemy już, że pępowina zaopatruje mały organizm nie tylko w tlen i konieczne do życia substancje odżywcze, ale równocześnie niesie cały strumień zanieczyszczeń, pestycydów i chemikaliów przemysłowych, które dostają się do łożyska równie łatwo, jak toksyny z papierosów czy alkoholu. Tymczasem ludzki mózg jest niezwykle wrażliwy na wpływ środowiska, począwszy od życia płodowego, poprzez dzieciństwo, aż po dorosłość. Gwałtowny wzrost urodzeń liczby dzieci alergicznych, autystycznych oraz z wadami wrodzonymi może być częściowo spowodowany narażeniem właśnie na toksyczne chemikalia. Badania laboratoryjne, prowadzone przez Światową Organizację Zdrowia, dowiodły występowania 287 rodzajów chemicznych zanieczyszczeń w krwi pępowinowej u dziesięciorga losowo wybranych dzieci, urodzonych w 2004 r. w amerykańskich szpitalach, biorących udział w krajowym programie poboru krwi pępowinowej. W krwi tych dzieci znaleziono między innymi: ołów, metylortęć, polichlorowany bifenyl szeroko stosowany jako płyn chłodzący, a także różnego rodzaju pestycydy, spaliny samochodowe, chemikalia zaburzające gospodarkę hormonalną, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne występujące w silnie zanieczyszczonym powietrzu, bromowane substancje zmniejszające palność oraz wiele innych. Rtęć wchłania się również przez drogi oddechowe w postaci pary. Z płuc dostaje się do krwi, gdzie wnika do erytrocytów, w których jest utleniana. Pewne ilości rtęci przenikają też do mózgu i przez barierę łożyskową trafiają do krwi płodu. Wchłonięta w ten sposób rtęć wydalana jest z moczem i w niewielkim stopniu z kałem, a kumulując się w nerkach, uszkadza je. Toksyczność rtęci polega na niszczeniu błon biologicznych i łączeniu się z białkami organizmu. W ten sposób rtęć zakłóca wiele niezbędnych do życia procesów biochemicznych.

Reasumując pod kątem medycyny naturalnej alergia może brać swój początek od obciążenia metalami ciężkimi, poprzez bezpośrednie zakłócenie pracy enzymów trawiennych i niekorzystne oddziaływanie na florę bakteryjną w jelitach. Na domiar złego, obecność np.: rtęci obniża odporność na zainfekowanie przez liczne patogeny – od pasożytów, po drożdżaki, grzyby i bakterie. Wskutek tego organizmy, które mają wysoki poziom rtęci, cierpią na różnego typu alergie, przewlekłą niestrawność, bóle brzucha, wrzody, zapalenie jelit, a nawet krwawe stolce  – wszystkie znamiona przewlekłego zespołu jelita drażliwego.

Medycyna naturalna rozpatrując zdrowie swojego pacjenta – czy to małego, czy dużego – intensywnie obserwuje całego człowieka. Bierze się pod uwagę praktycznie każdy objaw, teoretycznie błahy, a w praktyce wiele mówiący wytrawnemu Terapeucie czy Naturopacie. Stąd zainteresowanie tzw. obciążeniami  środowiskowymi.

Metale ciężkie charakteryzują się wysoką gęstością oraz bezwzględną toksycznością. Nie biorą one udziału w procesach życiowych. Do metali takich zalicza się rtęć, kadm oraz ołów. Niestety mają one największy współczynnik akumulacji, łatwo absorbują się z powietrza, z przewodu pokarmowego, łatwo przechodzą przez łożysko oraz wiążą się z makrocząsteczkami (białka) i uszkadzają strukturę DNA.

Przy alergiach czy to skórnych czy oddechowych prowadzących do astmy oskrzelowej zawsze wskazuję na zdumiewające podobieństwo między symptomami alergii i autyzmu, a symptomami zatrucia rtęcią. Podkreślam, iż niezwykle częste jest chroniczne alergiczne obciążenie organizmu metalami i formaldehydem, które nie objawia się natychmiast w sposób wyraźny tuż po obciążeniu, lecz stanowi stałe ostre i przewlekłe obciążenie systemu immunologicznego. Nie należy jednak zapominać o obciążeniach promujących u matek (np. wypełnienia amalgamatowe), które mogą zostać przekazane na rozwijający się płód, stymulując tym samym kierunek chorób alergicznych. Na domiar złego, obecność metali ciężkich obniża odporność na zainfekowanie młodego organizmu przez liczne patogeny – od pierwotniaków, po drożdżaki i grzyby. Wskutek tego pacjenci, którzy mają wysoki poziom rtęci, cierpią na choroby alergiczne w tym AZS, łuszczycę i astmę.

W obecnych czasach praktycznie każdy organizm żywy przebywający w pomieszczeniach zamkniętych narażony jest na obciążenie niezwykle agresywną i trującą substancją jaką jest formaldehyd. Najpoważniejszym rozpoznanym źródłem emisji formaldehydu do powietrza są płyty wiórowe, paździerzowe, pilśniowe, sklejki, płyty MDF, czyli meble nas otaczające oraz ubrania,   tekstylia, zasłony i niektóre kleje stosowane powszechnie w budownictwie i wyposażeniu mieszkań. Innymi źródłami tego związku w powietrzu mogą być procesy spalania drewna i węgla oraz spaliny samochodowe. Formaldehyd najczęściej wchłania się do organizmu przez układ oddechowy z jego oparów  unoszących się w powietrzu w naszym domu oraz z zanieczyszczonego powietrza na zewnątrz tzw. smogu. Wdychanie tego pyłu powoduje znaczne zwiększenie absorpcji formaldehydu w oskrzelach, dodatkowo podrażnia błony śluzowe dróg oddechowych i prowadzić może do znacznie łatwiejszego rozwoju choroby astmatycznej. Powodować może także niekontrolowany kaszel, stany zapalne, kichanie, suchość w gardle oraz katar. Przy kontakcie z formaldehydem zaobserwowano skłonności do zaburzeń czynności płuc, oraz do zwężania się oskrzeli. Formaldehyd jest jednym z czynników wywołujących astmę oskrzelową, szczególnie u dzieci zamieszkujących pomieszczenia wyposażone w meble z płyt wiórowych. Pacjenci, których dotyka alergia lub objawy przewlekłe na formaldehyd, nie są w stanie go unikać  całkowicie. Mogą wyeliminować go ze swego otoczenia stosując tzw. jonizację ujemną powietrza, która będzie koagulować drobne cząsteczki formaldehydu i je neutralizować. Poniżej przedstawiam pomiar formaldehydu z mieszkania, w którym brak jest zastosowania jakiejkolwiek ochrony przed tym trującym związkiem oraz mieszkania w którym zastosowano ochronę w postaci podwyższonej jonizacji ujemnej jonizatorem pokojowym opartym o szczotkę węglową ionsystem.pl.

Wyświetlacz niebieski. Wskazania jak najbardziej prawidłowe z mieszkania, w którym zastosowano ponad 3 miesiące wstecz jonizację ujemną ionsystem.pl. Formaldehyd (HCHO) na poziomie – 0.001 mg/m3, poziom pyłu PM 2,5 na poziomie 8 µg/m3. Powietrze wręcz idealne, pozbawione szkodliwych pyłów oraz formaldehydu.

Wyświetlacz czerwony. Wskazania nieprawidłowe z mieszkania, w którym nie zastosowano jakiejkolwiek neutralizacji przed pyłami i formaldehydem (HCHO), który jest na poziomie – 0.309 mg/m3, poziom pyłu PM 2,5 na poziomie 33 µg/m3. Powietrze negatywnie oddziałujące na nasz organizm.

Na dzień dzisiejszy nie istnieją jakiekolwiek regulacje dotyczące dopuszczalnych stężeń formaldehydu w powietrzu wewnętrznym. Niektóre ze źródeł podają wskazania, według których ustalono skutki zdrowotne po ekspozycji na formaldehyd.

0.01ppm (0.0123 mg/m3) – łagodne podrażnienie lub uczulenie

0.5 ppm (0.615 mg/m3) – podrażnienie oczu i błon śluzowych

1.0 ppm (1.23 mg/m3) – możliwy rak jamy gardłowej

3.0 ppm (3.684 mg/m3) – możliwe nowotwory oraz poważne zaburzenia oddechowe

Niestety na dzień obecny problem zaczyna się nasilać co widać w rozwoju niektórych poważnych chorób. Realny problem wykreował zapotrzebowanie społeczne na metody usuwania formaldehydu z wnętrza naszych mieszkań. Odpowiedzią jest zaprojektowanie i wprowadzenie do masowej produkcji odpowiednich jonizatorów powietrza opartych o unikatową technologię szczotki węglowej emitującej wystarczająco dużą jonizację zwalczającą w krótkim czasie nie tylko sam formaldehyd, ale także szkodliwe pyły zawieszone. Jony nazywane przeze mnie „witaminami powietrza” to także dobroczynny wpływ jonizacji ujemnej na nasze organizmy uaktywniający naturalne procesy zdrowienia. Podwyższona jonizacja ujemna w specjalnie przygotowanych do tego celu komorach jonizacyjnych (komorajonizacyjna.pl) usuwa codzienne zmęczenie, redukuje stres,  pomaga się zrelaksować, poprawia stan cierpiących na choroby układu oddechowego, zwiększa zdolność reakcji wzrokowych, zmniejsza poziom agresji i nerwowości, reguluje ciśnienie tętnicze, działa przeciwbólowo, redukuje alergie, odmładza ciało i umysł, poprawia pamięć a także wpływa pozytywnie na pracę układu trawiennego. Przy okazji oczyszcza powietrze z bakterii, dymu, pyłu, kurzu, smogu oraz formaldehydu. To dzięki oczyszczonemu powietrzu do poziomu zera pyłów 0 oznaczeniu PM 2.5 staje się możliwe wprowadzenie życiodajnego antyutleniacza w postaci  wodoru cząsteczkowego H2 oraz pola podczerwonego i mat heksagonalnych.

Najczęstszy przebieg alergii w pierwszych 48 miesiącach życia związany z obciążeniem metalami ciężkimi, formaldehydem i pasożytami (konsekwencja obniżenia odporności) wygląda w sposób następujący:

  • 1-3 miesiąc życia (kolki, zielonkawe stolce, płaczliwość)
  • 3-24 miesiąc życia (pierwsze zmiany skórne, świąd skóry, AZS, bóle brzucha) – zaczyna występować pierwsza nadwrażliwość alergiczna na czynniki pokarmowe oraz inhalacyjne
  • 3-48 miesiąc życia (zmiany skórne, AZS, nadpotliwość, problemy oskrzelowe, astma) – zaczyna występować pierwsza nadwrażliwość na czynniki pokarmowe oraz inhalacyjne, przerost migdałków podniebiennych, remodeling oskrzeli, nadkażenia pasożytnicze i bakteryjne (m.in. pierwotniaki, gronkowce).

Oddziaływanie obciążeń organizmu nie ogranicza się tylko i wyłącznie do samych metali i formaldehydu i zależy oczywiście od poziomu ich stężenia. Wysokie koncentracje mogą prowadzić do zaburzeń procesów fizjologicznych, ale nawet przy niskich stężeniach mogą wywoływać niepożądane zmiany na skutek akumulacji. Obecnie w wyniku znacznego uprzemysłowienia i urbanizacji, możliwość wystąpienia nadmiaru pierwiastków śladowych w środowisku naturalnym zwiększyła się wielokrotnie. Wdychane pary rtęci są wchłaniane przez płuca do około 80 procent. W swojej pierwiastkowej formie rtęć może przekraczać barierę krew-mózg oraz barierę łożyskową. Kolejny etap po obciążeniu metalami ciężkimi i formaldehydem to zainfekowanie organizmu przez liczne patogeny, od pasożytów, po drożdżaki, grzyby i bakterie. Najczęściej na tym etapie u alergika, oprócz zmian skórnych, zaczynają pojawiać się dolegliwości oddechowe oraz częsta zapadalność na infekcje. Pasożyty żyją równolegle do naszego życia wewnątrz nas i korzystają z energii dostarczanej wraz z pokarmem, odżywiając się komórkami naszego ciała, a także korzystając z witamin, które zażywamy, troszcząc się o nasze zdrowie. W organizmie każdego z nas może znajdować się nawet 100 różnego rodzaju pasożytów, od mikroskopijnych rozmiarów typu bakterie i wirusy, po tasiemce oraz owsiki. Jedną z przyczyn chorób alergicznych, w tym AZS (zespołu atopowego zapalenia skóry), obok nietolerancji pokarmowych, mogą być patogeny. Zauważyłem, że u pacjentów po usunięciu rtęci i pasożytów z organizmu, cofają się objawy alergii, a co jeszcze ciekawsze – ustępują napady duszności w astmie. Praktyka moja potwierdziła także, że pacjenci z AZS mają znacznie większą skłonność do rozwoju obciążeń bakteryjnych Staphylococcus i Streptococcus, grzybiczych Candida, Malassezia oraz wirusowych Herpes Viren, gdyż ich rozwojowi sprzyja stan zapalny na błonach śluzowych oraz uszkodzenie samego naskórka. Mikroorganizmy – ich białka i toksyny (superantygeny) mogą z kolei podtrzymywać i stymulować procesy zapalne w przebiegu alergii. Pojawia się tzw. „mechanizm błędnego koła”, który można przerwać stosując odciążenia metodą KTT, wykorzystującą testowanie według medycyny komplementarnej „5 przemian”. Podsumowując powyższe, inicjatorem chorób alergicznych niewątpliwie w przeważającym stopniu jest obciążenie organizmu metalami ciężkimi w tym rtęcią, która przyczynia się w bezpośredni sposób do obciążeń patogennych, bakteryjnych, wirusowych oraz pasożytniczych. Obciążenia te najczęściej są pierwotną przyczyną choroby, stanowiącą istotne obciążenie instrumentów immunologicznych żywego organizmu.

Przypadek pacjentki – 10 letniej Oliwii

U Oliwii zdiagnozowano astmę w wieku 6 lat i na przestrzeni ostatniego czasu przebieg choroby uległ zaostrzeniu, a objawy nasilały się szczególnie w zawilgoconych pomieszczeniach. Lekarze przepisywali coraz większe dawki leków, które niewiele pomagały. Rodzice dowiedzieli się o testach alergicznych przeprowadzanych metodą biorezonansu i zdecydowali się na wykonanie ich u córki. Test wykazał alergię na różne mieszanki pleśni oraz alergię pokarmową na laktozę. Odczulenie spowodowało zmniejszenie odczuwanych objawów, ale nie wyeliminowało ich całkowicie (pozostał lekki kaszel, który choć był  mniejszy, ciągle się utrzymywał). Następnie wykonano diagnostykę obciążeniową KTT według „5 przemian”. Test wykazał obciążenie pasożytami, takimi jak lamblie i glista. Dodatkowo stwierdzono obciążenie formaldehydem, aluminium oraz rtęcią. Już po 4 terapiach odciążających kaszel całkowicie zniknął, a napady astmatyczne przestały się pojawiać. Wysuszona do tej pory skóra wygładziła się, a jaj powierzchnia nabrała delikatnej wilgotności. Ustąpiła także nadmierna potliwość na karku, która nasilała się w okresach wieczornych.

Jacek Wikarski D.Sc. Med. Naturopata z długoletnią praktyką. Propagator zdrowego stylu życia. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu zdrowia oraz naturalnych metod usuwania przyczyn choroby. W swojej długoletniej praktyce stosując metody medycyny holistycznej (alternatywnej) przeprowadza wnikliwe analizy organizmu według prawa 5 elementów TCM (Traditional Chinese Medicine) pozwalające na dobranie indywidualnych terapii zdrowotnych. Współtwórca poradni medycyny naturalnej Alergikus w Warszawie (Internet:www.alergikus.pl). Autor i popularyzator jonizacji ujemnej powietrza systemem (Internet: ionsystem.pl) oraz wynalazca terapii jonowej w prozdrowotnych komorach jonizacyjnych – jonostrefach (Internet:www.jonostrefa.pl) – uruchom naturalnie procesy zdrowienia.